Joint of Skulls – West Coast IPA with Roasted Hemp Seeds [AleBrowar / Christiania Bryghus]

Początek będzie krótki, zapraszam na recenzję piwa Joint of Skulls – West Coast IPA with Roasted Hemp Seeds z AleBrowar oraz Christiania Bryghus.

Joint of Skulls - West Coast IPA with Roasted Hemp Seeds [AleBrowar / Christiania Bryghus]

Dziś piwo które zdobyło najwięcej głosów w ankiecie “które z trzech interesuje Wam najbardziej?”. Szczerze, to sam jestem jego ciekaw. Zacznę może od browaru, z którym uwarzono Joint of Skulls – West Coast IPA with Hemp Seeds. Jest nim duński Christiania Bryghus. Jest to niewielki browar specjalizujący się w piwach z dodatkiem ziaren konopi indyjskiej. Tak, ten dodatek nie jest zbyt popularny, a Duńczycy mają na swoim koncie trzy piwa z maryśką : Pilsem, IPA oraz Blond Ale. Na pomysł na połączenia obu elementów właściciele wpadli podczas … degustacji Whisky. I tak biznes kręci się od 2017 roku, ciekawe jaki dodatek wybrali do kooperacji z AleBrowarem?

STYL: West Coast IPA With Roasted Hemp Seeds
EKSTRAKT: 16,0 Plato
ALKOHOL: 6,5 %
SŁODY: Pilzneński
CHMIEL: Simcoe
DODATKI: Opiekane ziarna konopi
DROŻDŻE: US-05
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 10.11.2020

Oczywiście są to prażone ziarna konopi. Jestem bardzo ciekawe jak zgrają się one z piwem? Zapach jest mi znany, kolega mi opowiadał jak to pachnie 😉 Czy będzie to dobre połączenie z chmielem? No nie wiem. Podstawą jest tu West Coast IPA, styl za którym dużo ludzi tęskni. Soczki wyparły IBU i obecnie West Coasty nie mają już tego pazura. Czy dziś będzie inaczej? Z marketingowego punktu widzenia piwo zapowiada się dobrze. Aha, całość została uwarzona wedle zasady SMaSH, czyli Single Malt and Single Hop. Mało jest na rynku piw typu Single Hop, a co dopiero z jednym słodem.

Etykieta tak jak wczoraj, tym razem tło jest zielone. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w AleBrowarze w Lęborku.

Joint of Skulls - West Coast IPA with Roasted Hemp Seeds [AleBrowar / Christiania Bryghus]

KOLOR
Ależ to jest klarowne, i brązowe. Z wyglądu przypomina mi to rzeczywiście klasyczną wersję West Coast IPA. Wszystko ukoronowane jest piękną czapą białej piany.

AROMAT
W zapachu za dużo się nie dzieje. Na początku nie poczułem tu praktycznie nic. W drugim, mocniejszym, zaciągu poczułem już nieco chmielu. Nie ma marihuany, ani owoców, bardziej coś pomiędzy. Nie no słabo, niestety.

SMAK
Z wielką ciekawością podchodzę do szkła. Pierwszy łyk i to co rzuca mi się w usta, to wyczuwalna goryczka. Na fali obecnych owoców jest naprawdę nieźle, nie jest to sto IBU, ale dobrze pieści ono moje podniebienie. Staram się wyczuć te konopie i jest tu coś na kształt łodygi, ale z lekką zieloną nutą. Simcoe kojarzył mi się ostatnio z owocami, tym razem daje on wyłącznie goryczkę. Ogólnie po kilku przechyleniach szkła to motyw związany z konopią nie jest już wyczuwalny. Czy mi go szkoda, nie za bardzo. Dlaczego? Wszystko przez goryczkę. Z czasem jest ona dosyć wyraźna, brakowało mi takiego piwa. Z czasem pojawia się też niewielka owocowa nuta, są to czerwone owoce. Po kilku sekundach, bach, wchodzi wysokie IBU. Klasyczny West, parząc na styl jest w miarę dobrze. Dodatek nie wniósł tu zbyt wiele, bardziej medialność i rozgłos.

Joint of Skulls – West Coast IPA with Roasted Hemp Seeds [AleBrowar / Christiania Bryghus]
OCENA : 3,50 / 5,00

Temu piwu brakuje wyrazu. Patrząc na nie zarówno pod kątem klasycznego WC, jak i specyficznego dodatku.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o