It’s Friday Almost Tomorrow [Verdant / Left Handed Giant]

Czy da się połączyć walory IPA i kwasu? Vedant i Left Handen Giant postanowili to sprawdzić i uwarzyli piwo It’s Friday Almost Tomorrow.

It's Friday Almost Tomorrow [Verdant / Left Handed Giant]

Browar Verdant znany jest z jednego stylu. Jeśli zapytacie kto warzy najlepsze New England w Europie, odpowiem bez wątpienia Verdant. Ostatnio browar otworzył się na inne style. Nie tak dawno piłem pierwszego Imperial Stouta od ekipy z Falmouth, piwo Friday, George’s Darkness Begins wypadło całkiem nieźle. Kilka tygodni temu w puszkach wylądował klasyczny West Coast. Browar niedawno wypuścił na rynek drugą, nieco bardziej doszlifowaną warkę. O ile wierzyć ich wypowiedziom, to czytali oni opinie na temat piwa i na ich podstawie wnieśli poprawki do receptury. Aha, w międzyczasie wpadł jeszcze American Wheat. Verdant chce spróbować nowych stylów piwnych, nie zapominając przy tym o New England. Dla mnie brzmi to nieźle, zważając na fakt, że tygodniowo wypuszczają oni około 3-4 różnych puszek.

STYL: Sour Imperial IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 8,4 %
SŁODY: Extra Pale Ale, Golden Promise, Wheat, Flaked Wheat, Oats, Caragold, Dextrose
CHMIEL: Mosaic, Idaho7
DODATKI: Blackcurrant Puree, Lime Juice
DROŻDŻE: London Ale III
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 17.04.2019

Tym razem Verdant poszło w kwas. It’s Friday Almost Tomorrow to Sour Imperial IPA. Znacie moje zdanie na temat kwasów, nie przepadam za nimi. Chociaż nie przeszkadzają mi tak, jak na przykład dwa lata temu. Browar, a właściwie browary, bo piwo powstało we współpracy z Left Handed Giant, postanowiły stworzyć kwas bez używania odpowiednich słodów lub drożdży. O efekt wykręcania mordy mają zadbać owoce, a konkretnie czarna porzeczka oraz cytryna. Jestem bardzo ciekawe co wyjdzie z połączenia dodatków oraz konkretnej porcji chmielu?

Nie będę za dużo pisał o etykiecie, gdyż za bardzo nie ma o czym. Nazwa piwa, nazwy browarów, efekt gradientu w którym niebieski kolor przechodzi w zieleń. Tyle. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Verdant w Falmouth.

It's Friday Almost Tomorrow [Verdant / Left Handed Giant]
KOLOR
Przyzwyczajony do żółtej barwy New England jestem mile zaskoczony czerwonym kolorem piwa. Całość wygląda jak babciny kompot malinowo porzeczkowy. Czerwień jest dosyć jasna. Piana długo utrzymuje się na powierzchni, a to nowość jeśli chodzi o Verdant.

AROMAT
Daj mnie tego kwasa. Zapach jest bardzo stonowany, muszę się mocno zaciągnąć aby tu cokolwiek wyczuć. Na pierwszym planie czuję nieco niemrawej czarnej porzeczki. Jest ona wymieszana z nutami cytrusów. Połączenie jest bardzo oryginalne i oceniam je pozytywnie. Szkoda, że całość jest mało intensywna.

SMAK
Zaraz po nabraniu piwa do ust pojawiają się kwaśne nuty, a po przełknięciu jest ich jeszcze więcej. Wtedy pojawia się ona, czarna porzeczka. Jej smak łagodzi kwas i towarzyszą mu nuty cytrusów. Nie wiem, czy to chmiel, czy sok, smak jest podobny. Całość zostawia po sobie bardzo rześkie odczucie, do tego pojawiła się też intensywność, której brakowało mi w aromacie. Fajna ta czarna porzeczka, to on kontruje kwaśne nuty i wiedzie tu prym. Nie ma tu za dużo nut chmielu, to samo dotyczy goryczki, oba elementy oddały plac owocom. Smaki są bardzo wyraźne, a przejście między kwasem a porzeczką jest bardzo płynne. A co z poziomem kwasu? Dla mnie jest idealny. Nie wykręca, jest naturalny, dobrze zgrywa się z owocami. Takie Soury mogę pić. I wiecie co? Pod koniec na finiszu pojawiła się niewielka nuta owców tropikalnych. Fajne combo. Kurcze, to piwo mi naprawdę smakuje. Z kolejnych plusów to idealnie ukryte alko i pijalność. Może jeszcze ciało, które jest gładkie i stanowi kontrę do agresywnego kwasu.

It’s Friday Almost Tomorrow [Verdant / Left Handed Giant]
OCENA : 4,25 / 5,00

Miał być Sour i był. Na szczęście jego poziom zniwelował owoc porzeczki oraz ciało. Takie kwasy mogę pić codziennie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o