Hold On! [Wander Beyond]

Kolejny potężny Milk Stout z UK. Tym razem sięgnąłem po Hold On! z Wander Beyond.

Hold On! [Wander Beyond]

Kiedy usłyszałem o premierze tego piwa byłem bardzo zadowolony. Wander Beyon śmiało eksperymentuje z dodatkami warząc świetne piwa. Browar radzi sobie zarówno z jasnymi, jak i ciemnymi piwami. Wystarczyć rzucić okiem na recenzję piwa Coconut Carter albo Octopod, obie puszki wypadły świetnie. To dziś jak będzie? Kolejne Imperial Stout z dodatkami, więc musi być dobrze? Po zaklepaniu puszki przeglądałem recenzję w internecie i znalazłem sporo opinii, że w piwo jest przekombinowane. Uuu, lekko się przestraszyłem. Dodatki się nie zgrywają, sporo osób określiło je jako dziwne. Nie sugeruję się opiniami w internecie, ale podchodzę do dzisiejszej degustacji z lekko zaciągniętym hamulcem.

STYL: Imperial Milk Stout
EKSTRAKT:
ALKOHOL: 12.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: Mango, maliny, imbir
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 14.03.2020

Podstawą piwa jest tu Imperial Milk Stout o mocy równej 12% alkoholu. Te same parametry miał inny słodki Stout z dodatkami, Coconut Carter. Czyżby piwa miały tą samą podstawę? Skoro się sprawdziła, to czemu nie? Tym razem Wander Beyond zdecydował się na mango, maliny i imbir. Dla mnie rozstrzał jest spory, mango wnosi słodycz, maliny mogą być kwaśne, a imbir … oby nie zakrył pozostałych elementów. Jestem bardzo ciekawy, czy te dodatki się zgrają?

Etykieta jest wykręcona na maksa, jak to u Wander Beyond. Szyszka, bodajże chmielu, jedzie na tygrysie. Za plecami ma malinowego jeżozwierza, który złapał w siatkę kilka owoców mango. Czaicie ten klimat? Tego stylu nie pomylicie z żadnym innym browarem z Wielkiej Brytanii. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Wander Beyond w Manchesterze.

Hold On! [Wander Beyond]

KOLOR
Ciesz lejąca się do szkła ma ciemną barwę, widać w niej sporo brązowo-czerwonych przebłysków. Wygląda mi na dosyć gęstą, ale ciężko to na razie stuprocentowo ocenić. Na początku utworzyło się nieco piany, jednak bardzo szybko zniknęła ona z pola widzenia. Po dolaniu piwa nie zobaczyłem już żadnych bąbelków.

AROMAT
Pora na pierwszy zaciąg. Zapach jest bardzo wyraźny i cholernie dziwny, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czuję tu chyba maliny posypane imbirem? W kategorii oryginalność zapachu piwo zdobywa złoty medal. Trochę już tych piw wypiłem, ale malin z imbirem jeszcze nie było. Nie ta tu żadnej słodyczy. Na finiszu pojawia się coś w stylu lekkiego kwasu. Oryginalnie.

SMAK
To jak smakuje to dzieło piwowarów z Manchesteru? O ja, na razie jest genialnie. Wszystkie moje obawy odeszły w kąt! Zaraz po nabraniu piwa do ust poczułem sporo mango, jego smak przechodzi powoli w maliny. Przy przełykaniu czuć fajne ciało, nie za gęste, ale gładki i aksamitne. Kiedy ciecz spłynie już po gardle pojawia się jeszcze więcej malin oraz imbir. I teraz zaczyna się akcja. Z każdą kolejną sekundą maliny stają się coraz słodsze, a imbir przechodzi w miętę. Makao i po makale. Całość jest intensywna i wyraźna. Maliny mają smak świeżych owoców zerwanych z krzaka. W kolejnym łyku pojawiło się niewielkie gryzienie pochodzące od imbiru. Jedliście kiedyś suchy imbir? To wiecie o co chodzi. Na szczęście ten efekt zniknął po kilku sekundach. Kurcze, to piwo przypomina mi malinowo-miętową gumę do żucia. A to wszystko dopiero po dwóch pierwszych łykach. Ale to jest świeże, owocowe i intensywne. Idę pic dalej, jeśli coś się popsuje w trakcie to o tym napiszę.

Hold On! [Wander Beyond]
OCENA : 4,50 / 5,00

To piwo jest bardzo dziwne i nie każdy je polubi. Dodatki trafiły w mój gust, kolejne rewelacyjne combo z Wander Beyond.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o