Hazy Disco Pamplona [Browar PINTA / The Flying Inn]

Kolejna kooperacja Browaru PINTA, tym razem będzie to Hazy Disco Pamplona uwarzone z The Flying Inn.

Hazy Disco Pamplona [Browar PINTA / The Flying Inn]

Browar PINTA dotrzymał słowa i kontynuuje serię piw w puszce spod szyldu Hazy Disco. Tym razem zdecydowali się oni na ponowną współpracę z hiszpańskim browarem The Flying Inn. Tak, ponowną, gdyż oba browary uwarzyły już wspólnie piwo Stańczyk. Nie był to mój faworyt, gdyż zamiast owoców dostałem lekko gorzkiego średniaka. Tym razem piwo było warzone w polskich garach i powinno być lepiej. Ogólnie cała seria Hazy Disco zbiera dobre opinie. Moim osobistym numerem jeden jest jak na razie Hazy Disco Midwest, które było ciut lepsze od pozostałych. Ogólnie sporo mówiło się o zamgleniu, którego de facto nie ma tu za wiele. Nazwa zobowiązuje, ale jest to tylko nazwa piwa, a nie określenie stylu. Przyznam, wprowadza ona nieco w błąd, ale co można z tym zrobić?

STYL: DDH Imperial IPA
EKSTRAKT: 20,0 Plato
ALKOHOL: 7,0 %
SŁODY: jęczmienny pilzneński, słód pszeniczny jasny, płatki owsiane błyskawiczne
CHMIEL: Citra, Galaxy, El Dorado
DODATKI: ?
DROŻDŻE: Coastal Haze Ale
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 03.11.2020

Dziś przyjdzie mi się zmierzyć z zawodnikiem wagi ciężkiej, piwo reprezentuje bowiem styl Imperial IPA. W nazwie jest jeszcze New England, czyli dużo owoców i niska goryczka. Co do chmielenia, to browar zdecydował się dodać odmiany Citra, Galaxy oraz El Dorado. Zacne połączenie. Całość fermentowała na nieznanych mi dotąd drożdżach Coastal Haze Ale. Tutaj w nazwie jest już haze, więc zamglenie powinno być widoczne.

Grafika nawiązuje do poprzednich wypustów z serii Hazy Disco. Tym razem tło jest czerwone, a na pierwszym planie widać byka. Jest to nawiązanie do gonitwy byków, które odbywa się co roku w hiszpańskiej Pampelunie. Nie wiem jak wam, ale mi całość wydaje się być lekko nieczytelna. Za dużo to tych liter i różnych czcionek. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze PINTA w Wieprzu.

Hazy Disco Pamplona [Browar PINTA / The Flying Inn]

KOLOR
Na starcie duży plus, jednak puszka jest odpowiednim opakowaniem dla New England. Kolor jest jasno żółty, a całość naprawdę nieprzejrzysta, pełna. Klasa. Piana też ok.

AROMAT
W zapachu rządzą owoce. W nos uderza uderza przyjemna tropikalna bryza. Sporo tu nektarynek wspieranych przez mango i nieco ananasa. Na finiszu czuć słodycz, owoce mają w sobie sporo cukru. Dużą zaletą jest wysoka intensywność aromatu.

SMAK
Tu nie jest już tak słodko, owoce nie tryskają już taką dużą słodyczą. I dobrze. Zaskoczył mnie nieco fakt, że skład owoców jest nieco inni, niż to co otrzymałem w aromacie. Po nabraniu piwa do ust poczułem coś w stylu gruszki. Poza tym nieco pestkowców i bardzo wyraźny finisz. Jest on dosyć gorzki. Blisko mu do grejpfruta. Ciało nie jest zbyt gęste, może nawet nieco wodniste. Po tych parametrach liczyłem na coś więcej. Na szczęście soczystość dała o sobie znać. Nieco krótko, ale jest, trzeba się z tego cieszyć. Z czasem piwo robi się wyraźniejsze. Owoce czuć tu mocniej, a goryczkę jeszcze bardziej. Poznaj piwo po tym jak kończy, a Pincie wyszło to dobrze. Lepsza kooperacja niż poprzednie piwo uwarzone z Hiszpanami. Pod koniec szkła pojawił się hop burn, klawo.

Hazy Disco Pamplona [Browar PINTA / The Flying Inn]
OCENA : 4,25 / 5,00

Bardzo dobre IPA w stylu New England. Hazy Disco z każdą kolejną wersją dostaje kolorytu.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments