DDH Rosa [Polly’s Brew Co]

Na górze róże, w liczbie mnogiej, czyli piwo DDH Rosa z browaru Polly’s Brew Co.

DDH Rosa [Polly’s Brew Co]

Pamiętam dobrze podstawę tego piwa, jest nią Rosa. Spodobało mi się wyraźne połączenie pestkowców oraz nut kwiatowych jakie tam zastałem. Ten drugi motyw nie jest może moim ulubionym, ale w obecnych czasach wszystko inne niż pestkowce oraz tropiki są fajną odskocznią od panujących chmielowych trendów. Pollys Brew postanowiło dokończyć trylogię i przenieść kolejne piwo na wyższy level, co oznacza użycie jako bazy przepisu na Double IPA i podkręcenie go to wersji potrójnej. Po piwach Spur oraz Patternist przyszedł czas na Rosa. W przypadku tego drugiego, jego wzmocniona wersja DDH Patternist bardzo mi podeszła, jak będzie dziś?

STYL: Triple IPA
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 10,0 %
SŁODY: Extra Pale, Dextirn, Oats, Wheat
CHMIEL: Citra, Mosaic, Columbus, Galaxy, Ekuanot
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 22.10.2020

Browar bardzo wziął sobie do serca definicję DDH i nie żałował chmielu. Na whirloop poszło całe siedemdziesiąt kilogramów, następne sześćdziesiąt na chmielenie na zimno. Podstawą jest tu chmiel Galaxy, zaliczam go do sowich ulubieńców. Dzielnie wspierany przez Citra, Mosaic, Columbus oraz Ekuanot. Ten ostatni wniósł nuty kwiatów, oby dziś zrobił to ponownie. Piwo mieści się w ramach stylu Triple IPA, gdyż wartość alkoholu wynosi tu dziesięć procent.

Aż sprawdziłem jak wyglądała podstawowa wersja. Etykieta była oczywiście podobna, jednak tym razem logotyp browaru jest czarny. Poprzednio była to biała łezka. Zmienił się też kadr, tym razem wypełnia go więcej płatków. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 440 mililitrów i zostało uwarzone w Polly’s Brew Co w Mold.

DDH Rosa [Polly’s Brew Co]

KOLOR
Perfekcyjny wygląd. Lubię gdy piwo jest mętne i jasne. Mogę się przyczepić do mizernej piany, ale po co?

AROMAT
Zapach jest wyraźny i nie idzie on śladem obecnych trendów. Czuję tu oczywiście owoce, ale nie jest to klasyczna brzoskwinia lub mango. Na pierwszym planie są mandarynki, w tle nieco zielonych nut. Bardzo ciekawe zestawienie.

SMAK
Powoli nabieram piwa do ust i już na początku czuję gęste ciało, wysoki ekstrakt zrobił swoje. Na szczęście nie jest to słodki ulepek, szybko uświadczyłem soczystej ekstazy, to chyba znak rozpoznawczy imperialnych piw w Polly’s. Na uwagę zasługuje też fakt, że oprócz soku zauważam tu wysoką goryczkę. Ma ona charakter skórki z pomelo, jest nieco zielona, wyraźna, niezalegająca, tak powinna wyglądać dobrze dobrane IBU. Podoba mi się ten nektarynkowy klimat, który z czasem zyskuje coraz więcej wsparcia w postaci żółtych owoców tropikalnych. Kolejny plus piwa to jego wysoka pijalność. Praktycznie każda soczysta pozycja szybko znika ze szkła, dziś nie może być inaczej. Pod koniec nuty goryczki pozostają w długim aftertaste, ale to piwo jest cholernie wyraźne. Teraz poszła ona w drzewa iglaste. Podwójna wersja była bardziej owocowa, dziś IBU stanęło na wysokości zadania. Chociaż pod koniec jest nieco rozgrzewania pochodzącego prawdopodobnie od chmielu

DDH Rosa [Polly’s Brew Co]
OCENA : 4,50 / 5,00

Można się przyczepić do końcowego Hopburn, na szczęście ja szybko opróżniłem szkło.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments