Green Party [Browar Green Head]

Pale Ale też potrafi pozytywnie zaskoczyć, a pokaże to piwo Green Party z Browaru Green Head.

Green Party [Browar Green Head]

Lubię dawać drugie szanse, i trzecie, i czwarte. Może nie dotyczy to koniecznie ludzi, ale browarów staram się nie skreślać. Kilka miesięcy temu usłyszałem o Browarze Green Head, który mieści się w Działdowie. Kolejny browar z Warmii i Mazur, super. Poza tym zdobył on sporo przychylnych recenzji swoich piw. Zakupiłem więc butelkę piwa Green Shaman, ku mojemu rozczarowaniu nie było ono zbyt dobre. Ale ok, każdemu może się zdarzyć. Od tamtej pory nie miałem okazji spróbować piw z tego browaru, aż do ostatniej wizyty w Piwoszniku. Na półce zobaczyłem świeżą dostawę Green Head’a, bodajże 5 różnych butelek? Piwa są świeże, więc jeśli nie one przekonają mnie do browaru, to już chyba nic innego nie będzie w stanie tego zrobić?

STYL: Hazy APA
EKSTRAKT: 13,0 Plato
ALKOHOL: 5,5 %
SŁODY: słód jęczmienny, pszeniczny, płatki owsiane, płatki pszenne
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 31.12.2019

Piwo Green Party reprezentuje styl Hazy APA. Nie wiem jak wy, ale ja lubię wypić od czasu do czasu dobrze nachmielonego Pale Ale. Styl ten stanowi fajną odskocznie od potężnych Imperial IPA. Są nawet Pale Ale, które smakowały mi lepiej niż IPA. Nisko ekstrakt początkowy nie oznacza wcale płytkiego piwa. Dzisiejsze piwo zdobyło złoty medal w Konkursie Piw Rzemieślniczych w kategorii Session IPA. Session IPA? W sumie to czemu nie, niskie parametry, sesyjność, to przecież cechy dobrego Pale Ale.

Na etykiecie widzę zielonego ludka, który rozkręca inne zielone ludki do wspólnego imprezowania. Rozumiecie, Green Party. Sam szkic wygląda dobrze i utrzymany jest w komiksowym klimacie. Złoty medal KPR jest bardzo dobrze widoczny na środku etykiety. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Green Head w Działdowie.

Green Party [Browar Green Head]

KOLOR
Piwo jest rzeczywiście bardzo zamglone, widać to było już w butelce. Po przelaniu widzę w szkle mglistą pomarańczową barwę z konkretną drobnopęcherzykową pianą piękne osiadającą na ściankach

AROMAT
Jest owocowo, ale z dystansem. W pierwszym podejściu w mój nos uderzył aromat tropików, który szybko znika. Zapach jest bardzo tropikalny, ale szybko blednie. Pewnie taki już urok Pale Ale. Czuję tu nieco pestkowców, żadnych oznak żywicy. Całość sprawia bardzo przyjemne wrażenie.

SMAK
Ciało jest bardzo gładkie oraz nisko wysycone. Czuć to zaraz po nabraniu piwa do ust. Owoce znane z aromatu szybko znikają a ich miejsce zajmuje dosyć wyraźna goryczka. Wyraźna na tle tego lekkiego piwa, nie martwcie się, nie jest to powalające IBU. O proszę, goryczka zmienia się w nuty owocowe, teraz na finiszu poczułem winogrona oraz inne białe owoce. Fajny motyw. Odczucia goryczkowe kręcą się wokół nut winogron. Piwo nie jest może zbyt soczyste, ale owocowy profil jest bardzo wyraźny przez co wydaje się być właśnie lekko soczkowe. Ogólnie całe piwo to romans między nutami winogron, grejpfruta oraz cytrusów. Raz jest bardziej owocowo, raz bardziej goryczkowo. Jak na American Pale Ale przystało. Przyjemnie się to pije a całość znika bardzo szybko ze szkła. Dużym plusem jest świeżość, która aż bije od szkła. Czasami warto sięgnąć po Pale Ale i dzisiejszy wybór był trafiony.

Green Party [Browar Green Head]
OCENA : 4,00 / 5,00

Bardzo przyjemny Pale Ale. Mocne nachmielenie w lekkim wydaniu. Warto dać kolejną szansę zielonym ludkom.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o