Potion #5 [Brokreacja]

Potionowe szaleństwo trwa w najlepsze, dziś sprawdzę formę Potion #5 z Brokreacji.

Potion #5 [Brokreacja]

Niedawno Brokreacja ogłosiła, że mają już plany na kolejne kilak piw z serii Potion. Co o tym sądzę? Rewelacja. Moim zdaniem browar potrafi wykorzystać walory beczki, jako przykład posłuży mi tu Deep Dark Sea Pedro Ximenez BA. Z dodatkami też potrafią sobie radzić, dobrze wspominam ich serię Milkshake z Big Boy Yuzu na czele. Seria Potion łączy oba elementy. Wybierane dodatki oraz beczki nie są standardowym wyborem. Gdy czytałem skład pierwszych piw z tej serii zadawałem sobie pytanie, czy to na pewno się sprawdzi? Czy te niekonwencjonalne połączenia dadzą dobry efekt? Recenzje rozwiały moje obawy. Sam sięgnąłem po #3 oraz #4 i oba piwa oceniłem na plus. Piątka ma nieco gorsze oceny od owego duetu, ale kto się nimi sugeruje? 😉

STYL: Orange Imperial Oatmeal Stout Bourbon BA
EKSTRAKT: 25,0 Plato
ALKOHOL: 11,0 %
SŁODY: Pale Ale, owsiany, Pale Chocolate, czekoladowy, Brown
CHMIEL: Citra, CTZ
DODATKI: Brązowy cukier, skórka pomarańczy
DROŻDŻE: US-05
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 29.03.2019

Znaczne może od końca. Piwo leżakowało w beczce po Bourbonie. Klasyk, chyba wszyscy lubią beczki po tym trunku. Oatmeal Stout kojarzy mi się z potężnym ciałem i konkretną czernią. W zasypie widzę sporo ciemnych słodów, zapewne będzie tu sporo czekolady. Chmiel nie powinien odgrywać tu pierwszych skrzypiec, chociaż? Z niektórych odmian da się wykręcić niezłą pomarańczę. A jeśli już o niej mowa, to w piwie wylądowały skórki tego owocu. Ciekawe jak zgrają się z beczką?

Etykieta wygląda zacnie, ale średnio prezentuje się na zdjęciach. Papier jest wysokiej jakości, czuć to podczas dotykania. Są elementy błyszczące oraz matowe. Naprawdę klasa. Tym razem do czerni dołączyła pomarańczowa barwa, zapewne reprezentuje ona owocowy dodatek. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Marysia w Szczyrzycach.

Potion #5 [Brokreacja]

KOLOR
Piwo ma czarną barwę z lekko brązowym przebłyskiem. Szybko tworzy się tu fajna beżowa piana, która dosyć długo utrzymuje się na powierzchni. Nie jest chyba zbyt gęste?

AROMAT
Nie trzeba się tu zbyt długo zaciągać, aby poczuć ten konkretny aromat. Na pierwszym planie czuć tu zdecydowanie wanilię oraz pomarańczę. W tle przebija się czekolada. Zapach na początku wydawał mi się nieco dziwny, ale całość trzyma się kupy. Przebija się tu też nieco alkoholu, za to lekki minus.

SMAK
Zaraz po nabraniu piwa do ust nie czuję nic konkretnego, jednak zaraz po przełknięciu całe moje podniebienie wypełniła konkretna nuta gorzkiej czekolady. Ma ona rzeczywiście pomarańczowe nadzienie. Nie ma go zbyt wiele, czekolada zdecydowanie rządzi. Postanowiłem skupić się na początku, jest on zdecydowanie słodki, czuję tu wanilię. Obok niej pojawiła się pomarańcza. Goryczka nie jest zbyt wysoka, to gorzka czekolada trzyma słodycz w ryzach. Ciało nie jest zbyt pełne, a nagazowanie dosyć niskie. Smak nie ulega wielkim zmianom, gorzka czekolada oraz pomarańcza są tu wyczuwalne do samego końca. Beczka z Bourbonu za wiele tu nie wniosła, chyba najmniej z dotychczasowych piw z serii Potion. Do tego alkohol z aromatu jest też wyczuwalny w smaku, szkoda.

Potion #5 [Brokreacja]
OCENA : 3,75 / 5,00

Rzeczywiście jest to najsłabszy Potion z jakim miałem do czynienia. Pozycja obowiązkowa dla fanów czekolady z pomarańczowym nadzieniem.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o