Slow Repetitions [Polly’s Brew Co]

Kolejny imperialny tropikalny sok, tym razem będzie to Slow Repetitions z Polly’s Brew Co.

Slow Repetitions [Polly’s Brew Co]

Będzie to moje czwarte piwo z Polly’s Brew Co. Co ciekawe wśród sporej ilości osób w UK cieszy się on większą popularnością od chociażby Verdant. Po moich trzech poprzednich degustacjach mogę powiedzieć jedno : piwa ekipy z Walii prezentują wysoki poziom. Ostatnie pozycja kojarzą mi się z tropikalnym klimatem oraz dosyć wysoką goryczką. Jeśli jakiś browar uwarzy jako pierwszy New England z wysoką goryczką, zachowujący soczystość, będzie chyba okrzyknięty odkryciem 2020 roku. Zastanawiam się, czy jest to możliwe z technicznego punktu widzenia? Czy przy dużej ilości α-kwasów można osiągnąć pełne i soczyste ciało? Pollys ostatnio było blisko. Zauważyłem też, że browar ma oficjalną dystrybucję w Polsce. Fajnie, im więcej dobrego piwa, tym lepiej.

STYL: Imperial IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 8,8 %
SŁODY: Extra Pale, Oats, Wheat
CHMIEL: Citra, Columbus, Idaho 7, Mosaic
DODATKI: ?
DROŻDŻE: London Ale III
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 04.08.2020

Pomówmy trochę o chmielu. Browar postawił na sprawdzoną kombinację. Citra i Mosaic do duet gwarantujący sukces. Nie bez kozery tyle browarów się na niego decyduje, jest gwarantem wysokiego poziomu. Oba chmiele stanowią podstawę, Polly’s dobrało jeszcze kolejny gatunek. Możecie w to nie uwierzyć, ale pierwszy sięgnęli oni po Idaho 7. Zdaniem piwowarów powinien on podnieść poziom tropików oraz nut drzew iglastych. Do wyrównania balansu użyto jeszcze Columbus, użyto go do nachmielenia piwa na zimno. Na uwagę zasługuje też wysoki poziom odfermentowania, piwo ma 8,8% alkoholu.

Etykieta w stylu Polly’s. Duże logo oraz nieco mniejsza nazwa piwa. W tle widać niebieską … rzecz. Jak dla mnie są to korzenie bądź też liście? Sfotografowano je przy użyciu zimnego filtru. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i uwarzono je w browarze Polly’s Brew w Mold w Walii.

Slow Repetitions [Polly’s Brew Co]

KOLOR
Czego oczekuję od New England? Zamglenia, tym razem jest ono nieco rozmyte, a samo piwo nieco ciemniejsze. Średnia piana.

AROMAT
Od razu przywitała mnie moc aromatów tropikalnych owoców. Zapach jest wyraźny, sporo tu słodyczy. Pestkowce, pod dowództwem mango, w tle nieco brzoskwini. Dobra NEIPA.

SMAK
Jak ja lubię soczki, właśnie przez nie zakochałem się w tym stylu. Pierwszy łyk przynosi mi wyraźnie soczyste odczucia. Tak więc na starcie duży plus za ciało. Nie jest mega gęste, ale ten sok rekompensuje wszystko. Zresztą, co ma rekompensować skoro jest dobrze? W smaku rządzą tropiki. Najlepiej wyczuwam tu chyba brzoskwinię oraz mandarynkę. Na finiszu nie ma ani grama goryczki. Jest słodko, ale nie muląca. Przechylam szkło po raz kolejny, smak nie ulega wielkiej zmianie, cały czas trzyma wysoki poziom. Piwo pozostawia po sobie długi aftertaste. Wspomnę też o alkoholu, w puszce zamknięto prawie 9%. Procenty nie są wyczulane, browar zadbał o wysoką pijalność. Może nie pieję z zachwytu, ale piwo jest mega dobrze uwarzone i nachmielone. Tropik, słodycz, pijalność i soczek. Podoba koniec wyraźna mandarynka. Hop burn równy zero, jednak można. Kolejny raz Pollys staje na wysokości zadania.

Slow Repetitions [Polly’s Brew Co]
OCENA : 4,25 / 5,00

Pochwały na temat poziomu Pollys Brew Co nie są wyssane z palce. Browar na pewni zagości jeszcze nie raz w moim szkle.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments