Towar Luksusowy [Browar Zakładowy]

Dziś mogę obiecać, że będzie luksusowo. A to za sprawą Browaru Zakładowego, który zaserwował nam Towar Luksusowy w postaci Tripel IPA. Przygotujcie się na belgijski klimat.

Towar Luksusowy - Browar Zakłądowy

Na początku muszę przyznać, że z tym piwem wiąże spore nadzieje. Pisałem już o nim w ramach serii czego warto spróbować. Zapowiadało się dosyć obiecująco. Browar Zakładowy postawił na hybrydę Belgii z USA. Mamy więc tripla wzbogaconego o zest z grejpfrutów, pomarańczy, limonek, pomelo … czy to nie brzmi mega owocowo? Fanem Belgów nie jestem, ale piwo złagodzone przez zest powinno trafić w moje gusta. Jeśli nie w takiej formie to w jakiej?

Etykiety Browaru Zakładowego przypominają mi trochę czasy PRL. Nie żebym żył w tych czasach, ale takie są moje skojarzenia. Nazwy piw też nawiązują do owych czasów i klimatu tamtejszych zakładów pracy. Teraz widzę sejf i jego luksusowa zawartość. Jest pierścionek, drogocenny kamień i piwo. Piwo w sejfie? Chociaż patrząc na ceny i dostępność „sztosów” za bardzo mnie to nie dziwi. Piwo jest dostępne w butelce 0,5 litra i zostało wyprodukowane w Browarze Zakładowym. Kapsel już wylądował na podłodze, czas przelać zawartość butelki do szkła.

kolor piwa Towar Luksusowy - Browar Zakłądowy

W szkle widzę bursztynowy kolor. Tak patrzę i jest to bardziej jego ciemniejszy odcień. Piwo jest przejrzyste, może nie idealnie, ale daleko mu do zamglonego. Piana nie wygląda zbyt luksusowo, ma biały kolor, wdać w niej drobne pęcherzyki i dosyć szybko opada.

W aromacie czuję tylko i wyłącznie Tripl’a. Jest bardzo dużo bananów i goździków. Na razie zapach przypomina mi bardziej piwo pszeniczne. W tle są minimalne owoce, ale naprawdę minimalne. Całość z czasem sprawia wrażenie owocowej gumy do żucia.

W smaku na początku jest gładko z mocno zaznaczonym goryczkowym finiszem. Wezmę drugiego łyka, żeby sprawdzić co było przed goryczką. Wziąłem i nie ma tam konkretów. Jest tam na pewno sporo ciała i lekka słodycz. Po trzecim łyku dochodzę do wniosku, że jest to owocowa guma do żucia, guma Turbo. Czytelnicy urodzeni po ’90 roku nie będą wiedzieli o co chodzi. Z czasem zaczynam czuć coraz więcej cech charakterystycznych dla piw belgijskich. Jest gładkość oraz trochę banana. Piwo ma spory woltaż, ale nie jest on wyczuwalny w smaku. Czuć lekkie rozgrzewanie, ale nic poza tym. Jak na Tirpl’a jest bardzo pijalne.

STYL: Triple IPA
EKSTRAKT: 19,0% wag.
ALKOHOL: 8.7%
SŁODY: jęczmienny, pszeniczny
CHMIEL: Mosaic, Equinox, Warrior
DODATKI: skórki owoców cytrusowych
DROŻDŻE: FM25
IBU: 75
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 31.08.2017
OCENA: 6/10

Jest całkiem nieźle, ale oczekiwałem czegoś więcej. Czego? Może trochę lepiej zaznaczonej Belgii? Zest jest wyczuwalny, alkohol dobrze ukryty, ale całość to nie mój smak, dlatego daję 6. Jeśli gustujecie w tym stylu, spróbujcie piwa i podzielcie się własnymi opiniami na jego temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *