Patrons Projects 1.01 Coffee Porter [Northern Monk]

Piwo Patrons Projects 1.01 Coffee Porter to kolejna patronacka produkcja  z Northern Monk.

Patrons Projects 1.01 Coffee Porter [Northern Monk]

Northern Monk ma na koncie całkiem sporo wypustów z serii Patrons Project. Wszystko zaczęło się właśnie od piwa Patrons Project 1.01 Coffee Porter. Niedawno browar postanowił ponownie wydać ową serię, a ja skorzystałem z okazji i ją zakupiłem. Niestety, wziąłem trzy puszki, a przyszła tylko jedna. Browar tłumaczył, że był to jakiś błąd na stronie, bo piwa nie ma od dawna. Pozostałe dwie puszki zostały podmienione na inne. To minus zakupów online. Zdarzały mi się już sytuacje, gdzie zamiast piwa A było piwo B i wzmianka, że coś zostało źle spakowane. Każdemu może się to zdarzyć, wiadomo. Dla browaru korzystniejszą opcją jest wysłać inne piwo, niż zwrócić pieniądze. Dla klienta już gorzej 😉 Sklepy zazwyczaj zwracają kwotę w formie vouchera na następne zamówienie. No dobra, odpłynąłem, wracam do głównego tematu.

STYL:  Coffee Porter
EKSTRAKT: 20,5 % wag.
ALKOHOL: 7.4 %
SŁODY: malted barley, oats, wheat
CHMIEL: Bramling Cross, Northdown i Galena
DODATKI: Lactose, Rwanda Cofee, Almonds Aroma, Dark Cherry
DROŻDŻE: ?
IBU: 25
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.07.2019

W zasypie browar postawił na równe ilości słodów palonych oraz czekoladowych. Potem konkretna porcja laktozy i dwie godziny gotowania, wszystko w celu uzyskania lepszego ciała. Na whirpool dodano tu następujące rodzaje chmielu: Bramling Cross, Northdown i Galena. Musicie przyznać, Northern Monk poszedł w dosyć mało popularne odmiany. Z dodatków wybrano migdały oraz wiśnie, aby podkreśliły charakter kawy, której dodano tu 8 kg. Jej marka to Rwanda Gashonga.

Grafika z puszki to prawdziwy majstersztyk. Widać tu facjatę mężczyzny z wypalonymi oczodołami. Nie żebym lubił te klimaty, ale mimika jego twarzy i kolorystyka sprawiają, że przyjemnie się na to patrzy. Dawno nie widziałem takiej ciekawej koncepcji na etykietę jak w Patrons Projects 1.01 Coffee Porter. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Northern Monk w Leeds.

Patrons Projects 1.01 Coffee Porter [Northern Monk]

KOLOR
Piwo nie ma zbyt gęstego ciała, widać to podczas przelewaniu. Kolor jesteś ciemny, w szkle to już oczywiście czerń. Piana jest potężna i ma beżowy kolor. Bardzo długo utrzymuje się na powierzchni.

AROMAT
Zapach nie jest zbyt intensywny. Trzeba się mocno zaciągać, aby tu coś konkretnego wyczuć. Na pewno jest tu kawa, w słodkim wydaniu. To na pewno dodatek laktozy. Aromat na plus, ale bez wielkie historii.

SMAK
Pierwszych łyk jest na pewno lepszy niż to, co otrzymałem w aromacie. Piwo przywitało mnie uderzeniem słodyczy oraz lekkim muśnięciem praliny. Porter pojawia się dopiero na samym końcu. Jest tu lekka palona nuta. Na razie czuć ją minimalnie. W drugim łyku jest podobnie. Wszystkiego wcześniej wymienionej elementy są teraz ciut wyraźniejsze, oprócz… Nut palonych. Ich miejsce zajmuje kawa. Ma ona bardziej słodki charakter, niż takiego rasowego espresso. Nagazowanie jest niskie, czyli jak na Porter przystało. Ciało ok, ani gęste, ani wodniste. Słodka kawa nadaje mu pełni. Dla fanów palonych nut to piwo na pewno nie podejdzie, ale kawka jest całkiem spoko. Czuć ją wyraźnie, chociaż nie jest zbyt mocna. Podobają mi się się te praliny, to one przypominają mi właśnie Portera. Co jeszcze z plusów? Smak nie ulatuje.

Patrons Projects 1.01 Coffee Porter [Northern Monk]
OCENA : 3,75 / 5,00

Mało nut palonych, za to sporo kawy. Porter jest tu zdecydowanie na drugim planie.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o