Sleeping In Orchard [Browar Maltgarden]

Skoro wszyscy piją Portera, to dlaczego nie dołączyć z piwem Sleeping In Orchard z Browaru Maltgarden?

Sleeping In Orchard [Browar Maltgarden]

Stało się. Od ostatniego Święta Porteru Bałtyckiego minął rok. I od razu zaznaczę, że dla mnie forma Portera i Porteru są poprawne. Jak nakazuje tradycja wszyscy wyciągają dziś piwa typu Porter i piją je do upadłego. Ja zapewne również dołączę, ale Sleeping in Orchard wypiłem już wcześniej. W końcu dziś ukazuje się recenzja, więc to chyba oczywiste. Zdecydowałem się na Porter z dodatkami. Chociaż ten styl podchodzi mi również na czysto, bez leżakowania w beczce, bez sypania kilogramów kawy. Los chciał, że Piwosznik miał akurat na półce piwo, którego jeszcze nie piłem. Postanowiłem więc połączyć przyjemne z pożytecznym i sprawdzić formę wypustu z Maltgardena.

STYL: Imperial Porter
EKSTRAKT: 30,0 Plato
ALKOHOL: 10,0 %
SŁODY: jęczmienny, żytni, pszeniczny, płatki owsiane
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 12.12.2023

Piwo powstało w wyniku współpracy ze sklepem Bierland oraz agencją reklamową Ostecx Créative. Jest to już trzecie wspólne piwo tych trzech ekip. Piłem wcześniej Where Are My Goggles? i Pool Party Fantasy i bardzo mi one podeszły, tak więc początek napawa mnie optymizmem. Pora na dodatki, jest ich sporo. Czekolada, jabłka, zest z pomarańczy oraz cynamon. Brzmi bardzo odważnie. Czekolada oraz cynamon nie jest niczym nowym. Jednak jabłka i pomarańcze. Jestem ciekaw, jak wypadnie połączenie czekolady z owocami? Na etykiecie nie ma ani słowa o aromatach, jeśli was to interesuje.

Etykieta przypomina mi to, co już widziałem na niejednej etykiecie Maltgardena.  Tym razem kolory są jednak dosyć oryginalne. Nie ma różu, występującego na większości etykiet ekipy z Kołobrzega. Zieleń  połączeniu z czerwienią dała dosyć świeży efekt. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Bytów Browar Kaszubski w Bytowie.

Sleeping In Orchard [Browar Maltgarden]

KOLOR
Piwo jest ciemne i dosyć gęste. W szkle nie widać żadnej piany, ale oleistość pozostawia po sobie wyraźny ślad.

AROMAT
Na początku całość ma klimat podobny do perfum. Czuję tu sporo owoców, dominuje finisz w stylu pomarańczy. Słodycz, to ona rozdaje tu karty. Zapach jest gęsty, zawiesisty. Bucha ze szkła kilka centymetrów nad nim. Moc do kwadratu.

SMAK
Bałem się, że wyjdzie nieco sztucznie, ale proszę. Te obawy zostały rozwiane już na starcie. Smak charakteryzuje również pewna perfumowość, nuty jabłka oraz pomarańcza. Klimat nie kojarzący się z piwem. Ciało jest oleiste, jego gęstość daje o sobie znać już na samym początku. Finisz jest wielowymiarowy. Z jednej strony są tu pomarańcze, z drugiej gorzka czekolada. Oba motywy idą łeb w łeb. Na scenę wkracza cynamon, jest on obecny pod postacią rozgrzewania wyczuwalnego zaraz po nabraniu piwa do ust. Dodatek ten wprowadza nieco świątecznego klimatu. Piwo jest zdecydowanie zdominowane przez dodatki. Fani klasycznego Portera, to niewłaściwy adres. Smak nie zanika. Pozycja jest nim wypełniona po brzegi. Owoce dają radę. Mi klimat pomarańczy oraz cynamonu przypadł do gustu. Do tego czekolada na finiszu, jest naprawdę przyjemnie.

Sleeping In Orchard [Browar Maltgarden]
OCENA : 4,25 / 5,00

Muszę przyznać, że kompozycja stworzona przez Maltgarden do mnie w stu procentach przemawia.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments