Yellow Belly [Omnipollo / Buxton Brewery]

Obok piwa Yellow Belly nikt nie przejdzie obojętnie. W tym roku udało mi się dostać jedną butelkę.

Yellow Belly [Omnipollo / Buxton Brewery]

Yellow Belly to Imperial Stout uwarzony z dodatkiem aromatów. Tak, mamy tu Omnipollo, więc chyba się tego spodziewaliście? Kolejnym elementem charakterystycznym dla browaru są kolaboracje. To piwo powstało w wyniku współpracy z Buxton. Ten sam duet stał za piwem Original Maple Truffle Ice Cream Waffle, więc jestem spokojny o dzisiejszą butelkę. Poza tym piwo jest jednym z lepiej ocenianych trunków Omnipollo, na untappd ma obecnie średnią ponad 4,4. Butelka przyleciała do mnie prosto z Anglii, wszystko dzięki mojemu bratu – dzięki 😉 Przeglądając portale zauważyłem, że piwo pojawia się co roku. Wszystko zaczęło się w 2014 roku. Henkok Fentie był zaniepokojony wzrostem ksenofobii i nastrojów prawicowych w Europie. Razem z Karlem Grandinem wpadli na pomysł zwrócenia uwagi na ten problem poprzez zastosowanie oryginalnego opakowania.

STYL: Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 11.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 11.08.2021

Największą część dzisiejszego opisu poświęcę chyba oprawie graficznej. Niby to zwykła czarna butelka owinięta w biały papier. Wycięcie otworów na oczy oraz przedłużone wiązanie sprawia, że skojarzenie z ku klux clan jest oczywiste. Całość wygląda rewelacyjnie. Oni to wszystko robią ręcznie? Gdy pierwszy raz zobaczyłem to piwo nie wiedziałem w jakim celu opakowanie jest w ten sposób stylizowane? Browar popiera działania klanu (ok, tak nie pomyślałem) czy po prostu nabija się z rasistów? Pod papierem znalazłem właściwą etykietę z mini manifestem Omnipollo. W tekście wyjaśniona jest nazwa piwa:

Yellow Belly — a person who is without courage, fortitude, or nerve; a coward.

To us, one of the most cowardly deeds is to act anonymously, hiding behind a group. A signifying trait of institutionalised racism.

This beer is brewed to celebrate all things new, open minded and progressive. A peanut butter biscuit stout with no biscuits, butter or nuts. Taste, enjoy, and don’t be prejudiced. Brewed with aromas.

Yellow Belly to tchórz. Oba browary uważają, że najwięksi tchórze działają anonimowo i w grupach. Nawiązanie do ku klux klanu i rasistów nasuwa się już samo. Piwo ma być uczczeniem otwartych umysłów oraz postępu. Yellow Belly to Stout o smaku masła orzechowego oraz ciastek uwarzony bez ciastek, orzechów oraz masła orzechowego. Następnie mamy stwierdzenie, aby nie być uprzedzonym (do aromatów). Trochę nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jeśli ktoś jest prześladowany ze względu na kolor skóry, jest to coś złego. Jednak porównywanie tego z byciem piętnowanym za używanie aromatów jest średnie. A może ja nie zrozumiałem tego przekazu 😉

KOLOR
Piwo ma czarny kolor i nie wygląda na zbyt gęste. W szkle widzę niewielką ilość brązowych przebłysków. Piana ma piękną barwę ciemnego brązu, sama w sobie nie jest zbyt obfita, praktycznie wcale jej nie widzę.

AROMAT
Zapach jest średnio intensywny. Na początku w mój nos uderza sól oraz aromat orzechów. Po kilku sekundach pojawia się przyjemny aromat ciastek, podobny trochę do klasycznych piegusków. Orzechy, czekolada, ciastka oraz lekkie muśnięcie soli – trochę tego jest, a aromat z czasem zaczyna przybierać na sile. W tle pojawia się rozgrzewanie, ale nie przeszkadza.

SMAK
Pierwszy łyk i już jestem sprzedany. Yellow Belly już mi się podoba. Na początku czuć, że użyto tu aromatów. Smak nie jest zbyt naturalny i za intensywny. Źle? Smakuje dobrze, a o to tu chodzi. Pierwsze wrażenie do konkretny miks słodkiej oraz gorzkiej czekolady. Następnie, z każdą sekundą smak zbliża się do masła orzechowego. Jeśli kupujecie je czasami w sklepie, to tu czuję bardziej odmianę słoną, niż orzechową. W kolejnych łykach pojawia się tu coraz więcej orzechów i spychają one słone nuty ze sceny. Ciało nie jest zbyt gęste, piwo spływa łagodnie po moim przełyku. Nagazowanie jest na bardzo niskim poziomie, praktycznie zerowym. Teraz smak orzechów jest tu zdecydowanie na pierwszym miejscu. Piwo jest skierowane zdecydowanie do fanów słodyczy. Goryczka jest na poziomie nagazowania, nisko. Podobnie jak nuty palone. Podoba mi się ta słona nuta, pojawia się ona co jakiś czas w tle. Wszystkie intensywne smaki zostały ze mną do ostatniej kropli (w końcu to aromaty).

Yellow Belly [Omnipollo / Buxton Brewery]
OCENA: 9/10

Bardzo dobre piwo. Smak jest bardzo intensywny. Mamy tu orzecha w słonej oraz słodkiej wersji.

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o