Storm In A Teacup [Wander Beyond]

Z niewielkim przytupem do szkła wbija piwo Storm In A Teacup z brytyjskiego Wander Beyond.

Storm In A Teacup [Wander Beyond]

Ależ tęskniłem za browarem Wander Beyond. W zeszłym roku piłem sporo bardzo dobrych piw chłopaków z Manchesteru, w tym roku nie był aż tak rewelacyjnie. Browar słynie z niekonwencjonalnego podejścia do piwowarstwa i zamiłowania do dodatków. Tony mango oraz marakui wrzucone do piwa Octopod zrobiły robotę. Bardzo dobre wrażenie zrobiło też na mnie piwo Hold On! głównie przez połączenie imbiru oraz malin, to naprawdę się udało! W 2019 nie było już aż tyle odważnych pomysłów, browar wydał kilka piw o niskiej zawartości alkoholu i kilka razy powtarzał poprzednie warki. Poza tym dostępność, to główna bolączka Wander Beyond, własny sklep www nie jest chyba tak ciężki w założeniu? Browar wydał nie dawno serię piw w bardzo małych puszkach, logicznie było ich więcej niż tych o pojemności 500 mililitrów stąd też więcej puszek na półkach. Ja zdecydowałem się na Storm In A Teacup ze względu na jeden dodatek.

STYL: Imperial Breakfast Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 15,0 %
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 03.11.2020

Tym tajemniczym dodatkiem jest syrop klonowy. Chociaż nie mam pewności, czy jest on tu na pewno dodany? Cały skład pozostaje tajemnicą, a browar obiecuje kawę, czekoladę oraz muśnięcie klonu. Poza tym gładkie ciało o mocy 15%, nie pamiętam kiedy piłem ostatnio tak mocne piwo? I to bez żadnego wymrażania. Na szczęście nie będzie go za dużo 😉

Puszka wygląda bardzo oryginalnie. Mówią, że rozmiar nie ma znaczenia, dziś będzie jednak inaczej. Nigdy wcześniej nie widziałem tak małej puszki. Wygląda ona jak nieco większa konserwa. Moje pierwsze skojarzenia to espresso, czy mam tak małe szkło, aby nalać tego Stouta? Sama grafika jest ok. Widzę tu krajobraz z perspektywy osoby leżącej w namiocie. Popija ona poranną kawę. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 250 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Wander Beyond w Manchesterze.

Storm In A Teacup [Wander Beyond]

KOLOR
Czarne, nuda. Piwo wygląda jak masa innych Imperial Stout. Zero piany. Gęste mega oblepia szkło.

AROMAT
O tak, tęskniłem za syropem klonowy. Na szczęście w aromacie jest jego bardzo dużo. W tle pojawia się sporo kawy, czekolady. Rządzi tu słodycz, bez dwóch zdań. Bardzo wyraźne nuty.

SMAK
Tu jest jeszcze lepiej. Dzieje się tak dużo, że nie wiem od czego zacząć. Może zacznę od najważniejszego, syrop klonowy jest tu bardzo wyraźny. Czuję tu wyraźnie nuty charakterystyczne dla tego kanadyjskiego specjału. Niesie on żeby sobą ogromne pokłady słodyczy. Na szczęście piwo nie jest wielkim ulepem. Wszystko za sprawą kawy, która wnosi odpowiednią kontrę. Nie no, jesteś rewelacyjnie. W CBS było więcej klonu o drewnianym wydźwięku. Tutaj jest bliżej syropu z butelki. Ciało jest gęste, tak jak lubię. Spływa po moim gardle niczym syrop. Po kolejnych podejściach do szkła pojawiają się też motyw czarnych owoców. Bałem się nieco o alkohol, ale ta piętnastka jest bardzo dobrze ukryta. Wander zrobił to dobrze, po raz kolejny.

Storm In A Teacup [Wander Beyond]
OCENA : 4,50 / 5,00

Mała puszka dała rade. W piwie czuć wyraźnie syrop klonowy oraz wiele ciemnych motywów. Top.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o