Morning Commute [DEYA]

Pora przekonać się, czy dobre opinie o DEYA nie są przesadzone. Do szkła wjeżdża piwo Morning Commute z owego browaru.

Morning Commute [DEYA]

Z racji tego, że jest to debiut DEYA na moim blogu na wstępnie napiszę nieco o tym browarze. Browar mieści się w Cheltenham w UK i powstał w 2015 roku. Jego założycielem i głównym piwowarem jest Theo Freyne. Swoje doświadczenie zdobył on pomagając przy warzeniu piw w USA. To tam poznał tajniki stylu New England. Swoją wiedzę przeniósł do UK i założył browar, który specjalizuje się w piwach typu Hazy. Celem jest tworzenie piw świeżych i pijalnych. Oprócz Pale Ale browar ma na swoim koncie również ciemne odmiany typu Stout oraz Porter. DEYA otworzyła też sklep online w którym co tydzień pojawiają się nowe puszki. Sporo osób uważa ich za brytyjski top, porównując DEYA do takich gigantów jak Verdant czy Cloudwater. Po kilku tygodniach zastanawiania zdecydowałem się na zakup dwóch z nich. Na pierwszy ogień idzie dobrze oceniane piwo Morning Commute.

STYL: Imperial IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 8,0 %
SŁODY: ?
CHMIEL: Citra, Simcoe and El Dorado
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 19.03.2019

Jaki styl wybrałem na start? Oczywiście Imperial IPA. Browar nie podaje ani zasypu, ani ekstrakt początkowego. Widzę tu jedynie odmiany chmielu, znalazłem je w internetowym opisie. Citra, Simcoe oraz El Dorado wygląda na ciekawą kombinację. Jestem szczególnie ciekawy co wniesie ostatni z nich. Piwo było oczywiście chmielone na zimno, a sam browar opisuje profil smakowy piwa jako juicy.

Patrzę na etykietę i jest ona ciekawa. Morning Commute oznacza chyba poranny rytuał czy coś w tym stylu. Widzę tu faceta wyprowadzającego lamy na podwórko. Kreska jest oryginalna, widać ja na wszystkich etykietach browaru. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 500 mililitrów (taka pojemność w UK?) i zostało uwarzone w Browarze DEYA w Cheltenham w UK.

Morning Commute [DEYA]
KOLOR
Standard, piwo ma żółtą barwę. Zaraz po przechyleniu puszki w szkle ląduje nieprzejrzysta struga piwa. W szkle nie jest wcale dużo ciemniejsze, do tego utworzyła się tu spora czapa piany.

AROMAT
Podsuwam piwo pod nos, zapach jest średnio intensywny. Czuję tu nieco ananasa oraz owoców pestkowych. Zapach nie jest słodki, raczej bliżej mu to wytrawnego klimatu. Ogólnie jest przyjemnie, nie jedno piwo może pozazdrościć aromatu Morning Commute.

SMAK
Po przechyleniu szkła zwiększa się intensywność, czuję tu głównie dojrzałe mango. Jego smak wypełnia całe moje podniebienie, nie jest ono do końca dojrzałe. Na finiszu nie pojawiła się oczekiwana słodycz, a bardziej coś w stylu pestki owocu. Ciało na początku wydało mi się nieco wodniste i wysoko wysycone. Na szczęście było to jedynie pierwsze wrażenie. Później nabrało ono pełni, a bąbelki gazu mi już nie przeszkadzały. Owa pełnia objawia się też kremowością. A smak? Dalej czuję tu mango w lekko wytrawnym wydaniu. Po kilku łykach pojawiła się też soczystość, ale jej poziom jest niski. Znaczy, dla mnie niski. Przyzwyczaiłem się już do owocowych bomb z Verdant. Piwo jest już dwa miesiące po rozlewie, a nadal trzyma wysoki poziom. Oprócz mango pojawiają się tu też nektarynki oraz brzoskwinie. Do tego porcja świeżo wyciśniętych cytrusów. Duży plus za smak, który rozkręca się z każdym kolejnym łykiem. Piwo na plus.

Morning Commute [DEYA]
OCENA : 4,25 / 5,00

DEYA może równać się z topowymi browarami z UK. Z chęcią spróbuję kolejnych pozycji z ich piwnego portfolio.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o