Browar PINTA [Hoppy Crew: Who Snaps First?]

Niby DIPA, a jednak bardzo wyjątkowa. Zapraszam na recenzję piwa Hoppy Crew: Who Snaps First? z Browaru PINTA.

Browar PINTA [Hoppy Crew: Who Snaps First?]

Na początku wspomnę o tym, że jest to kolejny wypust z serii Hoppy Crew. Po około dwunastu sekundach zadumy, doszedłem do wniosku, że Hoppy Crew bije (jak dla mnie) puszki Hazy Disco. Wracam do tematu, gdyż dziś będą rekordy. Na starcie PINTA pochwaliła się bowiem konkretnymi wartościami przy parametrze zwanym Hop Rate. Jest to ilość gram chmielu przypadająca na jeden litr piwa. Im więcej, tym lepiej. Przynajmniej dla birgika. Pamiętacie jak chwaliłem Cloudwater i ich 30 gram? PINTA prawie podwoiła tą liczbę i poszła na 50. A co, Polska górą! Udało się to dzięki użyciu chmielu w czterech postaciach. Czyżby lekkie oszukanie przy ustanawianiu rekordu? Chyba niedługa cały ten Hop Rate będzie musiał być rozbity na ilości chmielu Cryo i na przykład Incognito.

STYL: HDHC IPA
EKSTRAKT: 20,0 Plato
ALKOHOL: 8,0 %
SŁODY: jęczmienny, owsiany; płatki owsiane, płatki ryżowe; maltodekstryna
CHMIEL: do kotła warzelnego: Flex; na whirlpool: Ctra Incognito, Mosaic Incognito; na zimno do tanku: TRI2304CR, Simcoe Cryo Hops, Strata, Citra Cryo Hops, Mosaic Lupomax, Citra Spectrum
DODATKI: ?
DROŻDŻE: London Ale III
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 18.02.2022

Na starcie nazwa stylu. Browar określił go jako HDHC DIPA … High Density Hop Charge to w skrócie “zagęszczenie” chmielu w piwie. Nie wiem jak Wam, ale mi śmierdzi to nieco Hop Burn. Obym się mylił, ale jak widzę te rekordowe liczy i zagęszczanie, to nie wiem, czy nie jest to chęć zrobienia czegoś nowego, niekoniecznie udanego. Obym się mylił, ale nie ma co głaskać tych browarów po głowach. Od tego są inne blogi. A co z chmielem? Citra, Mosaic, Simcoe, brzmi bardzo klasycznie. Jest jeszcze Strata oraz TRI2304CR, ale to nie one będą grały tu pierwsze skrzypce.

Cała seria przedstawia na swoich etykietach zdjęcia ukazujące życie w Browarze w Wieprzu. Tym razem widać na nim Paulinę, Jarka i Mateusza szukających idealnego kadru. Pewnie każdy z Was zna to z życia. Niby piwo przelane do szkła, ale trzeba zrobić jeszcze zdjęcia. Szukanie odpowiedniego miejsca i tła zajmuje czasami kilka dobrych minut. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze PINTA w Wieprzu.

Browar PINTA [Hoppy Crew: Who Snaps First?]

KOLOR
Oprócz jasnej żółtej barwy, zauważyłem też niezłą pełnię. Piana? Nie tym razem.

AROMAT
Spora ilość chmielu przełożyła się na wyraźny aromat. Bez dwóch zdań. Na pierwszy plan wysuwa się nektarynka, zaraz za nią pojawiają się cytrusy i nieco trawy. Nic nowego, ale podoba mi się wykonanie.

SMAK
Tutaj nie jest już tak gładko. Zaraz po nabraniu piwa do ust poczułem spory hop burn. To on wita mnie na początku, za nim pojawiły się owoce. Tutaj na początku również wyczułem mandarynkę, a może bardziej nektarynkę? Tak, to zdecydowanie druga opcja. Mimo braku goryczki hop burn sprawia, że nie jest to jednowymiarowe tropikalne piwo. Oczekiwałem większej pełni, ciało jest za wodniste, jak na moje wymagania. Z czasem pojawia się tu coraz więcej nut drzew iglastych, może to kłujący w język hop burn? Igiełki przybierają na sile, a owocowe odczucia przesuwają się na dalszy plan. Aha, piwo jest dosyć soczyste, przez co ocena pójdzie w górę.

Browar PINTA [Hoppy Crew: Who Snaps First?]
OCENA : 4,00 / 5,00

Czy wszystkie te kombinacje z chmielem, sposobem dodania wpłynęły na odczucia? Średnio. Warto jednak spróbować, szczególnie jeśli lubicie Hop Burn.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments