Golden Ticket [Browar Deer Bear]

Czy ta degustacja okaże się złotym biletem? Pora sprawdzić piwo Golden Ticket z Browaru Deer Bear.

Golden Ticket [Browar Deer Bear]

Kolejny dzień tygodnia i kolejny wypust z Browaru Deer Bear. Oba piwa (jako pierwsze mam na myśli Beeramisu z ostatniej recenzji) są wyjątkowymi wypustami. Z tego co się orientuję, to miały one swoją premierę na festiwalach? I tam uczestnicy nabili im kilka bardzo wysokich ocen. Patrząc jednak na nowe oceny, wersji zabutelkowanej, nie są one już aż tak dobre. Magia festiwalu, a może w szkle zadziało się coś niedobrego? Wspominając ostatnią degustację najbardziej przeszkadzał mi alkohol. Piwo z tak sporą dawką rozgrzewania powinno poleżeć jeszcze kilka miesięcy na leżaku. Może to tylko moje odczucia? Nie, podobnych opinii było kilka. Motyw, kiedy browar przerzuca odpowiedzialność leżakowania na odbiorcy pojawia się nie pierwszy raz.

STYL: Double Chocolate Vanilla Imperial Bourbon Barrel Aged Imperial Stout
EKSTRAKT: 28,0 Plato
ALKOHOL: 12,0 %
SŁODY: jęczmienny
CHMIEL: ?
DODATKI: laktoza
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: GT01/0276

Browar na starcie informuje, że jest to wyjątkowe piwo. Wszystko przez wysoki ekstrakt, który wymaga czasu i uwagi przy produkcji, leżakowaniu i fermentacji. Nie wszyscy odbiorcy zdają sobie chyba sprawę z tego faktu. Dalej dowiedziałem się, że piwo leżakowało przez pół roku w jednej z moich ulubionych beczek. Jest nią oczywiście bourbon Wodford Reserve. W międzyczasie wpadło tu sporo dodatków, wanilia, laktoza, czekolada, ekstrakt wanilii oraz naturalne aromaty mają nadać piwu jeszcze większej wyjątkowości.

Sporo z nazwy piwa widać też na etykiecie. Grafika utrzymana jest w ekskluzywnym złotym klimacie, a grafika przy krańcach sprawia, że wygląda to rzeczywiście jak bilet. Browar znany jest ze swoich komiksowych postaci, tym razem poszedł jednak w bardziej minimalistyczny klimat. Piwo dostępne jest w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Sady w Sadach.

Golden Ticket [Browar Deer Bear]

KOLOR
Piwo ma  barwę ciemnego brązu, jak to Imperial Stout leżakujący w beczce. Im więcej cieczy w szkle, tym bliżej jej do czerni. Widzę tu dosyć obfitą warstwę piany, szybko jednak zredukowała się do obręczy przy krańcach szkła.

AROMAT
Zapach jest bardzo bogaty. Czuję w nim nieco agresji, nie jest to alkohol, rozgrzewa jak powinien. Główną nutą jest tu czekolada oraz wanilia, oba te motywy idą łeb w łeb. Beczka próbuje się tu włączyć, na razie oddaje ona od siebie jedynie wanilię. Kolejny wdech tylko potęguje czekoladowe wrażenia.

SMAK
Początek przypomina mi wrażenia z aromatu. Jest rozgrzewanie i to dosyć intensywne, psuje ono nieco odbiór. Za mało czasu na leżaku? W drugim łyku jest nieco lepiej, smak czekolady oraz wanilii dalej jest tu na froncie, ale nie jest on już tak dominujący. Na finiszu górę bierze wanilia, na moim podniebieniu rozciąga się długi posmak tego dodatku. Jest też nieco drewna od beczki. Ogólnie poziom słodyczy jest dosyć wysoki, nie jest to ulep, ale wskaźnik klimatu przesunięty jest w kierunku cukru. Sporo osób narzekało na ciało, moim zdaniem wzmagająca się intensywność niweluje braki w ciele. Piwo nie jest na pewno wodniste. Nie wiem, czy to efekt placebo, ale smak czekolady wydawał mi się nieco sztuczny. Czy mi to przeszkadza? Wcale, podoba mi się ten brązowy posmak, i rzeczywiście, bliżej mu do czekolady, niż to kakaowca. Całość nie jest przesłodzona, wszystko przez lekko kwaśną nutę, może to beczka? Ogólnie piwo jest złożone i wyraźne w smaku. Przyjemny słodziak.

Golden Ticket [Browar Deer Bear]
OCENA : 4,00 / 5,00

Piwo na pewno podeszło mi lepiej, niż Beeramisu. Niby oklepany temat, ale czekolada z wanilią zawsze jest na propsie.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments