There Will Be No Intervals [Verdant]

Ne weekend proponuję coś lżejszego, idealne będzie There Will Be No Intervals z Verdant.

There Will Be No Intervals [Verdant]

Nie wiem, czy to piwo jest warte opisywania na blogu? Dlaczego? Jest to zwykłe Pale Ale. Ocena też jest zwykła, można powiedzieć, przeciętna. Czy ktoś będzie czytał ten wpis? Może lepiej po prostu wypić piwo i nie marnować czasu na opisywanie jego na blogu? Skoro post uzyska i tak średni zasięg. Tak, większość piw z zagranicy, o ile nie są to Imperial IPA uzyskuje bardzo słaby zasięg. Mało kogo interesuje opis Pale Ale. Szczególnie takiego niedostępnego w naszym kraju. Więc na przeciw wszystkiemu dodaję wpis o There Will Be No Intervals. Lubię wypić dobrze nachmielone Pale Ale. Pamiętam rewelacyjne moim zdaniem piwo Rustling Substance oraz srogo nachmielone na zimno Northern Rising z Northern Monk. Zaletą piw była ich pijalność oraz świeżość. Dziś będzie podobnie, pora na odprężenie od mocarzy i relaks przy niskim ekstrakcie.

STYL: Pale Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 4,5 %
SŁODY: Extra Pale Ale, Golden Promise, Carapils, Caragold, Oats, Flaked Wheat
CHMIEL: Simcoe, Mosaic
DODATKI: ?
DROŻDŻE: London Ale III
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA:  27.11.2019

Zasyp widziałem chyba już w jakimś piwie browaru Verdnt? Extra Pale Ale i Golden Promise są chyba ich podstawowymi słodami. Carapils i Caragold wprowadzą nieco słodszych nut, aby odczucie w ustach było nieco pełniejsze. Chmiel to klasyka gatunku. Simcoe z Mosaic to bardzo popularny duet, z powodzeniem stosował do m.in AleBrowar w swojej serii DDH DIPA. Całość fermentowała na niezawodnych drożdżach London Ale III.

Grafka bez szału, widzę tu kilka linii przecinających się nawzajem. Nie etykieta jest tu jednak najważniejsza. Białe tło i informacje na temat składu, minimalistycznie. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Verdant w Falmouth.

There Will Be No Intervals [Verdant]

KOLOR
Piwo jest bardzo jasne i dosyć przejrzyste. W szkle wygląda już nieco pełniej, ale nie jest to jakieś zbyt mocne zamglenie. Do tego masa piany.

AROMAT
Zdecydowana dominacja pestkowców. Na początku jest nieco słodko, ale z każdą kolejną sekundą zapach idzie w kierunku grejpfruta. Na finiszu nieco żywicy, ale w bardzo stonowanym wydaniu. Drugie podejście do spora dawka słodyczy i owoców. Z chmielu wyciśnięto to co najlepsze.

SMAK
Piwo nie będzie zbyt cieliste, pierwszy łyk przynosi raczej wodniste doznania. Zauważyłem też wysycenie, bąbelki delikatnie pieszczą mój język. Po przełknięciu pojawiły się owoce, głównie słodkie tropiki. Ich słodycz była też obecna na finiszu, żadnej goryczki. Chociaż? W kolejnych łykach pojawiła się zielona trawa i goryczka właśnie ją mi przypomina. Nie jest to smakowy wyznacznik tego piwa, ale fajnie mieć takiego kompana na finiszu. Przyzwyczaiłem się również do ciała, które nie jest takie wodniste, jak mi się na początku zdawało. Oprócz tej gorzkiej nuty momentami pojawia się też nieco kwasku, ale ten motyw jest naprawdę bardzo słabo wyczuwalny. Przyjemne i pijalne, jak to każde owocowe Pale Ale. Jednak połączenie Simcoe i Mosaic daję naprawdę dobry efekt i duet ten nie jest tak popularny z byle powodu. Duże browary nie mogą się mylić. Zdrówko Verdant, oby więcej takich piw w 2020.

There Will Be No Intervals [Verdant]
OCENA : 4,00 / 5,00

Pale Ale napakowane owocami, z lekkością odpowiednią dla tego stylu. Warto je sprawdzić.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o