Crazy Lines #02 [Browar Nepomucen]

Serie nie przestają nadchodzić, tym razem mam przed sobą Crazy Lines #02 z Browaru Nepomucen.

Crazy Lines #02 [Browar Nepomucen]

Macie już dosyć piwnych serii? To mam dla Was kolejną. Wszystko zaczęło się od piwa o nazwie Crazy Lines #01. Jego ciepłe przyjęcie spowodowało, ze browar zdecydował się na kolejny wypust w podobnym stylu. Jaki jest znak rozpoznawczy? Nie zgadniecie. W serii Crazy Lines mają się pojawiać same odjechane IPA. Odjechane w 2020 roku skojarzyło mi się na początku z czymś w stylu IPA z dodatkiem żabich udek. Browar zdecydował się jedynie na dodatek chmielu. Szczerze, czy jest to odjechany dodatek? Nie za bardzo. Birgik oczekuje igrzysk i opisywanie tak zwykłego piwa jako odjechane, jest ewidentnym wpuszczaniem w maliny. Tak więc osoby oczekujące IPA z dodatkiem żaby, dorośnijcie 😉

STYL: Imperial IPA
EKSTRAKT: 18,0 Plato
ALKOHOL: 7,7 %
SŁODY: jęczmienny, pilzneński, pszeniczny, płatki pszenne, płatki owsiane
CHMIEL: Nelson Sauvin, Kohatu, Motueka
DODATKI: ?
DROŻDŻE: London Ale III
IBU: 40
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 01.07.2021

Naczytałem się o piwach typu IPA, a tu proszę. Crazy Lines to Imperial IPA. Więcej, mocniej, intensywniej, nie będę narzekał. Drugi plus to dobór chmielu, nie od dziś jestem fanem odmian pochodzących z Nowej Zelandii a piwo Crazy Lines #01 to chmiele pochodzące tylko i wyłącznie z tamtej części świata. Nelson Sauvin, Kohatu, Motueka to zacne grono. Od zawsze lubiłem Nelsona za jego winogrona, Motueka stanowi dobre dopełnienie, a Kohatu można nazwać nowością. Browar pochwalił się również wysokim hoprate na poziomie 22 g/L. Całość fermentowała na niezawodnych drożdżach London Ale III spisujących się idealnie w piwach typu New England.

Odjechana IPA zasługuje na odjechaną etykietę. Już sama nazwa wskazuje na obecność szalonych linii, a ta etykiecie widzę okręgi. Wyglądają one jak ślady po dwóch napojach pozostawione na białym obrusie. Poza tym nie ma się do czego przyczepić, thirst robi zawsze dobrą robotę. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Nepomucen w Szkaradowie.

Crazy Lines #02 [Browar Nepomucen]

KOLOR
Ładnie się prezentuje, nie będę się za bardzo rozwodził. Mętne, jasne i z pokaźną białą pianą.

AROMAT
Bardzo lubię klimat Nowej Zelandii i ten aromat idealnie go oddaje. Czuję sporo gruszki, nieco winogron, może jabłko? Ten ostatni motyw pojawia się często w wadliwych piwach. Dziś jest to żółte, dojrzałe jabłko ze sporą dawką słodyczy.

SMAK
Na początku zauważyłem pełnię tego piwa. Spłynęło one gładko po moim podniebieniu, płatki zrobiły swoje. Aromat zwiastował słodycz, ma to przełożenie na smak. Owoce nie są już tak wyraźne jak w aromacie. Czuję miks żółtych gruszek i zielonych winogron, oba owoce w dojrzałych odmianach. Goryczka nie należy do najwyższych, ale jest zauważalna. Przy słodkim smaku każdą dawka IBU jest mile widziana. Jaka jest goryczka? Nieco zielonych nut, trochę żywicy. Przyjemnie, długi, nieco gorzki aftertaste to kolejny plus tego piwa. Ogólnie owoce obecne są głównie na początku, zaraz po przełknięciu. Podoba mi się ta wszechobecna gruszka, moim zdaniem zdominowała ona winogrona. Smak jest intensywny, został ze mną do ostatniej kropli.

Crazy Lines #02 [Browar Nepomucen]
OCENA : 4,25 / 5,00

Może to niecodzienne zestawienie chmieli? Nie wiem, piwo zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments