Baltic Pride [Põhjala / Browar PINTA]

Jak połączyć stare i nowe? Może tak jak Põhjala i Browar PINTA. Zapraszam na recenzję piwa Baltic Pride.

Baltic Pride [Põhjala / Browar PINTA]

Browar PINTA słynie z kooperacji z innymi zagranicznymi browarami. Partner na kolejną wspólną warkę znalazł się dosyć blisko, jest nim bowiem estoński gigant o nazwie Põhjala. Estończycy są chyba jednym z najlepiej rozpoznawalnych browarów w tej części Europy. Mamy więc dwóch gigantów, piwo też musi być dobre, czy na pewno? Przed degustacją mam jednak nieco mieszane uczucia. Dobra cena za jaką można nabyć butelki w Polsce sprawiła, że sporo osób zdecydowało się na zakup tego piwa. W końcu nie często mam opcję nabyć Põhjalę za mniej niż 20 złotych. Sporo sprzedaży przekłada się na sporo ocen. Z reguły są one wysokie, ale wśród wielu osób pojawiają się niskie noty. Na domiar złego są to osoby, które zazwyczaj oceniają piwa w podobny sposób jak ja. Też tak macie? Zamiast patrzeć na ogólną ocenę sprawdzacie najpierw tą u znajomych? Tak więc podchodzę do degustacji z lekką rezerwą.

STYL: Stock Imperial Baltic Porter
EKSTRAKT: 29,0 Plato
ALKOHOL: 12,5 %
SŁODY: Munich malt, Pale malt, Red malt, Aromatic malt, Cara pale, Carafa Special T-2, Special B, Golden Naked Oats, Cara 300, Dark Chocolate malt,
CHMIEL: Columbus, Northern Brewer
DODATKI: Dark sugar
DROŻDŻE: ?
IBU: 60
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Piwo reprezentuje bardzo ciekawy styl o nazwie Stock Imperial Baltic Porter. Oba browary są mistrzami jeśli chodzi o Porter Bałtycki. Piłem już kilka dobrych piw w tym stylu z obu browarów. Stock Porter jest blendem  klasycznego, “świeżego” Porteru Bałtyckiego dolnej fermentacji z Porterem górnej fermentacji Öö. Co może dać to połączenie? Ogólnie jakie jest sens mieszania piwa świeżego ze starszym? Bardzo jestem ciekaw końcowego efektu. Całość leżakowała w beczkach po Bourbonie Heaven Hills.

Etykieta nie przyciągnęła zbytnio mojej uwagi. Widzę tu zdjęcia plaży znad Morza Bałtyckiego. Na czarnym tle widać kilka wyciętych fotografii, oj niech to lato nadchodzi. Białe litery opisujące styl są tu również bardzo wyraźne, nie ma tu zbyt wielu informacji na temat składu. Na szczęście z pomocą przychodzi strona internetowa, na której znaleźć można wszystkie informacje na temat zasypu. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Põhjala w Talinie.

Baltic Pride [Põhjala / Browar PINTA]

KOLOR
Piwo jest czarne, w oczywistym tego słowackiego znaczeniu. Duże wrażenie zrobiła na mnie pokaźna czapa brązowej piany.

AROMAT
W pierwszych sekundach zapach jest słaby, na szczęście z czasem robi się nieco lepiej. Czuję tu nieco karmelu i nuty drewna. Prze całość przebija się słodka czekolada oraz szczypta alkoholu. Nieco mało spójnie, ale ciekawie.

SMAK
Powiem tak, liczyłem na nieco więcej po pierwszym łyku. Aromat był mało spójny, ale smak jest jeszcze bardziej rozjechany. Ciężko tu wyczuć jedną dominującą nutę. W drugim podejściu jest już nieco lepiej. Na początku poczułem nieco śliwki, która przeszła w rozmyty karmel. Finisz też nie jest najlepszych lotów, przypomina mi raczej niedogasły popiół niż czarną kawę. Średnio, na razie nic nie jest tu na wysokim poziomie. Piwo, jak wiele innych. Plusem jest fakt, że czuć to połączenie nowego i starego piwa. Świeże alkoholowe i śliwkowe nuty to świeżynka, finisz to karmel i nieco popiołu. Dwa światy połączone w jednej butelce. Ciało nie jest zbyt gęste, ale nie wodniste. Z czasem czuję też nieco rozgrzewania. Na nieszczęście bierze ono górę nad resztą. Ogólnie więcej rzeczy mi tu przeszkadza, niż cieszy.

Baltic Pride [Põhjala / Browar PINTA]
OCENA : 3,50 / 5,00

Piwo jest totalnie rozjechanie, nie czuję tu nic, co mogłoby się przyczynić do podwyższenia jego oceny.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o