Sweet Sixteen [Browar Maryensztadt]

Piwo Sweet Sixteen to słodka interpretacja mlecznego Stouta z browaru Maryensztadt.

piwo Sweet Sixteen [Browar Maryensztadt]

Browar Maryensztadt reklamuje piwo Sweet Sixteen jako delikatną, słodszą wersję klasycznego Stouta. Jaki powinien być idealny słodki / mleczny Stout? Przede wszystkim … słodki. Tutaj trzeba zaznaczyć, że „słodki” nie znaczy dla każdego to samo. Moje osobiste odczucie słodyczy leży bardzo wysoko, jeśli ktoś obiecuje konkretną dawkę cukru, to musi być on bardzo dobrze wyczuwalny. Dlatego bardzo lubię serię piw z Omnipollo, czy też Crackera z toruńskiego browaru Deer Bear. Ciekawe jak będzie dziś ze słodką szesnastką z Maryensztadt?

STYL: Milk Stout
EKSTRAKT: 16,0% wag.
ALKOHOL: 6.0%
SŁODY: jęczmienny, pszeniczny
CHMIEL: ?
DODATKI: płatki owsiane, laktoza
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 30.12.2017

Nazwa nawiązuje do ekstraktu, 16 BLG wydaje się być konkretną wartością dla piwa. Na etykiecie brakuje niestety pełnego składu, podobnie jest na stronie internetowej browaru. Do piwa dodano płatki owsiane, które mają nadać mu pełni i gładkości. Jeśli chodzi o laktozę, to jest jej 10% zasypu, czyli 2,5 Plato. Dla mnie, brzmi to nieźle. Piwo miało swoją premierę na początku 2016 roku. Według informacji jakie uzyskałem w browarze, moje piwo jest już piętnasta warką Sweet Sixteen uwarzoną przez Maryensztadt. Przy okazji dowiedziałem się, ze browar planuje rozbudowę. Ma ona ruszyć jeszcze w tym roku. Na pewno pojawią się nowe tanki, wśród nich jeden na długi leżak przeznaczony dla projekt 30. Trzecie piwo z tej serii pojawi się dopiero w 2018 roku. Podobno pierwsze dwa wypusty bardzo dobrze się starzeją. Piwa oznaczone jako #1 i #2 nie dawno wpadły w moje ręce, ale pewnie jeszcze trochę je poleżakuje.

Etykieta bardzo mi się podoba. Widać na niej mleko lejące się z góry. Robotę robi tu kolorystyka. Złoty kolor w połączeniu z czernią, klasa. Całość jest przejrzysta i czytelna. Brakuje informacji o pełnym składzie, ale to nic nowego. Dlaczego tak jest? Przy zmianie chociaż jednego składnika, trzeba zmieniać etykietę i na nowo ją drukować. Piwo Sweet Sixteen zostało uwarzone w browarze Maryensztadt.

piwo Sweet Sixteen [Browar Maryensztadt].

Przy przelewaniu widzę piwo o brązowym kolorze, w szkle jest ono już czarne. Piana jest dosyć obfita i jak na słodkiego Stout’a przystało ma ona beżowy kolor. Opada powoli i dostojnie, redukując się ostatecznie do obręczy przy samej krawędzi szkła.

Aromat jest podobny do kakao. Czuć czekoladę, mleko oraz ogólną słodycz. Na finiszu pojawia się lekkie muśnięcie gorzkiego aromatu, ale jest ono minimalne. Jeśli chodzi o intensywność, to jest ona średnia. Trzeba się dosyć mocno zaciągnąć, aby poczuć zapach. Jeśli jednak dotrze on już do naszego nosa, jest ona bardzo przyjemny.

Smak też nie należy do najintensywniejszych. Jeśli chodzi o ciało, to jest ono średnie w kierunku wodnistego. Piwo Sweet Sixteen to połączenie słodyczy oraz goryczki. W smaku dominuje kakao, jest ono średnio słodkie. To zdecydowanie za niski poziom słodyczy dla #teamsłodyczka. Po kilku sekundach powoli pojawia się gorzka czekolada. To jej smak wypełnia teraz całe moje podniebienie, ani śladu po słodkościach. Każdy kolejny łyk to powtórka z rozrywki, słodko-gorzko i tak w kółko. Nagazowanie jest niskie, przez co piwo jest bardzo pijalne. Słodycz jest naprawdę dobrze stonowana. Jest lekka, więc piwo posmakuje też osobom nie odnajdującym się w słodkich klimatach. Ot, taki semi Sweet Stout.

Sweet Sixteen [Browar Maryensztadt]
OCENA: 7/10

Liczyłem na więcej słodyczy, może moje oczekiwania są zbyt wygórowane? Piwo jest dobre, kakao, trochę gorzkiej czekolady i niewielka słodycz. Dla mnie 7.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *