Fusion 2018 Vintage [Moor Beer Company]

Dary losu. W moje ręce wpadła puszka Fusion 2018 Vintage z Moor Beer Company.

Fusion 2018 Vintage [Moor Beer Company]

Piwo sprezentował mi mój brat mieszkający na co dzień w Londynie. Nie słyszałem wcześniej, ani o tym browarze, ani o tym piwie. Na początku skojarzyłem nazwę z amerykańskim browarem More Brewing Company. Szybko jednak doczytałem nazwę i sprawdziłem w google. Browar narodził się w 2007 roku kiedy to pochodzący z Kalifornii Justin Hawke kupił browar, któremu nie szło zbyt dobrze. W 2014 roku Moor Beer przeniósł się na Bristol, a od 2018 mają też swój punkt w Londynie. Inspiracje do piw czerpane są z doświadczeń zdobytych podczas życia w różnych miejscach świata. Niemieckie słody, amerykański chmiel i brytyjska fermentacja dają razem przewodnie hasło browaru, czyli Modern Real Ale. Fusion 2018 Vintage ma na untappd średnią ponad 4,2 przy niecałych 40 ocenach. Nieźle, prawdziwy rarytas.

STYL: Old Ale
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 8,0 %
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 3/11/23

Piwo to Old Ale, które leżakowało w beczkach po Calvadosie. Na rynku dostępna była też wersja leżakowana w beczkach po Brandy. Była, gdyż obie ukazały się w ubiegłym roku i teraz opatrzone są dopiskiem “Vintage”. Piwo spędziło dokładnie 15 miesięcy w drewnianej beczce. To kawał czasu. Nie jestem wielkim fanem Calvadosa, ale w połączeniu z Old Ale jeszcze do nie próbowałem.

Za oprawę graficzną browaru odpowiada Ben King z IchBinBen. To on jest też autorem grafiki na puszkach. Na początku wydawało mi się, że nie ma tu naklejki, jednak jest ona przeźroczysta. Podobają mi się też miniaturowe logotypy browaru nadrukowane na puszkę. Całość wygląda naprawdę dostojnie. Czcionka jest dobrze dobrana, wszystkie informacje są dobrze widoczne. Nie jest to jakiś top, ale wygląd daje radę. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Moor Beer Company w Bristolu.

Fusion 2018 Vintage [Moor Beer Company]

KOLOR
Z Old Ale zabawa jest o tyle dobra, że nie wiadomo jaki będzie miało ostatecznie kolor. Obstawiałem coś w stylu czerwieni a tu proszę. Piwo jest czarne jak Stout. Z rubinowym przebłyskiem. Do tego nie ma tu żadnej piany.

AROMAT
Ale jestem nakręcony na tą puszkę. W zapachu czuję trochę Calvadosa (jabłka) oraz beczkę. Jest tu nuta drewna oraz wanilii. Wszystkie te trzy elementy tworzą fajną całość. W tle czuć pokłady słodyczy, mam nadzieję, że odegrają tu dużą rolę. Całość sprawia bardzo świeże wrażenie. Przypominam, że to wersja Vintage.

SMAK
Pora na najważniejsze kryterium. Kurcze, browar dobrze to ułożył. Po nabraniu piwa do ust przetrzymałem je przez kilka sekund w ustach. Czułem tam posmak jabłek z lekko kwaśnym finiszem. Po przełknięciu smak zmienia się w słodowo-karmelowy finisz. Wszystko przeszło gładko i płynnie. Owoce wyczuwalne w jabłkach są soczyste, a ten finisz Old Ale jest bardzo wytrawny. Piwo robi się lekko gorzkie. Podoba mi się to przejście z jednego bieguna, na drugi. Całość jest bardzo wyraźna w smaku. Wszystkie elementy są tu bardzo dobrze wyczuwalne. Piwo nie traci swojej intensywności nawet po kilku łykach. To przejście między soczystością, a gorzkim finiszem robi niezłe wrażenie. Ciekawe piwo. Największy plus to jego wyrazistość. Oba elementy do siebie pasują. Old Ale Calvados, można? Można.

Fusion 2018 Vintage [Moor Beer Company]
OCENA : 4,00 / 5,00

Lubię to uczucie kiedy kompletnie nie znane mi piwo robi na mnie pozytywne wrażenie. More Beer Company? Trzeba spróbować ich ponownie.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o