Golem Vs. Leviathan [Browar Golem]

Świeża Imperialna IPA z akcentem na chmiel? Nie można tego nie sprawdzić, więc dziś w szkle zagości piwo Golem Vs. Leviathan z Browaru Golem.

Golem Vs. Leviathan [Browar Golem]

Nie wspominam za dobrze serii Golem kontra reszta świata. Do tej pory piłem Black IPA Golem Vs. King Kong i piwo mnie nie zachwyciło. Tym razem browar zdecydował się na wydanie kolejnego duetu, moją uwagę przykuło Imperial IPA. Ostatnio przez bloga przewija się sporo lżejszych piw. Wakacje sprzyjają takowym degustacjom. Jest gorąco, ba, upalnie. W większości miast padają rekordowe temperatury, każdy ma ochotę wypić większą ilość piw i dobrze jak są one lekkie. Postanowiłem iść pod prąd i sięgnąłem po DIPA, Poza tym jestem ciekawy jak Browar Golem poradzi sobie z jasnym piwem. Browar z Poznania nie raz gościł już w moim szkle i pamiętam zacne ciemne produkcje, ale jasne piwo? IPA? Chyba jeszcze nie miałem okazji wypić dobrego IPA od Golemów.

STYL: Imperial IPA
EKSTRAKT: 18,5 Plato
ALKOHOL: 7,0 %
SŁODY: jęczmienny, płatki owsiane, płatki pszenne
CHMIEL: IDAHO 7, Azacca
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 12.01.2020

Co browar napisał o swoim piwie? Ma ono być soczyste, pełne, goryczkowe i niezwykle pijalne. Mam nadzieję, że będzie do bardziej DIPA w stylu UK, gdzie owoce wiodą prym, a nie kolejna wysokogoryczkowa produkcja. Jest jednak nadzieja, w piwie wylądował bowiem chmiel IDAHO 7 oraz Azacca. Jestem wielkim fanem tego drugiego, wnosi on fajny posmak mango. Alkohol jest na umiarkowanym poziomie, siedem procent to chyba dolne widełki stylu.

Etykieta wpasowuje się w serię. Widzę na niej walkę pomiędzy Golemem a Leviathanem. Ten drugi jest morskim potworem, więc pojedynek odbywa się pod wodą. Kolorystyka ogranicza się jedynie do dwóch kolorów. Jakość papieru nie przypadła mi do gustu, dwa razy go dotknąłem i już zrobiły się w nim dziury. Poza tym jest ok, widoczna nazwa, krótki opis, parametry. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Jana w Zawierciu.

Golem Vs. Leviathan [Browar Golem]

KOLOR
Piwo jest przejrzyste, nie widać tu jakiegokolwiek zmętnienia. W szkle widzę brązową barwę oraz sporą czapę białej piany, która pozostawia po sobie ślady na ściance.

AROMAT
Zapach jest dosyć świeży i intensywny. No dobra, średnio intensywny. Na pierwszym planie czuję tu moje ulubione mango, nie do końca dojrzałe. Do tego papaja, ogólnie rządzi tu tropikalny klimat. To co rzuca się w oczy, znaczy nos, to brak słodyczy. Owoce nie są przejrzałe. Przy większej mocy było by naprawdę dobrze.

SMAK
Zaraz po nabraniu piwa do ust czuję sporo owoców. Ich smak potęguje się z każdą sekundą, rządzi tu ponownie mango. Zaraz po przełknięciu klimat ulega całkowitej zmianie, do gry wchodzi goryczka. Ma ona lekko żywiczny posmak, chociaż nie, przypomina mi świeżo skoszoną trawę. Ciało jest wodniste, piwo szybko spływa po gardle, nie zaznaczając zbytnio swojej obecności. Smak jest stonowany, owoce nie mają zbytnio czasu aby się rozhulać. Goryczka je szybko kontruje i trzyma tropiki w ryzach. Od razu po przełknięciu pojawia się i dominuje resztę. Poziom IBU nie jest wysoki, opisał bym ją raczej jako przyjemną. Szkoda tylko tych owoców, za szybko znikają. Z każdym następnym łykiem jest podobnie. Plusem piwa jest jego świeżość, przynosi ono konkretne orzeźwienie. Całość jest lajtowa w odbierze. Wysoce pijalne Imperial IPA z niską, ale wyraźną goryczą. Z czasem wyszło tu więcej cytrusów, a poziom goryczki wcale nie przeszkadza. Przypomina mi raczej pojedyncze IPA niż DIPA ze względu na swoją lekkość.

Golem Vs. Leviathan [Browar Golem]
OCENA : 4,00 / 5,00

Średni początek i lepszy koniec. Jednak Browar Golem potrafi robić też dobre IPA 😉

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o