Polished Black Gold [Jopen / Browar Stu Mostów]

Piwo Polished Black Gold to efekt współpracy Jopen oraz Browaru Stu Mostów.

Polished Black Gold [Jopen / Browar Stu Mostów]

Kolejna współpraca polskiego i zagranicznego browaru. Tym razem Jopen uwarzył wspólne piwo z wrocławskim Browarem Stu Mostów. do tej pory piłem tylko jedno piwo z Jopena i było ono rewelacyjne. Lazy Sunday Morning do przykład tego jak dobrze może smakować piwo leżakowane w beczce. A Browar Stu Mostów? Dawno ich u mnie nie było. Aha, jest to kolejna współpraca w przypadku której piwo warzone było zagranicą i dostępne w naszym kraju. Dla Browaru Stu Mostów był to drugi przypadek warzenia poza granicami Polski. Oba browary szybko znalazły wspólny język i na styl wybrano oczywiście Porter Bałtycki. Od dawna miałem ochotę na czystego Portera. Bez dodatku kawy, nie leżakowanego w beczce.

STYL: Rye Baltic Porter
EKSTRAKT: 22,0 Plato
ALKOHOL: 9,2 %
SŁODY: jęczmienne: monachijski; pilzneński, słód karmelowy 120 EBC, słód melanoidynowy, słód carafa special III, słód żytni, słód czekoladowy pszeniczny
CHMIEL: Iunga, Sybilla
DODATKI: ?
DROŻDŻE: W34/70
IBU: 40
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 23.10.2019

Podstawę stanowi słód monachijski, który nadaje piwu głębokiej słodowej podstawy. Niewielki dodatek stanowią tu słody karmelowe oraz palone, kolor nie powinien być ciemny niczym noc. Za efekt wow ma tu odpowiadać słód żytni, który wniósł też nieco pikanterii oraz zadbał o odpowiednie ciało. Jeśli chodzi o chmiel, to wybrano tu polski duet: Iunga oraz Sybilla. Mają one wnieść czystą i szlachetną goryczkę.

Etykieta prezentuje również bardziej styl Jopena, niż polskiego browaru. Polskość znajduje się jednak w nazwie. Polished oznacza wypolerowane, błyszczące czarne złoto, ale nazwa kojarzy się też z naszym krajem. Fajna gra słów. Na etykiecie widać rozstrzelone litery, który tworzą chyba wyraz Colab? zielone i czarne kolory dobrze ze sobą współgrają. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Jopen.

Polished Black Gold [Jopen / Browar Stu Mostów]

KOLOR
Nie miało być ciemne, ale jednak jest. Przynajmniej dla mnie. Przy przelewaniu było ciemno brązowe. Widzę też beżową pianę przy samym krańcu szkła.

AROMAT
Na pierwszym planie czuję tu sporo słodkich nut, które przypominają mi karmel. Na razie nie ma tu za dużo czekolady. W tle pojawiły się suszone owoce. Całość jest średnio intensywna. Rządzi słodycz i bardzo mi się to podoba.

SMAK
Jak będzie po pierwszym łyku? Biorę szkło do ręki i na razie jest podobnie. Zaraz po nabraniu piwa do ust poczułem sporo słodyczy, która z czasem przybrała nieco palonych nut. Finisz to niewielka dawka kawy, może bardziej kawy zbożowej, niż małej czarnej. Ciało nie jest zbyt gęste, Imperial w nazwie nie objawia się w gęstości. Muszę za to pochwali sposób w jaki ukryto tu alkohol, brawo. Z czasem piwo nieco się rozkręca, smak robi się intensywniejszy. Teraz nuty karmelu są jeszcze wyraźniejsze, do tego kawa zbożowa. Z tą intensywnością jest tak, że po przełknięciu smak jednak za szybko znika. Lubie słodycz, ale przydałaby się nieco większą paloność. Może chociaż cit większą. Piwo ok, ale nic nie urywa. Ot kolejny Porter do kolekcji.

Polished Black Gold [Jopen / Browar Stu Mostów]
OCENA : 3,75 / 5,00

Nie ma tu większych wad, ale piwo przeszło bez większej historii. Po prostu, jeden z wielu Porterów Bałtyckich.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o