Warka 19 – Frühling [Marcowe]

Nie przypuszczałem, że aż tak spodoba mi się dolna fermentacja. Marcowe w odświeżonej wersji wjeżdża na salony.

Piwo domowe marcowe

Poprzednia warka piwa marcowego przyjęła się bardzo dobrze. Daleko mi do uwielbienia tego stylu, nawet do zwykłej posiadówki wolę IPA, ale piwo sprawdziło się znakomicie jako umilacz czasu podczas spotkań ze znajomymi. Lekkie, niezobowiązujące, trochę słodkie, trochę gorzkie. Ogólnie wyszło bardzo dobrze, ale i tak postanowiłem sporo namieszać w nowej recepturze.

Woda. Po uwarzeniu kilku warek doszedłem do następującego wniosku: ciemne piwa wychodzą mi dobrze, a jasne średnio. Brakuje mi w nich słodowości i chmielu. Postanowiłem sprawdzić stan wody, w końcu to ona jest głównym składnikiem piwa. Na forach spotkałem się ze stwierdzeniem „zajmij się piwem, a nie wodą”. Super. Nie jestem jakimś doświadczonym piwowarem, ale czytając zapiski i rozmawiając z kilkoma dobrymi piwowarami często słyszę od nich „musimy często modyfikować wodę”, „wodę to mamy słabą pod ten styl. Jak można twierdzić, że jest ona nie ważna? Jak schrzanię zacieranie to z piwa nic nie wyjdzie, ale woda jest częścią całej układanki i warto zadbać o jej odpowiedni skład.

W internecie można znaleźć parametry wody rożnych stylów piwa. Woda którą posiadam jest piekielnie twarda, Ca2+ na poziomie 110 pm. Nie jest tragicznie, ale mała liczba Cl (akcentują słodowość i pełnię smaku) jest już minusem. Rozważałem dodanie wody demineralizowanej w stosunku 50:50, wtedy wszystkie minerały zredukują się o połowę, ale ostatecznie odszedłem od tego pomysły na rzecz … wody ze sklepu. Zakupiłem wodę Primavera o parametrach:

Ca2+ Na+ Cl SO42- Mg2+
48 2 5 10 6

Docelowy profil ma wyglądać następująco:

Ca2+ Na+ Cl SO42- Mg2+
40 4 75 52 20

Olałem siarczany i skupiłem się na Cl modyfikując jego wartość poprzez dodanie CaCl oraz NaCl. Oba elementy wylądowały w wodzie potrzebnej do zacierania oraz wysładzania.

Zasyp też uległ zmianie. Zdecydowałem się dodać kilka słodów. Jednym z nich jest CaraBohemian. Widziałem go w kilku internetowych przepisach i postanowiłem go sprawdzić.  Oprócz niego, dobrze mi już znany, słód Monachijski I.

Piwo domowe marcowe
Przygotowanie do zacierania piwa marcowego.

ZACIERANIE

ZASYP
WODA: 14 litrów z dodatkiem 3 g CaCl

Pale Ale Weyermann 2,00 kg
Pilzneński Weyermann 2,00 kg
CaraMunich II Weyermann 0,50 kg
Monachijski I Weyermann 0,50 kg
CaraBohemian Weyermann 0,20 kg

ZACIERANIE:

15 min – 57°C
30 min – 60/63°C
20 min – 57°C
Mashout – 76°C

WYSŁADZANIE:
Trzy partie po pięć litrów każda z dodatkami: 5 l (1 g CaCl) + 5  l (1 g CaCl) +5  l (0,5 g NaCl). Otrzymałem 21 l z 12 BLG.

GOTOWANIE
60 min

Piwo domowe marcowe
Chmiel nie gra tu pierwszych skrzypiec, więc nie ma go za dużo.
Chmiel Saaz 10 min 11 g
Piwo domowe marcowe
I chmielimy.

Finalnie wyszło mit 14,5 litra o za wysokim BLG 17, więc dodałem 6 litrów wody (przegotowana i ostudzona z 1g CaCl i 0,4g NaCl). Końcowe BLG spadło do 13,5, a brzeczki było aż 20 litrów.

FERMENTACJA
Drożdże – Wyeast 2308 Munich Lager (strter) zadane w 13 stopniach.

Drożdże do Wyeast, paczka przebita, patrzę jak puchnie.
Piwo domowe marcowe
A tak wygląda mój domowy sposób na starter.

W tym sezonie do piw dolnej fermentacji postanowiłem sprawdzić drożdże Wyeast 2308 Munich Lager. Zamierzam uwarzyć kilka dolniaków, finalnym piwem ma być Imperial Baltic Porter. Przedtem muszę drożdże nieco rozruszać. Dzień przed warzeniem wziąłem się za starter. Zagotowałem 1 litr wody z 120 g ekstraktu słodowego i poczekałam aż ostudzi się on do temperatury 26 Stopni. Paczka z 2308 poleżała dwie godziny w temperaturze pokojowej. Zapomniałem rozbić pożywki znajdującej się w opakowaniu, uczyniłem to w momencie dodania drożdży do startera. Postał on 36 godzin w temperaturze około 24 stopni. Starałem się mieszcząc starterem, kiedy tylko go widziałem. Drożdże ładnie ruszyły, przyrost był widoczny gołym okiem.

Brzeczka ostygła do 13 stopni, a starter drożdży miał 14 stopni. Napowietrzyłem ją przy pomocy blendera i zadałem drożdże (wcześniej odlałem 0,5l wody z góry startera. To co mnie interesowało znajduje się na dnie.) Fermentor miał pianę po sam dekiel i poszedł do styropianowego boxu dnia 26.10.

Piwo domowe marcowe
Napowietrzanie level pro.

BURZLIWA: 26.10 – 18.11
CICHA: 18.11 – 05.12

Piwo domowe marcowe
Największy plus niskiej temperatury? Możliwość warzenia piw dolnej fermentacji.

BUTELKOWANIE

Marcowe trafiło do butelki dnia 05.12. Końcowe BLG wyniosło 4. Rozlew z 610 ml wody i 95 g białego cukry. Celuję w nagazowanie 2,5 CO2. Podczas fermentacji burzliwej temperatura piwo podskoczyła dwukrotnie do 12°C, oby nie miało to większego wpływu na smak. Cichą przeprowadzałem pod koniec na balkonie w bardzo lagerowej temperaturze. Tym razem butelki będą leżakowały aż do marca 2019.

Podobne posty

Warka 4 – Herr Batta Nadchodzą ciepłe dni, trzeba się czymś schłodzić. Postanowiłem uwarzyć kolejne piwo domowe z myślą o urlopie i upałach, chociaż znając moje szczęście ...
Warka 15 – Rosanke Pozycja uwarzona z myślą o konkursie. Czy można idealnie odtworzyć historyczny styl jakim jest Rosanke? Czym jest Rosanke? Jest to styl,  który n...
Herr Batta Wiecie, że lubię piwo z herbatą? Uwielbiam je tak bardzo, że postanowiłem je samemu uwarzyć. Dziś sprawdzę jak wyszło. Przepis na piwo z herb...
Warka 12 – Irish Coffee Stout Przerwa w sezonie na warzenia? Nic z tego. Wykręciłem już kilka cięższych wersji, teraz pola na lekkie piwo w stylu Irish Coffee Stout. Wolę pić ...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o