Szebeka [Browar Okrętowy]

Dziś po raz kolejny wyruszam w rejs z Browarem Okrętowym. Tym razem zawitałem na pokładzie statku o nazwie Szebeka.

piwo Szebeka - Browar Okrętowy

Tym razem oprócz ciekawych informacji na temat Szebeki na piwie znajdziemy kilka wiadomości historycznych. Receptura piwa sięga kilkaset lat wstecz. Za jej odtworzenie wziął się Maciej Hus. Z ciekawostek warto wspomnieć, iż owe piwo popijał sam Johann Wolfgang von Goethe. Moja praca magisterska opierała się w całości na jego twórczości, przez co czuję się już pozytywnie nastawiony do tego piwa. Piwo o którym dziś piszę, jest kolejnym piwem wyprodukowanym we współpracy Browaru Okrętowego i Maćka. Projekt nosi nazwę „Piwo z historia” i do tej pory w tej serii ukazały się przynajmniej 3 piwa. Za sięgnięcie po stare receptury i próbę ich odtworzenia daję dużego plusa twórcom Szebeki. Nie bazują oni jedynie na oklepanych przepisach, starając się wyjść poza utarte schematy.

Butelka wygląda podobnie jak w przypadku piwa Jol. Mamy statek i informacje o piwie. Lekko żółtawy papier nadaje piwu historyczny charakter. Od razu przypominają mi się stare mapy z wypalonymi brzegami. Mamy też znak „piwo z historią”. Tak patrzę sobie na skład piwa i warto wymienić dwa składniki odpowiedzialne za goryczkę. Pierwszy z nich to korzeń goryczki (gencjany) – roślina lecznicza o bardzo gorzkim smaku. Drugi to owoc gorzkiej pomarańczy. Brzmi raczej nie zbyt zachęcająco. Jednak gdy doczytałem, że lekarze zalecali spożycie tego piwa dla poprawy krążenia i dla lepszej pracy układu pokarmowego, to od razu wziąłem do ręki otwieracz. Czego się nie robi dla zdrowia.

kolor piwa Szebeka - Browar Okrętowy

Piwo ma ciemny kolor, bliżej mu do brązu niż czerni. Jest też bardzo, bardzo oleiste. W szkle pojawia się ogromna beżowa piana. Jej pęcherzyki przypominają spienione fale.

Aromat jest raczej słodki. Przypomina trochę oleistą słodycz, jest przy tym bardzo intensywny. Po kilku wdechach czuję jak pali mnie w nos. Teraz pojawiają się też palone nuty i bardziej gorzkawe.

Od pierwszego łyku czuję gorzki smak w ustach. Trochę przypomina mi on grejpfruta. Całość jest gęsta i powoli spływa po gardle, niczym syrop. Przy każdym przechyleniu widać jak piana praktycznie zostaje na szkle. Piwo jest przy tym bardzo pijalne. Początkowa słodycz zmienia się w gardle w mocną goryczkę. Jest też duży kontrast w orzeźwiającym smaku piwa w gardle i mocną lepiącą goryczką. Fajne odczucie. Na początku wydawało mi się, że goryczka pochodzi od skórki pomarańczy. Z czasem staje się bardziej podobna do leku. Konkretnie jak lek ziołowy. Naprawdę, czuć jak trunek kojąco spływa po gardle. To zapewne efekt korzenia goryczki (gencjany). Przy następnym bólu gardła sprawdzę właściwości lecznicze tego piwa. W smaku czułem też trochę nut kawowych i czekoladowych.

STYL: Merseburger Bier
EKSTRAKT: 18% wag.
ALKOHOL: 6.9%
SŁODY: Monachijski Ciemny, Monachijski Jasny, Caraamber®, Carafa® III
CHMIEL: Magnum, Saaz
DODATKI: Gencjana, suszony owoc gorzkiej pomarańczy
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 01.10.2017
OCENA: 7/10

Bardzo ciekawe kompozycja smakowa. Pierwszy raz czułem w piwie goryczkę ewidentnie nie-chmielową. Powiedzenie, że w smaku czuć aptekę nabiera teraz dla mnie nowego znaczenia. Dużym plusem jest pijalność tego piwa oraz ciekawy smak. Nie przepadam za bardzo mocną goryczką, ale temu piwu daję 7.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *