Piwo kraftowe w czasach Koronawirusa

Branża piwna na pewno odczuwa i jeszcze mocniej odczuje wpływ koronawirusa. Czy COVID-19 może uprzykrzyć życie ludziom pijącym piwa kraftowe?

Piwo kraftowe w czasach Koronawirusa

Odpowiedź brzmi tak, i na tym mogę właściwie skończyć swój felieton. Nie ma chyba gałęzi przemysłu, które nie odczuwa działań koronawirusa. Sporo lokali zostało zamkniętych, puste sale kinowe oraz restauracje wyglądają niczym rodem z filmów o końcu świata. Kilka dni temu rząd wprowadził kolejną porcję obostrzeń. Póki co browary oraz sklepy z piwem kraftowym mogą być otwarte. Pytanie, jak długo?

Piwo koronawirus

ODWOŁANE I PRZEŁOŻONE FESTIWALE

Pierwszym głośnym efektem koronawirusa dotyczącego kraftu było odwołanie festiwali piwnych. W tym roku chciałem wybrać się na Warszawski Festiwal Piwa, ale z każdym kolejnym potwierdzonym przypadkiem zdawałem sobie sprawę, że impreza zostanie zapewne odwołana. Tak też się stało, 11 marca organizatorzy poinformowali o zmianie daty festiwalu. Nowa data nie jest jeszcze znana, wszystko zależy od sytuacji, która jest na tyle dynamiczna, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy to się skończy? Na podobny krok zdecydowali się organizatorzy Beer Geek Madness. Tegoroczna edycja o nazwie Space Race została przełożona na październik. Osoby, które kupiły już bilety mogą je wymienić na nowe lub otrzymać zwrot pieniędzy. Kolejną odwołaną imprezą jest Piwobranie – Salon Piw Kraftowych. Tutaj nie ma jeszcze nowego terminu. Organizatorzy Silesia Beer Fest, który miał się odbyć pod koniec kwietnia, również zdecydowali się na przełożenie imprezy. Kolejną dużą imprezą w kalendarzy jest Wrocławski Festiwal Dobrego Piwa, ma on się odbyć pod koniec maja. Nie ma jeszcze oficjalnej decyzji o przełożeniu, ale organizatorzy piszą na swoim oficjalnym profilu:

Piwo koronawirus

Później mamy czerwiec i na tę chwilę nie ma co wybiegać tak daleko w przyszłość.

Festiwale można podciągnąć pod imprezy masowe, więc ich odwołania można się było spodziewać. Od kilku dni obowiązuje jednak zakaz spotykania się w większych grupach niż 2 osoby. Co w takim razie z konkursami na których ocenia się piwa domowe? W kwietniu planowo ma odbyć się Łódzki Konkurs Piw Domowych, czy grozi mu przesunięcie? Organizatorzy są świadomi zagrożenia i dostałem od nich zastępującą informację: Nie zamierzamy odwoływać konkursu. Jeżeli obecne obostrzenia się przedłużą to przesuniemy termin sędziowania. Liczymy się z brakiem sędziów z poza Łodzi, dlatego możliwe będzie rozłożenie sędziowania na 2 lub 3 spotkania. Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych promuje akcję #wDomuNajlepiej zachęcającą do warzenia własnego piwa. Okres przymusowego siedzenia w domu można wykorzystać do zdobycia nowych umiejętności. Jeśli nie mieliście czasu na uwarzenie własnego piwa, to nadeszła odpowiednia chwila.

BROWAR MUSI SOBIE RADZIĆ

Jak to jest z browarami? Większość zysku stanowi dla nich oczywiście sprzedaż piwa. Największy zysk przynoszą prawdopodobnie własne punkty zbytu, czytaj puby w browarach lub prowadzone przez browary, w których cały zysk trafia bezpośrednio do browaru. Teraz owe punkty zostały zamknięte. Taki los spotkał krakowski BroPub Brokreacji, który został zamknięty do odwołania. Podobny los spotkał Wielokran Browaru Zakładowego mieszczący się w Lublinie i kilka innych punktów. W związku z tymi browary proszą o wsparcie organizując akcje skierowane głównie do lokalnych mieszkańców. Nie znaczy to, że nie można z daleka wesprzeć swojego ulubionego browaru. Oto kilka akcji, które wystartowały w ostatnich dniach:

#ratujmavka – To akcja mająca na celu pomoc trójmiejski lokal Maverick, prowadzony przez Browar Rockmill.
#weźKazimierza – Browar Kazimierz zwraca się z prośbą o zakup ich piwa. Pomóżcie przetrwać tej pozytywnej ekipie.
#WspieramZakladowy  – Tutaj chodzi również o zakup piwa z Browaru Zakładowego oraz burgerów z ich firmowego pubu.
‪#‎WpsieramyPolskiKraft‬ – To odgórna inicjatywa polegająca na zakupie piwa z polskich browarów. Nie żebyśmy nie robili tego wcześniej, teraz trzeba robić to częściej.

Piwo koronawirus

To tylko kilka z nielicznych akcji odbywających się obecnie w internecie. Wszystkie może znaleźć na mapie, którą codziennie aktualizuje Wolny Kraft. Jest to inicjatywa stworzona przez miłośników dobrego piwa. Ma ona na celu popularyzację oraz wspieranie branży. Szczytny cel, ja polubiłem ich stronę i obserwuję aktualności. Na mapie z łatwością znajdziecie wszystkie punkty w swojej okolicy i informacje, jak dany browar, sklep czy pub stara się przetrwać ten trudny okres. Rządowa “tarcza” nie działa chyba zbyt dobrze, fajnie, że browary wzięły sprawy w swoje ręce.

SPRZEDAŻ NA ODLEGŁOŚĆ

Sporo sklepów i browarów zdaje sobie sprawę z obostrzeń dotyczących zakazu poruszania się. Przekłada się to na zmniejszone odwiedziny w sklepach i mniejszy utarg. Co może pomóc? Zakupy przez internet. Fajnie, niestety nie w naszym kraju. Prawo jest bezlitosne i o ile w większości krajów każdy może prowadzić sprzedaż przez internet, to u nas wygląda to beznadziejnie. Nawet w tych trudnych czasach rząd nie zdecydował się na zniesienie zakazu. Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych wystosowało kilka dni temu pismo do minister rozwoju Jadwigi Emilewicz, aby ta pozwoliła browarom, sklepom i lokalom na dowóz piwa do klienta. Na razie nie ma żadnej odpowiedzi.

Piwo koronawirus

Prawo jest dziwne. Mimo braku zakazu sprzedaży przez internet kreatywne interpretowanie prawa pozwala na zakup piwa i dostarczenie go przez kuriera. Jedną z takich opcji wykorzystuje olsztyński sklep z piwem kraftowym Piwosznik. Wystarczy ściągnąć aplikację, wpłacić odpowiednią kwotę i ustalić zamówienie ze sklepem. Całość działa sprawnie, a przekonał się o tym sam szef PSPD Artur Kamiński.

Piwo koronawirus

Usługa jest dostępna w kilku miastach, więc warto sprawdzić aplikację i porozmawiać z właścicielem najbliższego sklepu z piwem kraftowym. Na pewno znajdziecie wspólnie jakieś dobre rozwiązanie. A co z osobami, które nie mają takiego sklepu w mieście? Sporo browarów skrzyknęło się z lokalnymi firmami transportowymi i dostarczają piwa na własną rękę. Z ciekawą inicjatywą wyszedł Browar Brodacz. Odpalili oni sklep online, w którym można zamówić dostawę piwa oraz takich produktów jak chleb oraz wędliny. Są to produkty lokalnych dostawców. Przez to osoby mogą zamówić potrzebne rzeczy przez internet za jednym razem. Dodatkowo 2% z zakupów przeznaczane jest na walkę z koronawirusem. Popieram. Znowu pojawia się tu słowo lokalnie. Z opcji ogólnokrajowych najlepszą jest chyba Kraft Klub, który dostarcza butelki do dowolnego miejsca. Innymi stronami o podobnym charakterze są Ipiwo – dostarczające do wybranych punktów oraz Smak Piwa mający w swojej ofercie duża liczbę piw z zagranicy. A jeśli już jesteśmy przy internecie, to w ostatnią sobotę odbył się Internetowy Festiwal Piwa. Znane osobistości sceny kraftowej piły razem piwo podczas wielkiego livestreamu. Fajny pomysł, ja nie miałem jak wziąć w nim udziału, ale w chodzą słuchy o drugiej edycji w najbliższy weekend. Może wpadnę.

Piwo koronawirus

O ile duże browary jakoś sobie poradzą, w końcu ich piwa są też do kupienia z marketach i kilku sieciówkach, to w dużo gorszej sytuacji są browary, które sprzedają piwo głównie w beczkach do pubów. One straciły z dnia na dzień dużą część swoich odbiorców. Mi szczególnie szkoda browarów, które wystartowały w tym roku, albo miały wystartować na przestrzeni kilku następnych miesięcy. Pozamawiane surowce, pieniądze wydane na marketing i wszystko diabli wzięli. W ciut lepszej sytuacji są chyba browary kontraktowe, ale taki stacjonarny? Jeśli został otwarty w ciągu kilku ostatnich miesięcy, podejrzewam, że za kredyt, to trzeba go z czegoś spłacać. A nie są to małe pieniądze. Niektóre browary zdecydowały się już na zawieszenie działalności. Browar Czarna Owca wyprzedaje to co mu zostało, podobnie Browar Spółdzielczy, którego pracownicy są w podwyższonej grupie ryzyka. Zdrowie jest najważniejsze. Jeśli kogoś na to stać, to zawieszenie działalności jest chyba dobrą opcją. Na razie żaden browar nie ogłosił jeszcze upadku, obyśmy się nie doczekali takiej informacji.

Piwo koronawirus

A JAK WYGLĄDA TO ZAGRANICĄ?

Obserwuję głownie rynek w UK i tam, póki co większość topowych browarów normalnie warzy piwo. Największym minusem dla Brytyjczyków jest bez wątpienia zamknięcie multitapów. Charakterystyka picia piwa w UK jest nieco inna, tam dużo więcej piwa spożywa się w pubach. Teraz pojawi się zapewne więcej puszek. Browary mają łatwo, gdyż większość z nich ma własne strony internetowe. Sprzedają więc piwo bezpośrednio do swoich klientów. To samo dotyczy sklepów, większość większych punktów ma własne sklepy internetowe i obsługuje swoich klientów w ten właśnie sposób. Scena też stara się trzymać razem i się wzajemnie wspierać. Browar Cloudwater wyszedł z inicjatywą … odkupu piwa, które zalega na zapleczach mniejszych sklepów. Browar chce pomóc małym punktom i sprzedać te piwa przez własną stronę internetową.

piwo koronawirus

Podsumowując, to co może niedługo nas czekać to po prostu brak nowych piw. Większość browarów pewnie wstrzyma lekko produkcję, czekając na lepsze czasy. Szczęściem w nieszczęściu jest fakt odwołania festiwali piwnych. Piwo przygotowane specjalne na tą okazję trafią zapewne do butelek, dlatego w najbliższym czasie pojawi się kilka piwnych perełek. A jak będzie dalej? Tego nie wie nikt.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments