The Journey Begins [Browar Maltgarden]

Kolejna DIPA? Ja nie mam z tym żadnych problemów i wybieram się w tropikalną podróż razem z The Journey Begins z Browaru Maltgarden.

The Journey Begins [Browar Maltgarden]

Powiem szczerze, miałem sobie odpuścić to piwo. Wyszło ono w parze z inną DIPA z Maltgardena. Przy tak dużej ilości nowości staram się wybierać po jednej puszce z każdej serii. Jednak rewelacyjne piwo More Than Splash sprawiło, że zmieniłem swoje zdanie. Skoro pierwsza część duetu smakowała tak rewelacyjnie, to z drugą powinno być podobnie? Poza tym wiele osób uważa właśnie The Journey Begins za numer jeden. Nie będę się dalej rozpisywał, przechodzą do szczegółów.

STYL: DDH Hazy Double IPA
EKSTRAKT: 18,0 Plato
ALKOHOL: 7,0 %
SŁODY: jęczmienny, pszeniczny, płatki owsiane, płatki pszenne
CHMIEL: Taiheke, Galaxy
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.05.2021

Parametry są bardzo zbliżone do poprzedniego piwa. Ogólnie są one zapewne również zbliżone do jeszcze wcześniejszych Imperial IPA z Maltgardena. Złośliwcy śmieją się, że wystarczy uwarzyć jedną warkę i podzielić ją na kilka części, użyć innych odmian chmielu i gotowe. Szczerze? Czy ktoś ma z tym problem? To właśnie chmiel daje różnicę. Dziś użyto Galaxy i Taiheke, który jest dla mnie nowością. Charakteryzuje się grejpfrutowo-limonkowym aromatem. Limonka w IPA jest zawsze mile widziana.

Na etykiecie widzę błękit połączony z piękną różową pływającą plamą. Tym razem nieregularny kształt bardzo przypadł mi do gustu. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w AleBrowarze w Lęborku.

The Journey Begins [Browar Maltgarden]

KOLOR
Jest nieco ciemniejsze, niż standardy New England. Piana nie pieni się zbyt okazale.

AROMAT
Od pierwszych sekund zapach zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Lubię nuty żółtych owoców, połączenie mango, brzoskwini oraz ananasa. Aromat jest bardzo świeży. Nie ma tu przesłodzonego przegięcia. Duży plus za wyrazistość.

SMAK
Chciałem napisać co sądzę o tym piwie po pierwszym łyku, ale zamiast tego wziąłem kolejny. A to o czymś świadczy. Świeżość z aromatu przeszła do smaku, piwo jest soczyste. Już od samego początku owocowy sok leje się po moim podniebieniu. Rzeczywiście, jest tu nieco limonki, to ona wnosi tą świeżość. Dominującymi nutami są tu brzoskwinia, nektarynka oraz ananas. Owoce są dobrze zmiksowane, tak powinien smakować New England. Goryczki nie ma tu wcale, ale na nią nie liczyłem. Owoce po prostu lekko zanikają. Mniam, soczystość jest naprawdę konkretna. Tropik pełną gębą. Niska obecność słodyczy to kolejny plus tego piwa. Owoce są świeże (wiem, powtarzam się), nieco kwaśne, nie do końca dojrzałe. Tak jest dziś, jak będzie za kilka tygodni? Nie wiem, więc lepiej kup je już dziś.

The Journey Begins [Browar Maltgarden]
OCENA : 4,50 / 5,00

Nie spodziewałem się aż tak dobrego New England. Nie mogę się doczekać kolejnych tropików z Maltgardena.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments