Stańczyk [The Flying Inn / Browar PINTA]

NEIPA w puszce? Trzeba ją sprawdzić. Dziś recenzja piwa Stańczyk uwarzonego przez The Flying Inn oraz Browar PINTA.

Stańczyk [The Flying Inn / Browar PINTA]

Kolejne kolabo Browaru PINTA. Tym razem wybrali się oni do słonecznej Hiszpanii, ale uwarzyć piwo z lokalnym browarem The Flying Inn. Coraz więcej polskich browarów wyrusza zagranicę. PINTA miała już przygodę z rumuńskim browarem Hop Hooligans. Ich piwo Polly Wants His Juice ukazało się zarówno w Rumuni, jak i w Polsce. Swoją przygodę z Hop Hooligans miała też Brokreacja, ale o tym wkrótce. Inny polski browar ma już swoją markę w UK. Browar Stu Mostów wydał chyba więcej niż jedno piwo z North Brewing Co? Ich Triple Fruited Gose: White Guava + Raspberry cieszy się dobrą opinią w Wielkiej Brytanii. Piwo było również dostępne u nas. Tak więc o naszych browarach jest coraz głośniej. Patrzę na te współprace i co widzę? Rumunia w puszce, Hiszpania w puszce, a u nas puszki stanowią dalej małą część piw na sklepowych półkach.

STYL: New England IPA
EKSTRAKT: 15,0 Plato
ALKOHOL: 6,5 %
SŁODY: jęczmienne, owsiane, pszeniczne
CHMIEL: Citra, Amarillo
DODATKI: ?
DROŻDŻE: London Fog
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 04.2020

Może chodzi o styl? NEIPA sprawdza się najlepiej w puszce, bez dwóch zdań. Browary nie żałowały chmielu. W piwie wylądował duet Citra oraz Amarillo, dawno nie piłem piwa z tą drugą odmianą chmielu. Całość fermentowała na drożdżach London Fog, Fajnie, że browary podały te szczegóły. Nie widzę tu oznaczenia DDH, ale skoro w opisie jest heavily hopped?

Oprawa graficzna przypadła mi do gustu. Wśród wyciętych elementów widać ręce Stańczyka z obrazu Jana Matejki. Fajna promocja polskiej kultury poza granicami kraju. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w browarze The Flying Inn w Valladoid.

Stańczyk [The Flying Inn / Browar PINTA]

KOLOR
Puszka jednak zrobiła swoje. Piwo jest bardzo jasne, ani śladu tu po utlenieniu zauważalnym przy niektórych butelkowanych NEIPAch. W szkle widzę jasną i nieprzejrzystą żółtą barwę oraz niewielką białą pianę.

AROMAT
Owoce są rzeczywiście wyraźne, tropiki pełną gębą. Czuję tu sporo cytrusów oraz owoców pestkowych. Jest mango oraz coś podobnego do mandarynek. Z czasem zapach robi się mniej intensywny, owoce nieco bledną. Początkowy zachwyt szybko minął.

SMAK
Na etykiecie widnieje New England, a w smaku zbytnio tego nie czuć. O ile aromat niesie ze sobą jedynie owoce, to smak przyniósł wyraźną goryczkę. Soczyste owoce wyczuwalne są zaraz po nabraniu piwa do ust, reprezentuje je przede wszystkim mango, może nieco mandarynek? Ciężko je wyczuć, gdyż zaraz po nich pojawia się konkretna dawka goryczki. To ona przejmuje kontrolę nad piwem. Nie ma w tym nic złego, ale New England to żaden. Gdyby na etykiecie widniał napis IPA nie miał bym żadnego problemu. A tak czuję się lekko zawiedziony. Dużym plusem piwa jest jego ciało, jest ono nieco kremowe, przyjemnie i łagodnie spływa po przełyku. Jednak ta goryczka psuje całą zabawę, gdzie te owoce? Czuć je jedynie przez chwilę i są one bardzo delikatne. Piwo na pewno podejdzie osobom lubiącym klasykę. Pod koniec owoce były już wyraźniejsze. Szkoda, że tak późno.

Stańczyk [The Flying Inn / Browar PINTA]
OCENA : 3,75 / 5,00

Lekki zawód. Jeśli ktoś lubi chmiel to lepiej kupić za tą cenę dwie butelki Amok z Trzech Kumpli.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o