Gods Make the Rules [Browar Maltgarden]

Piwo Gods Make the Rules z Browaru Maltgarden to konkretne piwo z konkretnymi dodatkami. Przynajmniej na papierze.

Gods Make the Rules [Browar Maltgarden]

Browar Maltgarden sypnął ostatnio nowościami.  Swoją premierę miały niedawno trzy piwa z serii I’m Your Barista, które bez wątpienia zaskarbią sobie serca osób lubiących kawę. Oprócz tego browar poszedł też w jasne i napakowane tropikalnymi owocami IPA, te zawsze znajdą odbiorcę. Trzecią nowością jest Gods Make The Rules. To właśnie od niego postanowiłem zacząć swoją przygodę z maltgardenowskimi premierami. Dlaczego? Każdy lubi chyba piwa z dodatkami, szczególnie jeśli jest to Imperial Stout, król wszystkich stylów. Nie piłem jeszcze chyba RISa z dodatkami z Maltgarden, ale te z Rockmilla wyszły całkiem spoko. Desmotis zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, jak będzie dziś?

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: 28,0 Plato
ALKOHOL: 12,0 %
SŁODY: słód jęczmienny, płatki owsiane
CHMIEL: ?
DODATKI: ziarna kakaowca (3%), syrop klonowy (2%), cynamon
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 12.08.2022

Dodatki i jeszcze raz dodatki. Właśnie to lubię, chyba przeskoczę tą część i przejdę od razu do degustacji. W piwie wylądowały ziarnami kakaowca, syrop klonowy i cynamon. Po kolei ziarna kakaowca powinny wprowadzić sporo ciemnych nut, zapewne w zasypie były też słody palone. Ta kombinacja da zapewne fajny czarny efekt. O syropie klonowym nie będę pisał zbyt dużo, gdyż jest to mój ulubiony dodatek. Cynamon kojarzy mi się głównie z piwami świątecznymi, na pewno pasuje on do ciemnych piw. Ciemnych i mocnych, gdyż całość ma 12%.

Etykieta wygląda podobnie do nowych wypustów z kawą. Nad nazwą piwa znajduje się zakręcona linia. Tym razem jest ona nieco grubsza, to jedyna różnica. Poza tym nic specjalnego. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Bytów w Bytowie.

Gods Make the Rules [Browar Maltgarden]

KOLOR
Piwo jest czarne, bez zaskoczenia. Nie wydaje się też być zbyt gęste. Piana ma beżową barwę i nie jest zbyt obfita.

AROMAT
Zapach nie jest zbyt intensywny, liczyłem na więcej po RISie. Nie ma tu zbyt dużo syropu klonowego, czuję tu za to nuty cynamonu. W tle niestety przebija się alkoholowe rozgrzewanie. Szkoda, szkoda.

SMAK
Bałem się nieco o pierwszego łyka, ale rozwiał on moje wątpliwości. Od razu przywitał się ze mną syrop klonowy, o tak. Sporo tu tej słodyczy, już od samego początku widać kto będzie rozdawał tu karty. Podoba mi się sposób w jaki czuć tu cynamon. Jest on lekko zaznaczony w tle i dodaje całości kolorytu. Oczywiście ma on również słodki wydźwięk. Mało tu ciemnych nut, na siłę nogę się doszukać czekolady, ale też w wydaniu mleczny. Mimo wszystkich tych słodkich elementów piwo niestety sprawia zbyt słodkiego wrażenia, dlaczego? Smak nie utrzymuje się zbyt długo. Szybko rozmywa się gdzieś między kolejnymi przechylaniami szkła. Jednak po RISie oczekuję większej wyrazistości. Smak powinna wgniatać w fotel. Tu jest łagodnie, słodko, grzecznie. Alkohol jest dobrze ukryty, momentami coś tam grzeje, ale nie będę się do tego przyczepiał. Pod koniec słodycz nawet mi lekko przeszkadzała, wszystko przez tą pustkę. Średni Imperial Stout.

Gods Make the Rules [Browar Maltgarden]
OCENA :  3,75 / 5,00

Efekt końcowy nie jest zbyt rewelacyjny. Warto spróbować piwa, jednak tak dobre dodatki powinny przełożyć się na lepszy efekt końcowy.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o