Święty Spokój [Browar Za Miastem]

Połączenie piwa i herbaty wydaje się sensowne. Zapraszam na recenzję piwa Święty Spokój z Browaru Za Miastem.

Święty Spokój [Browar Za Miastem]

Postanowiłem odpocząć od piw z zagranicy i skupić się na krajowym rynku. Dobra, żartowałem 😉 Przed Świętami odwiedziłem jeden z pobliskich hipermarketów i na jego półce znalazłem piwo Święty Spokój z Browaru za Miastem. Skojarzyłem ich nazwę z ostatnim Olsztyńskim Festiwalem Piw Rzemieślniczych. Browar miał na nim swoje stanowisko. Nie udało mi się tam dojść, więc postanowiłem nadrobić zaległości. Teraz tak. W markecie jest oddzielna sekcja piw rzemieślniczych. Można tam znaleźć kilka, dosłownie kilka, piw wartych swojej ceny. Większość butelek za 7-8 zł to średniaki. Jeśli przeciętny Kowalski (płacący maks 2,137 zł za puszkę) wysili się na zakup czegoś z sektora 7 złotych to musi go to wgnieść w podłogę. A tu Służba Zdrowia, IPA z końcem terminu ważności, ehh.

STYL: Earl Grey IPA
EKSTRAKT: 14,4% wag.
ALKOHOL: 6,5%
SŁODY: jęczmienny, pszenne
CHMIEL: Simco , Citra, Amarillo, Hallertau Blanc, Marynka
DODATKI: trawa cytrynowa, herbata earl grey
DROŻDŻE: Fermentis US-05
IBU: 50
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 22.06.2019

Lubię piwa z herbatą. Sam często wybieram ten dodatek do własnych produkcji. W przypadku tego piwa podstawą jest IPA ze sporą liczbą odmian chmielu. Widać tu dużą reprezentację Ameryki oraz chmiele z Polski. Oprócz herbaty Earl Grey browar zdecydował się na dodatek trawy cytrynowej. Nie mam z nią najlepszych wspomnień.

Etykieta wpisuje się w styl Browaru za Miastem. Wszystkie etykiety przedstawiają jakieś zwierze. Dziś widzę pandę leżącą spokojnie na gałęzi drzewa. Grafika pasuje do nazwy. Jasne kolory, wszystko jest dobrze widoczne. Piwo jest dostępny w butelkach o pojemności 500 mililitrów i został uwarzone w Browarze Zodiak w Kłodawie.

Święty Spokój [Browar Za Miastem]

KOLOR
Na etykiecie obiecali bursztyn i tak też jest w realu. Piwo jest lekko zamglone, chociaż klarowność jest tu bardzo duża. Piana jest raczej średnia, widziałem już bardziej obfite piany, ale nie ona ma tu odgrywać najważniejszą rolę.

AROMAT
Pierwsze ważenie to spora rześkość. Aromat jest bardzo świeży i orzeźwiający. Sam zapach nie jest zbyt intensywny, przy głębszym zaciągnięciu wyczułem tu sporo nut cytrusowych. Idę one rzeczywiście w stronę herbaty, która jest dobrze wyważona. Nie dominuje ona cytrusów, a stanowi dla nich fajne uzupełnienie.

SMAK
Pierwszy łyk przypomina mi smak klasycznego IPA. Goryczka jest dosyć wyraźna, ale bez przegięcia. 50 IBU to jednak średni level. Szkoda, że oprócz niej za dużo się tu nie dzieje. Smak cytrusów jest mało wyraźny, rozmywa się dosyć szybko w tym rozmytym piwie. Właśnie, ciało jest bardzo wodniste, do tego niskie nagazowanie, klasyka. Po kilku łykach cytrusów nie czuć tu już praktycznie wcale. Trawa stara się przebić, ale przy takiej goryczce nie ma na to żadnych szans. I po co tu ten dodatek? Tak zastanawiam się, czy takie piwo może do siebie przekonać osoby zaczynające przygodę z kraftem? Moim zdaniem poziom goryczki jest zbyt wysoki i zabija on to co miało być znakiem rozpoznawczym piwa. O ile trawa cytrusowa jest tu wyczuwalna, to herbata zniknęła już na starcie. Chociaż? Nuty cytryn się tu pałętają, najlepiej czuć je zaraz po nabraniu piwa do ust. Potem jest nieco gorzko. Fani klasyki mogą być zadowoleni, ja już nie.

Święty Spokój [Browar Za Miastem]
OCENA : 3,25 / 5,00

Piłem lepsze IPA, piłem lepsze piwa z herbatą, piłem lepsze piwa w tej cenie. Średnio to wyszło.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o