No Time To Grow Up [Browar Maltgarden]

Czekoladowy baton z karmelem w butelce? Sprawdzę piwo No Time To Grow Up z Browaru Maltgarden.

No Time To Grow Up [Browar Maltragden]

Ostatni sodki duet z Browaru Maltgarden nie przypadł mi do gustu. Cała seria, zapoczątkowana przez rewelacyjne The Middle of Silence, zdobywa bardzo dobre opinie. Sam jestem jej zwolennikiem, a ostatnie piwa Airport Shopping oraz Witness of Happiness nie zdobyły mojego uznania. Dla mnie są to dwa najgorsze Pastry Stout w serii. Cieszy fakt, że one i tak dobrze ocenione, świadczy to o wysokim poziomie wcześniejszych wypustów. Nie będę o nich zbyt długo pamiętał, gdyż na rynku pojawił się nowy duet. Tym razem piwa stylizowane są na dwa batony. Za młodu uwielbiałem Marsy, połączenie karmelu i czekolady to smak mojego dzieciństwa. Czy jest to aby na pewno dobry motyw do przełożenia go na świat piwowarstwa?

STYL: Chocolate Caramel Candy Bar Imperial Stout
EKSTRAKT: 30,0 Plato
ALKOHOL: 11,5 %
SŁODY: Jęczmienny, płatki owsiane, słód żytni
CHMIEL: ?
DODATKI: kakao (2%), ziarno kakaowca (2%), laktoza, naturalny aromat
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 20.04.2023

Tak jak w przypadku wcześniejszych wypustów nazwa stylu przyprawia mnie o ślinotok. Chocolate Caramel Candy Bar Imperial Stout brzmi rzeczywiście jak podejście do tematu batona Mars. Jest karmel, jest czekolada a za jaśniejszą warstwę znajdującą się pod karmelem odpowiadać będzie laktoza. Piwo zostało uwarzone z dodatkiem aromatów, malkontenci będą narzekać. Dla mnie Pastry jest jedynym stylem, w którym aromaty mi nie przeszkadzają. Poza tym są tu ziarna kakaowca oraz kakao, od nich oczekuję ciemnych nut najwyższej jakości.

Etykieta w maltgardenowym formacie prezentuje się ok. Przeważa brąz, oprócz niego są tu czerwone i zielone wstawki. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Bytów w Bytowie.

No Time To Grow Up [Browar Maltragden]

KOLOR
Nie będę się zbytnio rozpisywał na temat barwy. Jest ciemna, tyle w temacie. Piwo oblepia szkło, będzie gęsto.

AROMAT
Rzeczywiście, aromat przypomina mi Marsa. Mocny akcent karmelu przebija się przez gorzką czekoladę. To co mnie najbardziej ucieszyło, to jakość. Zapach nie jest sztuczny, uff. Po przygodach z ostatnim duetem byłem nieco sceptycznie nastawiony.

SMAK
Tutaj odczucia karmelu nie są już tak wyraźne, chociaż i tak dominuje on czekoladę. Podobnie jak w aromacie odczucia smakowe są bardzo intensywne. Poważnie, to piwo mogło być spokojnie zapakowane w 330 mililitrową butelkę. Im dalej w szkło, tym bardziej balans pomiędzy czekoladą a karmelem zaczyna się wyrównywać. Ciało jest gęste, o tak. Lubię takie konkretne ciemne i słodkie nuty lejące się po moim gardle. Karmel jest na poziomie, nie jest już tak dominujący, jak na początku, ale cały czas czuję go zaraz po przechyleniu szkła. Browar obiecywał karmelowego batona i go dostarcza. Czy piwo grzeje? Trochę tak. Nie jest to jednak alkohol, a imperialna dusza. Każde przechylenie szkła poprzedzone jest zaciągnięciem się aromatem, który idzie lekko w stronę … słonego karmelu? Smak jest już zupełnie inny. Oprócz słodyczy jest tu też ciemna nuta, która wprowadza kontrę. Wyraźne do ostatniej kropli.

No Time To Grow Up [Browar Maltgarden]
OCENA : 4,25 / 5,00

Pastry Stout w najlepszym wydaniu. Piwo dostarcza sporo karmelu, jest też czekolada.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments