Playground No. 9 Cookie Cream Imperial Stout [Browar Brodacz]

Aromaty oraz Stout, czyli Playground No. 9 Cookie Cream Imperial Stout z Browaru Brodacz.

Playground No. 9 Cookie Cream Imperial Stout [Browar Brodacz]

Browar Brodacz wylądował kiedyś na mojej czarnej liście. Były to moje początki z piwem kraftowym i trafiłem na dwie bardzo słabe produkcje z ich browaru. Czy to wystarczy, aby skreślić dany browar? Nie, ale w mojej okolice słabo z ich dystrybucją, a ja poszedłem w piwa zagraniczne. I tak na długi czas rozstałem się z tym browarem. Obserwuję ich fanpage i co jakiś czas wypuszczają oni na rynek fajne produkcje. Niedawno skoczyłem na szybkie zakupy przed majówką i proszę, na półce stało Playground No. 9 Cookie Cream Imperial Stout. Kurczę, lubię słodkie piwa, więc dlaczego nie spróbować? Na początku chciałem odłożyć butelkę na swoje miejsce. Przy kapslu było sporo wolnego miejsca, ktoś się nie postarał podczas rozlewu 😉 Ostatecznie chęć spróbowania czegoś słodkiego wygrała i butla wylądowała w koszu. Tym na zakupy.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 11,3 %
SŁODY: jęczmienny Pale Ale, Caramel 30, wiedeński, caramel 300, chocolate black
CHMIEL: Sybilla, Magnum
DODATKI: aromaty
DROŻDŻE: ?
IBU: 2?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 26.03.2021

Ekstrakt to niewiadoma, browar poszedł w Amerykę. Drugą rzeczą, a właściwie to pierwszą najważniejszą jest dodatek ekstraktów. Nie wiem jakie miały one smak, ale skoro ma być to ciastko to było to zapewne coś w tym klimacie. Browar podał za to zasyp, widzę w nim sporo słodów karmelowych oraz ciemnych.  Na etykiecie znalazł się opis piwowara, który obiecuje “ciasteczka zbożowe, śmietankę i kawę”. Lubię takie kombo, obym się nie zawiódł.

Oprawa graficzne jest bardzo prosta, ale przypadła mi do gustu. Obrazki na niektórych etykietach Browaru Brodacz są średnie, tutaj widzę samą czcionkę i wygląda ona ok. Brązowy kolor, kilka ciasteczek i krople mleka wprowadzają mnie w klimat ciasteczkowej degustacji. Informacje są, ale podawanie rodzajów chmielu, a brak danych na temat ekstraktu początkowego, ehh. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 ml i zostało uwarzone dla Browaru Brodacz.

Playground No. 9 Cookie Cream Imperial Stout [Browar Brodacz]

KOLOR
I co ja mogę tu nowego napisać? Piwo ma oczywiście czarną barwę. O ile przy przelewaniu jest ciemno brązowe, to już w szkle wygląda jak noc bez gwiazd. Nagazowanie jest bardzo niskie, na tafli unosi się nieco beżowej piany, ale nie ma jej zbyt wiele.

AROMAT
Muszę przyznać, że jest ona bardzo przyjemny. Na pierwszym planie czuję  rzeczywiście słodkie ciastka zbożowe. Do tego obecne są tu nuty mleczne. Oba elementy dają efekt opisany wyżej przez piwowara. Brakuje mi jedynie kawy. Aromaty totalnie zakrywają ciemne słody.

SMAK
Najważniejszy punkt. Po aromacie nabrałem jeszcze większej ochoty na to piwo. Emocje opadły jednak po pierwszym łyku. Ciastka z aromatu zniknęły. Znaczy są wyczuwalne, ale jedynie w tle. Na pierwszym planie dominują nuty gorzkiej czekolady. Całość jest bardzo gładka w odbiorze. Mógłbym się założyć, że w piwie wylądowała laktoza, ciało jest charakterystyczne dla piw z jej dodatkiem. Na języku czuję gładki mleczny posmak. Z każdym kolejnym łykiem pojawia się coraz więcej gorzkich nut. Szkoda, że ciastka tak szybko się rozmyły. Aromat jest dużo lepszy. W smaku z czasem robi się monotonnie, ciemne nuty, gorzki finisz. Do tego ciało należy do tych bardziej wodnistych. Po piwie z dodatkami aromatów i wzorowanym na ciastkach oczekiwałem czegoś innego. Kurcze, średnio to wygląda. Samo piwo nie jest złe, ale etykieta obiecywała zupełnie inne wrażenia. Mogę się zgodzić jedynie z kawą. Plus to dobrze ukryty alkohol, ale w dzisiejszych czasach to za mało, aby piwo mnie porwało.

Playground No. 9 Cookie Cream Imperial Stout [Browar Brodacz]
OCENA: 3,50 / 5,00

Im dalej tym gorzej. Imperial Stout może być lekki, ale nie aż tak. Ciasteczko jest jedynie obietnicą.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o