Friends or Foe? [Browar Rockmill / Didko Brewing]

Friends or Foe? To bardzo proste pytanie zadaje Browar Rockmill oraz Didko Brewing.

Friends or Foe? [Browar Rockmill / Didko Brewing]

Wędzonka w piwie, a może bardziej, nuty apteczne w piwie nie podchodzą każdemu. Jeśli ktoś zaczyna pić piwa kraftowe, to nie jest to najlepszy pomysł na pierwsze spotkanie. Tu trzeba być już nieco wtajemniczonym. Znam sporo osób, które od razu odwracają nos czując bandaże i asfalt. Szczerze? Sensoryczny opis nie jest zbyt zachęcający. Jednak nie znam praktycznie żadnej osoby pijącej już kraft na potęgę, która nie zachwycałaby się owymi nutami. Poważnie, wszystko co ma Smoked w nazwie jest przyjmowane w owacją. Tak było w przypadku serii z Browaru Widawa. Większość piw z jubileuszowej serii miała w sobie wędzonkę. Legendarny Alaskan Smoked Porter znalazł sobie też wielu wielbicieli. Moim zdaniem piwo z wędzonką jest skazane na sukces. Zobaczymy, jak poszło Browarowi Rockmill.

STYL: Peated Imperial Stout
EKSTRAKT: 30,0 Plato
ALKOHOL: 12,0 %
SŁODY: jęczmienny, pszeniczny, owsiany
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 31.12.2022

Browar zapewnia, że ten Imperialny Stout będzie ekstremalnie torfowy. Dużą część zasypu stanowił bowiem słód wędzony o zawartości fenoli 40 ppm. To co przykuło moją uwagę to wysoki ekstrakt początkowy. Z czasem wszystko się zmienia i o ile kiedyś jarałem się piwami z 24 Blg, to obecnie jedynie wartości około 30 wywołują u mnie podziw. Wiem, trochę zrządzę. 12% alkoholu też zrobi swoje. Ogólnie piwo już trochę poleżało. Ciekawe jak wpłynął na nie czas? Na początku było bardzo dobre, świadczy o tym wysoka pozycja w rankingu polskich piw z Untappd. Oby się nie popsuło, bo będę pluł sobie w brodę z powodu tak później degustacji.

Oprawa graficzna zrobiła na mnie duże wrażenie. Widzę tu sporo twarzy w maskach. Czarno-biały szkic uzupełniony jest złotym motywem, który mieni się w świetle. Z bliska wygląda to jeszcze lepiej. Piwo dostępne jest w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze ReCraft.

Friends or Foe? [Browar Rockmill / Didko Brewing]

KOLOR
Nie napiszę tu nic nowego oraz ciekawego, może niedługo zrezygnuję z tej pozycji? Ciemny brąz, po przelaniu jest już czerń, na plus puchata beżowa piana.

AROMAT
Jest wędzonka, dawno nie piłem piwa w tym stylu, więc zapach wywołał u mnie same pozytywne odczucia. Wyraźne torfowe nuty, nie trzeba się mocno zaciągać. W tle pojawia się drewno oraz nieco ciemnych motywów. Jest też rozgrzewanie, na pewno nie jest to alkohol. Torf i jeszcze raz torf.

SMAK
Przy dosyć jednowymiarowym aromacie bałem się nieco o odczucia smakowe, a tu proszę. Zaraz po nabraniu piwa do ust poczułem sporą dawkę słodkich nut. Potęgują one odczucia pełni, ciało jest rzeczywiście gęste. Zaznacza ono swoją obecność na moim podniebieniu. A finisz? To już oddzielna historia. Torf leje się hektolitrami. Jeśli mam go podsumować, to bliżej mu do wędzonki, niż do bandaży i nut aptecznych. Na początku ciekawie łączy się on ze słodyczą, jednak na finiszu jest już inaczej. Słodka strona znika, pozostaje jedynie torf. Intensywność smaku nie blednie. Połowa butelki za mną, a każde kolejne przechylenie szkła przynosi mi ten sam efekt, moc torfowych doznań. Jest dobrze, smak bucha i o to chodzi. Podoba mi się efekt przejścia słodu w wędzonkę. Mus dla wszystkich fanów torfu. Piwo, którego nie trzeba wlewać beczkę, gdyż nic mu nie brakuje.

Friends or Foe? [Browar Rockmill]
OCENA : 4,50 / 5,00

Torfowa bomba, piwo bucha aromatem na odległość. Miłośnicy tych klimatów będą zachwyceni.

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu

Zgadzam się z recenzją, zakupiłem butelkę w Fermie Chmielu w Pruszczu Gdańskim. Dla mnie bomba, nowe doznania, od niedawna próbuję różnych piw i na razie portery bałtyckie i imperial stout’y są dla mnie najlepsze 🙂