Firefiles at Gage Hill Homestead [Cloudwater]

Piw Firefiles at Gage Hill Homestead z Cloudwater pomoże mi sprawdzić, jak szybko starzeje się chmiel?

Firefiles at Gage Hill Homestead [Cloudwater]

To teraz pytanie do wszystkich specjalistów, jaka jest maksymalna data utrzymywania się nut wnoszonych przez chmiel w piwie? W internecie nie ma na to jednej odpowiedzi. Zasada jest prosta, im świeższe piwo tym lepiej. Na pewno? Śledzę często brytyjskie premiery, aby wiedzieć, czy warto ściągać daną puszkę? Obserwując pierwsze oceny widzę często informacje o tym, że chmiel pali, czuć granulat, piwo jest zbyt zielone. Tak więc otwieranie puszki kilka dni po puszkowaniu nie jest zawsze najlepszą opcją. Zresztą, niektóre browary trzymają piwa w magazynach w celu pozbycia się “zielonego” smaku. Po powiedzmy dwóch tygodniach jest już idealnie, owoce, tropiki, soczystość, odpowiednie ciało i …. nadchodzi okres, w którym niektóre z tych czynników znikają. Nie chyba jednej odpowiedzi, jaka to data? Sporo zależy od miejsca w którym przechowywane było dane piwo oraz ilości i rodzaju chmielu. Kilka osób daje miesiąc, inne dwa, Brytyjczycy trzy. W celu testu wyciągnąłem z piwnicy puszkę konkretnie nachmielonego Triple IPA z Cloudwater.

STYL: Triple IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 11,0 %
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.08.2019

Dobra piwo było zapuszkowane 30 września, ciut ponad 3 miesiące temu. Nie jest to jedyna data na puszce. Browar informuje też o dwóch innych datach. Pierwsza z nich to informacje do kiedy chmiel trzyma poziom, to znaczy, do kiedy browar zapewnia, że produkt smakuje dalej jak świeży. Tą datą jest 20 listopada, czyli Cloudwater dał półtorej miesiąca gwarancji na chmiel. Następną datą, jest data najlepiej spożyć przed i jest ona wyznaczona na 20 grudnia. Tak więc ja przystępuje do degustacji piwa po środku obu tych dat. Oczywiście powyższe wyliczenia mają sens jeśli puszka jest przechowywana w wyznaczonych do tego warunkach, a te określają przetrzymywanie puszki w maksimum 5 C. Jak tego dokonać?

Nazwa piwa została zainspirowana przez świetliki. To one posiadają umiejętność świecenia w ciemności, a piwo po przelaniu do szkła ma właśnie tak wyglądać? E, coś ma świecić w szkle? Fotografię wykonał Paul Jones. Piwo zostało uwarzone w browarze Cloudwater w Manchesterze i jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów.

Firefiles at Gage Hill Homestead [Cloudwater]

KOLOR
Piwo jest bardzo lekko zamglone, wygląda prawie jak klasyczny West Coast. Widzę tu bursztynową barwę oraz niewielką porcję piany.

AROMAT
Zapach rzeczywiście nie jest zbyt intensywny. Czuję tu sporo słodyczy oraz ciut owoców. Te owoce to ananas oraz mandarynki. Na szczęście nie ma tu nieprzyjemnych nut, może lekkie utlenione. Znaczy na pewno, ale nie jest źle. Nastawiałem się na gorsze.

SMAK
Pierwsze wrażenia? Jest to chyba jedna z najlżejszych TIPA jakie piłem. Bardzo łagodnie. Chmielu też jest tu jak na lekarstwo. Jest tu mango, obok leży ananas i fajna soczysta nuta. Ten ostatni motyw przetrwał próbę czasu. Jednak tego elementu można Brytyjczykom pozazdrościć, wiedzą jak wycisnąć soki z każdego IPA. Szkoda, że z każdym kolejnym łykiem pojawia się chorąży więcej utlenienia. Nie jest to miód, ale słodycz staje się wyraźniejsza, a przy tak niskiej goryczce … Nie ma z tym żadnego problemu. Dlaczego? Słodycz nie przesadzona. I są tu słodkie owoce, a nie karmel. Jednak czas zrobił tu swoje. Owoce są już przejrzałe, nie dają aż tak dużego soku. Jednak ogólnie fajnie się to pije. Alkohol ukryto tu rewelacyjnie, a słodycz jest średnio niska. Pije dalej i nie będę płakał.

Firefiles at Gage Hill Homestead [Cloudwater]
OCENA : 3,75 / 5,00

Jak na tak stare piwo to wyszło bardzo dobrze. Nawet soczyste, są owoce, obawiałem się gorszego.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o