Ryszard Borówa [Browar Waszczukowe]

Co wyjdzie z połączenia owoców i piwa? Sprawdzę podczas degustacji piwa Ryszard Borówa z Browaru Waszczukowe.

Ryszard Borówa [Browar Waszczukowe]

Nie będzie to moje pierwsze piwo z Browaru Waszczukowe. Jakiś czas temu w moim szkle wylądowała Figlarna Bożena. I wiecie co? To też była IPA z dodatkiem owoców. Ogólnie temat piwa i owoców nie jest niczym nowym. W większości piw jakie piję znajdują się dodatki. Smak owoców jest znany każdemu i piwowarzy często po nie sięgają. Poza tym są one “proste w użyciu”. Ich dodatek niesie ze sobą pewne ryzyko zakażenia, ale jest ono stosunkowo niewielkie. Browar Waszczukowe nie za często gości w moim szkle. A to właśnie browar z Białegostoku jest głównym zwycięzcą ostatniej edycji Kraft Roku. Na rynku pojawia się dużo ciekawych nowości i jakoś nie po drodze mi z ekipą z Podlasia. Dziś pogoda nakręciła mnie na coś owocowego i postanowiłem odświeżyć starą znajomość.

STYL: Blueberry Black Currant IPA
EKSTRAKT: 14,0 Plato
ALKOHOL: 5,7 %
SŁODY: jęczmienny, żytni, pszeniczny
CHMIEL: Marynka, Cascade, Citra, Centennial
DODATKI: sok ze świeżych borówek, sok ze świeżej czarnej porzeczki
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 09.12.2019

I co z tymi owocami? W piwie nie wylądowały jednak owoce, a sok. Właściwie były to dwa soki, jeden z borówek, a drugi z czarnej porzeczki. Zawiało lasem oraz działką ogrodową. Jestem bardzo ciekaw, jak oba owoce skomponują się z chmielem. Piwo nachmielono bowiem sporą liczbą odmian. Oprócz Ameryki mamy tu też reprezentanta naszego kraju. Ekstrakt i zawartość alkoholu raczej w dolnej granicy stylu, ma być świeżo i orzeźwiająco.

Widzieliście piwa tego browaru? To wiecie w jakim stylu utrzymana będzie etykieta. Szkic nie za pięknej postaci o imieniu nawiązującym do stylu piwa. Ryszard wygląda na typowego robola. Braki z uzębieniu uzupełnia papierosem. Etykieta utrzymana jest w zielono-czarnym klimacie. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Waszczukowe w Białymstoku.

Ryszard Borówa [Browar Waszczukowe]

KOLOR
Od razu chciałem zobaczyć, czy dodatek soku miał wpływ na kolor. I…. Tak. Nie jest to klasyczny kolor IPA, piwo ma sporo czerwonych przebłysków. Kiedy w szkle jest go już sporo, widać jeszcze więcej czerwieni. Piana nie należy do obfitych, redukuje się do kożucha.

AROMAT
Zapach nie należy do najintensywniejszych. Na pewno czuję tu owoce w stylu borówek. Jest lekko i przyjemnie. Zapach nie jest słodki, ale bardzo owocowy. Ma on charakter soku. Dodatek chmielu nie ma zbyt dużego wpływu na aromat, są tu tylko owoce.

SMAK
No, no, na początku jest bardzo przyjemnie. W pierwszym łyku czuję miks borówek oraz cytrusów. Z każdą kolejną chwilą pojawia się coraz więcej kwaśnych nut. Sour? Nie, na finiszu jest już owocowa gładkość. W drugim łyku jest podobnie. Cytrusy są bardzo wyraźne, fajnie komponują się z owocami. Szkoda, że ich smak nie jest mocniejszy. W aromacie owoce rządziły, w smaku jest podobnie. Chmiel jest jedynie tłem, dla borówek i czarnych porzeczek. To właśnie kwas z porzeczek jest tu wyczuwalny. Trwa on kilka sekund, ale wprowadza sporo ożywienia do piwa. Nagazowanie jest bardzo niskie, a całość bardzo pijalne. Mam ochotę szybko wziąć kolejnego łyka. Gdyby smak utrzymał się dłużej, ocena byłaby dużo większa. Owoce też zanikają. Zapowiadało się nieźle, ale to co najlepsze uleciało. A zostało mi jeszcze 2/3 butelki. Lajtowo, mało smaku, średnio.

Ryszard Borówa [Browar Waszczukowe]
OCENA : 3,50 / 5,00

Piwo na lato, można wypić za bardzo się na nim nie skupiając. Liczyłem na więcej owców.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o