Potion #6 [Brokreacja]

Może nie jest to już wielka nowość, ale postanowiłem sprawdzić formę Potion #6 z Brokreacji.

Potion #6 [Brokreacja]

Piwo było pite kilka tygodni temu, ale nie miałem zbytnio czasu zasiąść do spisania swoich wrażeń. W między czasie na rynku pojawiła się już siódemka, którą też już zresztą piłem. Brokreacja planuje odpalić przynajmniej dwanaście piw w tej serii, szacun. Jak widać odbiorca lubi pokręcone pomysły, seria Potion cieszy się popularnością i piwa szybko znikają z półek. Sporo osób ceni sobie klasyczne piwa. Za dużo kombinowania to już nie to samo, po co te dodatki? Jak widać piwa z dodatkami mają również swoje stałe grono odbiorców. A seria Potion ma ich co niemiara. Chodzą słuchy, że to najlepszy wypust od czasów słynnej dwójki. Uuu, będzie aż tak dobrze? Pora sprawdzić co wpadło do kotła.

STYL: Coconut Pecan Maple Imperial Rye Stout Norewgian Aquavit BA
EKSTRAKT: 25,0 Plato
ALKOHOL: 11,5 %
SŁODY: Pale Ale, Rye, Brown, Chocolate, Chocolate Rye, Caraaroma
CHMIEL: Warrior
DODATKI: Brązowy cukier, wiórki kokosowe, orzechy pecan, syrop klonowy
DROŻDŻE: US-05
IBU: 40
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 10.05.2019

Podstawą jest tu Imperial Rye Stout, tak więc w zasypie znajdzie się żyto oraz słody żytnie. Poza tym brązowy cukier, który podbił nieco plato, dodatkowo wprowadza nieco ciekawsze nuty niż biały. Kokos reprezentowany jest przez wiórki, mam słabe skojarzenia z tą formą. Wolę jednak płatki kokosowe. Ciekawe brzmią orzechy pecan, które same w sobie są dobre. Lubię piwa z orzechowym posmakiem. Syrop klonowy to przedodatek. Całość leżakowała w beczce po Akvivacie, jest to wódka silnie aromatyzowana kminkiem.

Etykieta wygląda bardzo dobrze. Nie różni się zbytnio od poprzednich części. Tym razem piwo daje nam plus 6 do nieśmiertelności w pasjansa. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Marysia w Szczyrzycu.

Potion #6 [Brokreacja]

AROMAT
Hmm, na początku do butelki poleciało coś szaro-brązowego. Na szczęście po kilku sekundach do szkła trafiła już ciemno brązowa ciecz. W szkle widać już oczywiście czerń. Zero piany.

KOLOR
Zapach jest bardzo intensywny i rozgrzewający. Co czuję na pierwszym planie? Szlachetny alkohol. Nie wiem jaki aromat ma alkohol znajdujący się w beczce,  w której leżakowało piwo, ale zapewne jest to on. Poza tym są tu orzechy oraz niewielkie muśnięcie syropu klonowego. Rozgrzewanie jest tu rzeczywiście wysokie, ale nie przeszkadza. Podsumowując, aromat jest oryginalny i ciekawy.

SMAK
Pierwszy łyk jest bardzo złożony. Czuję tu dużo więcej syropu klonowego oraz orzechów niż w aromacie, a po chwili pojawiło się też szlachetne rozgrzewanie. Na finiszu rządzi gorzka nuta. W drugim podejściu finisz jest bardziej wyraźny, teraz czuję tu nutę drewna oraz coś ziołowego. Czy te wszystkie elementy do siebie pasują? Owszem, całość pije się bardzo przyjemnie.Ciało nie jest zbyt pełne, liczyłem na większy ulep, a tu jest nawet lajtowo. Szkoda, że motyw syropu klonowego oraz orzechów jest bardzo krótki, nuta beczki oraz zioła szybko przejmują ster. Do tego rozgrzewanie, może warto dać temu piwu jeszcze kilka tygodni w piwnicy? Raczej nie, syrop klonowy i orzechy mogą z czasem zanikać. Na szczęście te dwa dodatki się rozkręcają i grają coraz większą rolę. Niestety, to samo mogę napisać o alkoholu. I ta dziwna ziołowa nuta zaczęła mi przeszkadzać. Nie mój klimat.

Potion #6 [Brokreacja]
OCENA : 3,75 / 5,00

Beczka nie końca mi przypasowała. Ziołowe nuty dominują, całość nie jest jednością.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o