Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla [Beavertown]

Kto nie lubi malin i czekolady? Piwo Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla z Beavertown je zapewnia.

Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla [Beavertown]

Dawno nie piłem nic z Beavertown. Browar był częścią wielkiej afery, kiedy okazało się, że zły i komercyjny Heineken wykupił mniejszościowy udział w Beavertown za 40 milionów funtów. Na browar wylała się dala hejtu, że się sprzedali, że to już nie będzie kraft. Moja opina? Póki robią dobre piwo, to nie obchodzi mnie kto jest jego właścicielem. To, że browar wypadł z mojego obiegu nie miało nic wspólnego z owym wykupem. Po prostu bliżej mi do Verdant i Northern Monk. Usłyszałem jednak o Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla i postanowiłem jego spróbować. Seria Heavy Water powstała już jakiś czas temu. W CV Beavertown znalazłem piwa z 2013 roku opatrzone tym labelem. Słyszałem, że warto się nią zainteresować. Jeśli będzie dobrze to wrócę do niej w przyszłym roku.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 9,5 %
SŁODY: Best Pale, Low Colour Chocolate, Medium Crystal, Brown, Oats, Carafa III
CHMIEL: Columbus
DODATKI: maliny, kakao, wanilia
DROŻDŻE: US-05
IBU: 31
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 15.01.2019

Jeśli jesteście zainteresowani definicją ciężkiej wody, to odsyłam do wiki. Mogę Was zapewnić, to piwo nie posiada jej w składzie. Widzę za to sporo słodów czekoladowych i ciemnych. Podstawowym słodem jest tu Beat Pale, hmmm, jego jeszcze nie widziałem. Sprawdzam nazwę i co my tu mamy? Oczywiście maliny, wanilię i kakao. Tegoroczna wersja była inspirowana słodkim czekoladowo-malinowym deserem. Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla fermentowało na poczciwych drożdżach US-05.

Szata graficzna jest mocnym punktem tego piwa. Ogólnie Beavertown robi to dobrze. Tym razem nie widzę tutaj żadnych szkieletów, jest za to samolot, który oblewa czymś ziemię, albo płonie? Nie, to chyba raczej ten Stout lejący się na świat. Czerwony kolor fajnie mieni się na tle czarnej puszki. Kolorowa czcionka też zdaje egzamin, wszystko jest bardzo czytelne. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Beavertown w Londynie.

Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla [Beavertown]

KOLOR
Piwo ma kolor bardzo ciemnego brązu z lekko czerwonym refleksem. Nie jest chyba zbyt gęste, tak przynajmniej na razie mi się wydaje. W szkle utworzyła się też brązowa piana, która szybko zredukowała się do obręczy przy jego krańcach.

AROMAT
W zapachu dominuje kakaowiec. Robiłem już z nim piwo i wiem czym różni się on od czekolady. Do tego w tle pojawia się też malina. Połączenie oceniam na plus. Oba elementy są wyraźne i świeże. Zapach jest dosyć intensywny, nie trzeba się mocno zaciągać, aby go poczuć. Nie jest to może jakaś imperialna liga, ale i tak jest dobrze.

SMAK
No, no, w pierwszym łyku czuć ogromną ilość malin. Są one świeże i bardzo intensywne. Po przełknięciu, na finiszu, czuję posmak ziarna kakaowca jednocześnie dalej na pierwszym planie są maliny. Kurcze, nie wiem, czy piłem wcześniej piwo, w którym ten dodatek była aż tak wyraźnie wyczuwalny? W drugim łyku uderzenie czerwonych owoców jest jeszcze wyraźniejsze. Tym razem ziarna kakaowca mają lekki posmak kakao. I tak powoli, powoli na placu gry pojawiają się ciemne nuty kawy. Ciało nie jest za gęste, po RISie oczekuje czegoś wiece, ale mimo to intensywność smaku jest tu ogromna. Żaden ze smaków nie ulatuje, a do malin doszła teraz jeszcze kawa. Beavertown wykonało kawał dobrej roboty. Maliny z kawą, to było obiecane na etykiecie i tak też jest. W składzie jest też wanilia, ale jej nie czuje tu wcale. Alkohol jest  bardzo dobrze ukryty. Kurcze, mam nadzieję, że piwo trafi do beczki po jakimś alkoholu. Gorzki Malinowski RIS.

Heavy Water w/ Raspberries, Cacao & Vanilla [Beavertown]
OCENA : 4,25 / 5,00

Bardzo przyjemna pozycja. Przy gęstszym ciele dał bym wyższą ocenę. Za rok podchodzę do wersji 2020.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o