Patrons Project 16.01 Haze-Le-Nut [Northern Monk]

Czy Porter i orzech idą w parze? Pora to sprawdzić pijąc Patrons Project 16.01 Haze-Le-Nut z Northern Monk.

Patrons Project 16.01 Haze-Le-Nut [Northern Monk]

Do współpracy przy tworzeniu piwa zaproszono Haze Outdoors. Nie wiem, czy jest to jedna osoba, czy więcej? Na pewno wszystko kręci się wokół przebywania na świeżym powietrzu. Las, wspinaczki górskie, noclegi pod gołym niebem. A człowiek siedzi w burze, ehhh. Piwo ma pasować stylem do klimatu campingowego. Co rozgrzewa najlepiej? Porter. A dokładnie, English Porter. Całość ma wzbogacić dodatek pasujący do nazwy. Najprościej było by uwarzyć piwo w stylu Haze, ale przy ciemnym piwie nie ma już takiego efektu. Wybór padł więc na orzechy, ci którzy znają angielski wiedzieli to już od początku. Ogólnie piwo trafiło do dystrybucji pod koniec 2018 roku, a ja piłem je w okolicach marca. Było jednak na tyle dobre, że postanowiłem dokończyć wpis i podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

STYL: English Porter
EKSTRAKT: 15,0 Plato
ALKOHOL: 6,7 %
SŁODY: ?
CHMIEL: Simcoe, Chinook
DODATKI: orzechy, kakao, wanilia
DROŻDŻE: ?
IBU: 15
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

W zasypie znalazło się dziewięć różnych słodów. Owies ma zadbać o odpowiednie odczucie w ustach oraz uwypuklić smak orzecha. Słód Dark Crystal wniósł nuty czarnych owoców. Chmiel? Northern Monk wybrał amerykański duet Simcoe i Chinook. Całość fermentowała w niskich temperaturach, w celu uzyskania czystego profilu. Na koniec w piwie wylądowały orzechy,  kakao oraz wanilia. Wszystko aby rozgrzać podczas zimnych wieczorów.

Puszka utrzymana jest w ciemnym leśnym klimacie. Widać tu osobę siedzącą przy ognisku, jej twarz oświetlona jest niewielkim światłem. Lubię zdjęcia robione nocą, tu jednak kolory podczas wydruku wyglądają średnio. Z daleka wygląda to jak pomarańczowa plama. Z ciekawostek, po odklejeniu etykiety mamy na niej instrukcję jak przekształcić puszkę piwa w źródło światła. Piwo jest dostępne w puszce o pojemności 440 ml i  zostało uwarzone w Northern Monk w Leeds.

Patrons Project 16.01 Haze-Le-Nut [Northern Monk]

KOLOR
To piwo niczym nie zaskakuje. Widzę ciemną i mętną ciecz lejąca się do szkła. W nim jest już bardziej ciemne. Do tego średnia brązowa piana.

AROMAT
Zapach nie grzeszy intensywnością. Na pewno czuć to orzechy laskowe. Są one bardzo wyraźne i naturalne, przynajmniej na starcie. Oprócz orzechów czuję tu słodycz, jest ona miksem wanilii i laktozy. Zero czekolady i nut Portera, dodatki przejęły ster. Ogólnie pachnie jak piwo z dodatkiem aromatów.

SMAK
Pierwszy łyk to niemal kopia aromatu w skali 1:1. Na początku jest gładko, a chwilę po przełknięciu w buzi pojawia się posmak orzechów laskowy. Do tego jest nieco więcej nut gorzkich, niż w aromacie. W drugim łyku doszła też wanilia. Piwo na pewno dla osób lubiących słodycz. Ciało jest gładkie, a nagazowanie praktycznie jest równe zeru. To potęguje pijalnośc. Biorę kolejne łyki i mogę porównać ten trunek do popularnego Knoppersa. Właśnie takie orzeszki laskowe są tu obecne. Przy każdym przechyleniu szkła dochodzi jeszcze piękny orzechowy aromat. Standardowo, alkohol jest tu nie wyczuwalny. Staram się się to doszukać nut kawy czy czekolady, może jest tu trochę tego drugiego elementu, ale nie gra on pierwszych skrzypiec. Ogólnie orzech i nieco wanilii, piwo trafia w moje gusta. Szkoda, że nie ma tu więcej ciała. Wtedy dał bym więcej.

Patrons Projekt 16.01 Haze-Le-Nut [Northern Monk]
OCENA : 4,00 / 5,00

Piwu bardzo blisko do czekoladowo-orzeszkowego wafelka. Northern Monk nie zawsze trafia z dodatkami, jednak tym razem wyszło bardzo dobrze.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o