Steady Rolling Man [DEYA]

Pora sprawdzić znak rozpoznawczy browaru DEYA, czyli piwo Steady Rolling Man.

Steady Rolling Man [DEYA]

Piwo Steady Rolling Man to znak rozpoznawczy brytyjskiego browaru DEYA. Podobno od tego piwa zaczęła się kariera browaru. Najpierw był SRM, a później całą reszta. Obecnie DEYA wliczana jest to ścisłego top 3 brytyjskiej sceny kraftowej, zaraz obok Verdant oraz Cloudwater. Miałem już okazję spróbować kilku piw browaru z Cheltenham i wywarły one na mnie duże wrażenie. Chyba trzeba będzie postarać się o stałe dostawy. Na szczęście browar prowadzi podobny rodzaj dystrybucji co Verdant, więc powonieniem dać radę. Steady Rolling Man ma średnią na Untappd równą 4,00. Niby średnio, ale jest to średnia z ponad 17 tysięcy checkinów. Pale Ale też może być dobry, nie samymi DIPA człowiek żyje. Pora sprawdzić jak smakuje znak rozpoznawczy browaru DEYA.

STYL: Pale Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 5,2 %
SŁODY: malted barley, wheat, oats
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 15.08.2019

Piwo było inspirowane mocno nachmielonymi piwami z USA. Browar próbował i próbował zmieniać recepturę, improwizował niczym jazzowcy, aż w końcu trafił z idealną recepturą. Jak wygląda te receptura? Nie wiem. Na puszce nie podano żadnych informacji na temat składu. Pale Ale ma ponad 5% alkoholu, więc nie jest to aż taka małą liczba. To już początkowa wartość IPA. Piwo jest świeże, było puszkowane około 3 tygodnie temu.

Na etykiecie widzę kolesia grającego na gitarze. Może to ten jazzman, o którym browar pisze na etykiecie? Kreska DEYA jest bardzo charakterystyczna, a odpowiada za nią Thom Hobson. Wokół gitarzysty sypie się chmiel, fajnie to wygląda. Piwo jest niefiltrowane, niepasteryzowane oraz zapakowane w puszkę o pojemności 440 mililitrów, a uwarzono je w browarze DEYA w Cheltenham.

Steady Rolling Man [DEYA]

KOLOR
Piwo jest bardzo jasne. Przy przelewaniu wydaje się być przejrzyste i żółte. W szkle widzę już większe zamglenie, jest ono nieco lajtowe. W końcu to Pale Ale. Sporo piany, wyskoczyła nawet przy otwieraniu puszki.

AROMAT
Czy to nie piwo z serii DDH? Mocy owoców tropikalnych może mu pozazdrościć nie jedna Imperial IPA. Już wiem dlaczego ludzie zakochali się w Steady Rolling Man. Sporo tu pestkowców, na czele jest brzoskwinia, nieco ananasa i białych winogron. Zapach nie zwalnia tempa, wow.

SMAK
Zaraz po nabraniu piwa do ust poczułem duże owocowe uderzenie, które z czasem nieco zbladło. Owoce są słodkie, na pierwszym planie oczywiście tropiki. Jednak zaraz po przełknięciu pojawiła się nuta zielonej cebulki. Goryczka? Na razie nie ma jej tu wcale. W drugim podejściu jest podobnie, cebulka na finiszu zniknęła. Muszę pochwalić to piwo za ciało, nie piłem chyba nigdy tak pełnego Pale Ale. Naprawdę, piwo zaznacza swoją obecność na moim podniebieniu. Słodycz potęguje te odczucia. Nie jest ona przesadzona, ale w tym lekkim piwie słodsze nuty są dobrze wyczuwalne. Ten efekt owoców jest niezły, pojawiają się one tylko po nabraniu piwa do ust i są mega świeże, wprowadzają dużo orzeźwienia. Cytrusy i białe winogrona, ktoś nie lubi tego duetu? Na finiszu robi się zdecydowanie łagodniej, tropiki są jedynie tłem. Tak jest już do samego końca, każdy łyk przynosi ten sam efekt. Taką powtarzalność lubię. Może jeszcze słowo o nagazowaniu, nie jest jakieś mega wysokie, ale wyczuwalne. Bąbelki pięknie pękają na moim języku.

Steady Rolling Man [DEYA]
OCENA : 4,00 / 5,00

Bardzo wyraźny i świeży Pale Ale. Aromat jest gigantyczny, w smaku jest już spokojnej. DEYA daje radę.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o