Black IPA [Browar Incognito]

Pamiętaj, respektuj czarne IPA. Dziś sprawdzę formę Black IPA z Browaru Incognito.

Black IPA [Browar Incognito]

Browar Incognito debiutuje właśnie na moim blogu, witam. Miałem ogromne chęci na odwiedzenie stoiska browaru podczas II Olsztyńskiego Festiwalu Piw Rzemieślniczych, ale się nie udało. Browar Incognto powstał w 2018 roku, a założyło go go małżeństwo spod Świdnika, Sylwia i Michał Zielińscy. Michał od sześciu lat warzył piwo w domu i postanowił przekształcić swoje hobby w pracę na pełen etat. Warto zaznaczyć, że jest to browar stacjonarny, nie żaden kontrakt. Małżeństwo postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i za własne oszczędności oraz kredyt przekształcili pomieszczenie po byłej piekarni na własne potrzeby. Takich ludzi nam trzeba. Incognito ma na koncie ponad 20 piw, a to które zaraz wyląduje w moim szkle jest jedną z lepiej ocenianych pozycji browaru.

STYL: Black IPA
EKSTRAKT: 15,0 Plato
ALKOHOL: 6,0 %
SŁODY: jęczmienny
CHMIEL: Columbus, Chinook, Citra
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 14.05.2020

Mowa tu oczywiście o Black IPA. Styl ten miał swoje pięć minut i zrobiło się o nim cicho. IPA poszło bardziej w kierunku tropików, a Black kojarzy się głównie z palonymi Stoutami. Ja z chęcią dobre Black IPA przytulę. Według opisów styl ten powinien smakować jak IPA, ja lubię jednak efekt prażonego słonecznika wyczuwalny w niektórych piwach. Nie do końca stylowo, ale co tam. Dziś o klimat ma zadbać zestaw chmielów z Ameryki. Konkretnie będzie to Columbus, Chinook oraz Citra. Już czuję tą żywicę.

Jak na styl przystało etykieta utrzymana jest w ciemnym klimacie. Rządzi tu czerń, z bliska widzę tu drobne jasne kropki, które tworzą coś w stylu gwiazd na niebie. Białe litery, czarne tło, prosto i wyraźnie. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 500 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Incognito w Kraśniczynie.

Black IPA [Browar Incognito]

KOLOR
Ciemny brąz, patrzyłem bardzo dokładnie, czy nie będzie to głęboka czerń, ale nie tym razem. Ową czerń widzę już w szkle. Piana zrobiła na mnie duże wrażenie, jest gęsta, można jeść ją łyżką.

AROMAT
Na pierwszym planie chmiel, zero nut palonych. Liczyłem na żywicę i ją dostałem. Oprócz niej wyczułem tu nutkę tropików. Całość jest lajtowa, chmiel nie bucha, ale jest przyjemnie.

SMAK
A w smaku mam niezłego New Englanda, przynajmniej na początku. Poważnie, zdziwiła mnie ta duża dawka cytrusów. W drugim podejściu jest tak samo. Ta Black IPA jest bardzo blisko ideału z BJCP. Na pierwszym planie meldują się nuty cytryny i moreli, mają one charakter soku. Powtarzam to po raz kolejny, gdyż poziom soczystości jest wysoki. Mam za sobą już prawie pół butelki i ten motyw nie ulega pogorszeniu. A co z legendarnym prażonym słonecznikiem? Na siłę mogę go znaleźć na finiszu. Jest tam coś w stylu zwiewnej ciemnej nuty, ale szybkość znika. Owoce rozdają tu karty. Pod względem goryczki jest też lajtowo, czuję tu niską goryczkę, ale czy robi to wrażenie na takim kraftowy wyjadaczu jakim jestem? Nie. Za to piwo? Mhm, wysoka jakość, muszę spróbować jakiegoś IPA z Incognito. Właśnie tak zdobywa się klientów.

Black IPA [Browar Incognito]
OCENA : 4,25 / 5,00

Zastanawiałem się nad końcową oceną. Fakt uzyskania tak “jasnego” smaku z tak “ciemnym” wyglądem zasługuje na duże uznanie.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments