Hazy Paradise [Piwne Podziemie]

Piwne Podziemie obiecuje zamglony soczek i serwuje piwo o nazwie Hazy Paradise.

Hazy Paradise [Piwne Podziemie]

Dawno nie było u mnie ekipy z browaru Piwne Podziemie. Cieszą się oni bardzo dobrą opinią. Moją również, gdyż piłem już kilka ich pozycji i nie mogę powiedzieć o nich nic złego. Najlepiej wspominam ciemny duet Coffeelicious oraz Coffeelicious Special. Obie pozycje smakowały jak pyszna kawa z cukrem lub bez. Sporo osób chwali ich piw reprezentujące styl New England. Sprawdziłem więc Juicilicious i nie zrobiło ono na mnie ogromnego wrażenia. Dobra NEIPA ale daleko jej było do takich brytyjskich gigantów jak Verdant czy Cloudwater. Wiadomo, nie każdy może być europejskim numerem jeden. Ostatnio coraz więcej polskich New England zaczyna mi przypominać te z UK. Przez dwa lata poziom poszedł zdecydowanie do góry. Wspomnę tu tylko o genialnym piwie Amok z Browaru Trzech Kumpli.

STYL: Hazy IPA
EKSTRAKT: 15,0 Plato
ALKOHOL: 5,4 %
SŁODY: jęczmienny, płatki owsiane, płatki pszenne
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 18.01.2020

Z tego właśnie powodu wybrałem świeżą warkę piwa Hazy Paradise. Jest to bowiem New England, chociaż na etykiecie widzę napis Hazy IPA. Nie podano tu niestety żadnych informacji na temat chmielu. Na etykiecie ich nie ma, na profilu na facebooku też cicho. Może jest to tajemnica? Nie wiem. Przy New England zawsze interesują mnie odmiany chmielu jakich użyto w piwie. Akurat przy tym stylu warto to podawać. Jeśli nie na etykiecie, to chociaż wzmianka w internecie. Poza tym zapowiada się lajtowa degustacja, 15 Plato i tylko 5,4 Alko. Będzie słodko?

Etykieta wpisuje się w styl browaru. Często o tym piszę, są bowiem browary, które są wierne jedynemu graficznemu stylowi i z daleka można je poznać. Widzę tu fajny szkic na którym z jednej strony widać opuszczony budynek, a z drugiej palmy i tropikalny widok. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Jana w Zawierciu.

Hazy Paradise [Piwne Podziemie]

KOLOR
Na etykiecie i w nazwie piwa znajduje się słowie hazy. A w wyglądzie? W szkle widzę rzeczywiście zamglone piwo. Ma ono jasno pomarańczy kolor, nie jest to idealna żółta barwa. Piany nie ma tu wcale.

AROMAT
Jest owocowo i przede wszystkim gładko. Nie poczułem żadnego agresywnego chmielu, zapach łagodnie pięści mój nos. Jakie owoce czuć na pierwszym planie? Brzoskwinie oraz morele, ogólnie rządzą tu tropikalne pestkowce. Fajny aromat, ale brakuje mu kopa. W końcu mamy erę DDH.

SMAK
Po pierwszym łyku intensywność przybiera nieco na sile. Owoce są naprawdę wyraźne, towarzyszy im słodycz. Na finiszu pojawia się goryczka, jednak szybko przechodzi ona w posmak grejpfruta i łagodnieje. A już chciałem zawiesić psy na kolejnym gorzkim New England. Tu też rządzą pestkowce, brzoskwinia, trochę mandarynek. Z czasem goryczka przybiera na sile, ale ma ona tropikalny charakter. Jest krótka i pasuje idealnie do całego klimatu. Z czasem owoce zaczynają blednąć, każdy kolejny łyk przynosi nieco tropików i krótką goryczkę. Nie na to liczyłem. Ciało jest nieco zbyt wodniste, nie zaznałem to efektu soczku. Na szczęście z ociepleniem jest ciut lepiej, ale nie jest to owocowa bomba. Kurcze, szkoda, że ten smak tak szybki zniknął. Jest gładko, ale co z tego? Na początku chciałem dać wysoką ocenę, ale końcówka była już bez wyrazu.

Hazy Paradise [Piwne Podziemie]
OCENA : 3,75 / 5,00

To piwo ładnie zaczyna, ale źle kończy. Poziom jest dobry, ale Hazy Paradise nie jest niczym nadzwyczajnym przy obecnym poziomie New England dostępnych na rynku.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o