What’s Done is Done [Verdant / DEYA]

Dziś będzie konkretnie, a wszystko za sprawą piwa What’s Done is Done z Verdant i DEYA.

What’s Done is Done [Verdant / DEYA]

Nie pamiętam kiedy raz ostatni tak mocno czekałem na jakąś kooperację? Verdant jest mi już dobrze znany, a DEYA szturmem zdobywa serca fanów brytyjskiego kraftu. Pewnego pięknego popołudnia odpaliłem internet i przeczytałem o premierze What’s Done is Done, czyli wspólnym dziele obu kosmicznych browarów z UK. A co najważniejsze, piwo będzie utrzymane w klimacie tropikalnego Imperial IPA. Oba browary opracowały ten styl do perfekcji, przeczuwałem konkretną bombę. Wcześniej miałem podobne odczucia co do piwa Swifts or Swallows? uwarzonego przez Verdant oraz Cloudwater. Nie spełniło ono jednak moich oczekiwać. Było dobre, ale piłem już lepszych DIPA. Czy dziś przeżyję kolejny zawód?

STYL: Imperial IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 8,0 %
SŁODY: ?
CHMIEL: Cascade, Motueka, Vic Secret, Sabro, Galaxy, Nelson Sauvin
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 18.06.2020

Lekkim zaskoczeniem jest brak zasypu. Verdant nie stosuje tego rozwiązania, ale składu piwa uwarzonego przez DEYA jeszcze nie widziałem. Być może chcieli oni utrzymać swój zasyp w tajemnicy? Na szczęście w przypadku chmielu wszystko jest jasne. Motueka, Nelson Sauvin i Galaxy, dalej już nie muszę czytać. Jest też Sabro, który jakoś do końca mnie jeszcze nie przekonał. Może dziś?

Na etykiecie widzę mistyczny taniec dziwnych postaci. Przyjrzałem się im nieco bliżej i przypominają mi one koty. Chociaż niektóre mają ludzkie części ciała. Nieważne, nie będę się czepiał. Design przypomina te nowsze wypusty Verdant. Zmieniono tu format, informacje są nieco okrojone i nazwa jest w innym miejscu. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Verdant.

What’s Done is Done [Verdant / DEYA]

KOLOR
Ale to jest gęste i zamglone. Na samym początku z puszki leci piękny jasnożółty strumień. W szkle utworzyła się ogromna czapa piany, można ją kroić nożyczkami.

AROMAT
Nie mam żadnych zastrzeżeń. Wystarczy jedno zaciągnięcie aby poczuć tropikalny koktajl. Mango, brzoskwinia, nektarynka, wszystko czego dusza zapragnie. W tle czuję też białe winogrona. Najważniejsze, zapach jest bardzo świeży i orzeźwiający, nie ma mowy o utlenieniu. Może być konkret.

SMAK
Pierwszy łyk przyniósł nieco mniejsze smakowe doznania. Na początku są tu oczywiście tropiki, ale nie tak mocne. Na finiszu poczułem też lekką goryczkę. Jednak potem tropikalny klimat przybrał na sile. Musiałem poczekać na niego kilka sekund po przełknięciu. Czuję teraz mango, brzoskwinię, pomarańcze oraz lekką nutę drzew iglastych. Drugi łyk nie pozostawia już żadnych złudzeń, piwo będzie konkretnym pijalnym soczkiem, który wgniecie mnie w ziemię. Teraz odczucia smakowe są jeszcze intensywniejsze. Te słodkie owoce, dam się za nie pokroić. A ciało? Mega soczek, smakuje jak wygląda, gładko spływa po podniebieniu zostawiając po sobie piękne owocowe odczucia. Po trzech przechyleniach szkła ogarnia mnie ekstaza. Po tym trzecim pojawiła się soczystość, znak charakterystyczny każdego idealnego New England. Z ciekawostek, w piwie czuć też niewielkie gorzkie nuty. Przypominają mi one klimat kwiatów? Żywicę? To chyba Vic Secret. A może to ten surowy kokos z Sabro? Ciężko mi go określić, ale gorzki motyw powtarza się na finiszu. Top, jedna z lepszych DIPA jaką miałem przyjemność wypić w 2019.

What’s Done is Done [Verdant / DEYA]
OCENA : 4,75 / 5,00

Może miałem dobry dzień? Piwo jest obecnie na 6 miejscu w rankingu piw uwarzonych przez Verdant. Ja dałbym je w top 3.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o