Wildly Yawning Tired Inverted Doggo [Cloudwater / Monkish]

Jedna w większych kolaboracji ostatnich miesięcy, czyli Wildly Yawning Tired Inverted Doggo uwarzone przez Cloudwater oraz Monkish.

Wildly Yawning Tired Inverted Doggo [Cloudwater / Monkish]

Wildly Yawning Tired Inverted Doggo zostało uwarzone na festiwal Friends & Family & Beer. Oby piwo wypadło lepiej niż sam festiwal, który ostatecznie nie doszedł do skutku. Browar zorganizował bowiem event w miejscu, w którym nie było zgody na sprzedaż alkoholu. I tak cały misterny plan trafił szlag. Po festiwalu zostały tylko zapowiedzi oraz kilka dobrych piw. Jednym z nich jest właśnie Wildly Yawning Tired Inverted Doggo. Słyszałem dużo dobrego na temat browaru Monkish, jest to bez wątpienia światowy top. Ich piwa bardzo ciężko dostać w naszym kraju. Mi udało się wypić ich Sticky Green And Bad Traffic i wywarło ono na mnie pozytywne wrażenia. Niby była to Imperial IPA, ale pod względem smaku różniło się ono zdecydowanie od DIPA znanych mi z Verdant oraz Cloudwater. Na pewno nie było ono aż tak słodkie. Ciekawe jak będzie dziś?

STYL: Triple IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 10,0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 27.03.2019

Ekipy z Los Angeles oraz Manchesteru przygotowały nie lada gratkę dla fanów IPA, będzie to bowiem Triple IPA. Królowa stylu. Browar nie podał ekstraktu początkowego, a wartość alkoholu wynosi 10%. Nie podano też odmian chmielu jakich tu użyto, zamiast tego jest ratio, całe 40g/litr. Użyłem podobnej ilości chmielu do nachmielenia CAŁEJ swojej pierwszej warki, a tu tyle poszło na litr. Ale kto bogatym zabroni? Aha, na etykiecie znajduje się opis według którego degustacja piwa ma być podobna do jedzenia półmiska owoców. O tak.

Etykieta wygląda ok. Cała seria piw uwarzonych pod patronem Friends & Family & Beer. wgląda podobnie. Nieregularne wzory, kolorystyka utrzymana jest w żółto-pomarańczowym klimacie. To co przykuło moje oczy to twarz buldoga francuskiego, zapewne on jest tym tytułowym Doggo. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Cloudwater w Manchesterze.

Wildly Yawning Tired Inverted Doggo [Cloudwater / Monkish]
KOLOR
Początek jest raczej średni. Nastawiałem się na żółtą barwę, a tu proszę. Piwo ma pomarańczowy kolor i jest dosyć ciemne. Nie tak ciemnie jak niektóre butelkowane NEIPA, ale daleko jej do wzorowych wypustów Verdant. Na plus piana, która dosyć długo utrzymuje się na powierzchni.

AROMAT
Pora się zaciągnąć. Zapach też nie wyrywa z butów, jest bardzo stonowany. Na pierwszym planie są tu delikatne tropikalne owoce. Czuję tu mango, brzoskwinię i ananasa. Zero nut żywicy lub innych zahaczających o goryczkę. Miska z owocami? A jakże, szkoda, że nie jest ona zbyt intensywna.

SMAK
Pora na najważniejsze kryterium. W pierwszym łyku jest już dużo lepiej. Smak uderza z ogromną intensywnością, aromat nie ma do niego podjazdu. Czuję tu bardzo dużo słodkich owoców tropikalnych. Na pierwszym planie jest dojrzałe mango oraz nuty brzoskwini. Owe owoce są rzeczywiście słodkie i soczyste. Dużym plusem jest ciało, piwo jest pełne oraz gładkie. Jeśli chodzi o alkohol to ta TIPA jest idealnie ułożona, chociaż momentami czuję tu lekkie rozgrzewanie na finiszu. Po pierwszym słodkim wrażeniu zaczyna pojawiać się soczystość, która wprowadza sporo ożywienia. To piwo ma naprawdę 10%? Nigdy bym tego nie powiedział. Szkoda tylko, że owoce nie są aż tak wyraźne. Czuję tu potencjał, który nie może się przebić przez słodką kurtynę. Pod koniec na finiszu pojawia się też niewielka goryczka. Bardziej w stylu znikającej słodyczy, niż konkretnego IBU. Mango, słodycz, brzoskwinia, brakuje jednak nieco świeżości i ożywienia. Plus za ułożenie, ukryty alkohol, pijalność, ale piłem już lepsze TIPA.

Wildly Yawning Tired Inverted Doggo [Cloudwater / Monkish]
OCENA : 4,25 / 5,00

Na pewno nie pokonało ono Chubbles. Dobre, ale po takich gigantach sceny oczekiwałem czegoś więcej. Mniej słodyczy i ocena poszłaby w górę.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o