Wee Heavy [AleSmith]

Długi weekend trzeba uczcić czymś większym. Wybrałem więc Wee Heave z amerykańskiego AleSmith Brewing.

Wee Heavy [AleSmith Brewing]

Butelka odstała u mnie w piwnicy kilka dobrych miesięcy. Mam problem z butlami o pojemności 750 mililitrów. Taka zawartość to sporo jak na jedną osobę, a jeśli piję już więcej to wybieram dwa różne piwa. Czekałem z nią na wspólną degustację z bratem, który odwiedza mnie 2-3 razy w roku. Odłożyłem już sporo butelek na tą „specjalną okazję” i zawsze wybieram coś lepszego. AleSmith zdobył moje serce swoim bardzo dobrym Speedway Stout. Udało mi się nawet zdobyć wersję Barrel Aged z 2012 roku i  to ona zajęła miejsce w gablocie „na specjalną okazję”. Wee Heavy opuściło to zaszczytne grono i postanowiłem je wypić. Nowy rok trzeba uczcić czymś wyjątkowym.

STYL: Wee Heavy
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 10,0%
SŁODY:  ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 24.09.2018

Piwo zostało uwarzone w stylu Wee Heavy. Jeśli wyjdzie podobnie jak w przypadku Projekt #30 z Browaru Maryensztadt to będę bardzo zadowolony. Fajna odskocznia od IPA i Imperial Stoutów. To piwo zdobyło najwięcej medali dla browaru na różnego rodzaju konkursach. Przepis na sukces? AleSmith użył mocno karmelizowanych słodów, szlachetnego chmielu oraz zadbał o „dym”  na finiszu (cokolwiek to oznacza). W smaku powinienem znaleźć czerwone owoce oraz karmel.

Nie ma tu graficznych fajerwerków, ale butelka prezentuje się zacnie. Do tego label Vintage 2017, idealne do leżakowania na lata. Logo browaru, klasyczna czcionka i to wszystko. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności i zostało uwarzone w Browarze AleSmith w San Diego.

Wee Heavy [AleSmith Brewing]

AROMAT
Piwo ma brązową barwę, nie jest ona zbyt ciemną, chociaż w szkle jest już ciemne. Nawet bardzo. Rubinowe. Do tego utworzyła się konkretna warstwa beżowej piany.

KOLOR
Na starcie nie ma karmelu, przynajmniej nie w dużych ilościach. Na pewno czuję tu sporo słodyczy oraz rozgrzewanie na finiszu. Czyżby alkohol? Za wcześnie na osąd. W tle pojawiają się owoce więc suszonym wydaniu. Nie ma ich za dużo ale są. Z czasem wychodzi też karmel, ale w stonowanym wydaniu.

SMAK
Pora na pierwszego łyczka. Nie jest zbyt on zbytniego wyraźny. Jednak z każdą sekundą pojawia się coraz więcej gorzkich nut, aby na finiszu przejść w karmel. W drugim podejściu wrażenia smakowe są już większe. Na szczęście karmel nie jest przegięty. W buzi pozostaje fajny posmak karmelowych cukierków. Gorzkie nuty trzymają ja w ryzach. Jest jak na huśtawce, raz jeden, raz drugi, raz dłużej, raz krócej. Ogólnie to za dużo się tu nie dzieje. Ciało jest średnie, przez co piwo nie zamula. Brakuje im tu jednak jaj, nie dosłownie. Do tego w tle jest trochę jak by jabłka. Alkohol jest dobrze ukryty, chociaż trunek trochę grzeje. I dobrze, przynajmniej coś się dzieje. Największy plus? Pijalność.

Wee Heavy [AleSmith Brewing]
OCENA : 4,00 / 5,00

Bardzo dużo karmelowych landrynek z gorzką kontrą. Duża butla, dużo smak, AleSmith potrafi warzyć.

Podobne posty

Original Ice Cream Pale Ale Dziś mamy 3 lipca. Wiecie jakie święto przypada na pierwszy czwartek lipca? Tak, jest to międzynarodowy dzień India Pale Ale! Na ten dzień odłożyłem s...
Imperialny Nafciarz Dukielski Weekend trzeba zakończy mocnym akcentem. Na to piwo czaiłem się już od dłuższego czasu, ale zawsze myślałem sobie, że to jeszcze nie ten dzień. Najzwy...
Sweet Nygus Po zagranicznych przygodach pora wrócić na lokalny rynek. Czy piwo Sweet Nygus pokaże się z dobrej strony? Piwo Sweet Nygus to mleczny Stout uwar...
Mooi & Meedogenloos Każdy słyszał o De Molen. Ja także, ale nie miałem jeszcze możliwości spróbowania ich piw. Na szczęście sytuacja się zmieni, bo niedawno zakupiłem but...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o