Sticky Toffee Strannik [Northern Monk]

Piwo Sticky Toffee Strannik z Northern Monk przekonało mnie do siebie nazwą. Kto nie lubi toffi?

Sticky Toffee Strannik [Northern Monk]

Czy to piwo zostało uwarzone pode mnie? Lubię słodycz, a tu w nazwie widzę i Sticky i Toffee. Mniam, bomba. Sticky Toffee Strannik to kolejna odmiana ich  flagowego Imperial Stouta: Strannik. Ta wersja idzie w toffi. Czy ten efekt osiągnięto poprzez dodanie ich do piwa? Nie, ale w piwie wylądowały jego zamienniki. Pierwszym z nich jest złocisty syrop (eng golden syrup). Jest ona podobny do miody, ale jego cechą rozpoznawczą jest cytrynowy akcent. Poza tym dodano cukier demerera. Jest to jaśniejsza wersja brązowego, nierafinowanego cukru z trzciny cukrowej. Brzmi słodko.

STYL: Russian Imperial Stout
EKSTRAKT:
ALKOHOL: 10,0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: 80
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 24.07.2017

IBU w granicach 80 zdaje się być dosyć wysokie. Przypuszczam jednak, że słodycz przygniecie goryczkę. Alkoholowo 10% też nic nie urywa. Jest to raczej średni poziom jak na Russian Imperial Stout. Na untappd widzę 4,0. Mam przeczucie, że piwo otrzyma ode mnie wyższą ocenę;)

Puszka wygląda jak większość wypustów Northern Monk. Widać na niej mnicha zwróconego w swoją lewą stronę. W jego tle znajduje się róża wiatrów. Podoba mi się fraktura puszki, naklejka jest lekko chropowata. Misz masz kolorów też dobrze wygląda. Piwo jest dostępne w puszkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Northern Monk.

Sticky Toffee Strannik [Northern Monk]

KOLOR
Przy przelewaniu widzę brązowy kolor ze sporą ilością przebłysków. Piwo nie wygląda na zbyt gęste, a nasycenie jest dosyć wysokie. Piana wygląda okazale, nic tylko robić jej zdjęcia. Ma kolor ciemnego brązu i  bardzo szybko się redukuje.

AROMAT
Pierwsze wrażenia są przyjemne i słodkie. Toffi? Dla mnie to bardziej śliwki lubi wiśnie. Ich zapach wydaje się być trochę sztuczny, ale mi ten słodki klimat odpowiada. Jest deserowo, całość zahacza lekko o klimat gumy do żucia. Sweet, sweet, jeszcze sobie trochę powącham 😉

SMAK
W pierwszym łyku uderza od razu mocna słodycz, smak jest posobny do wiśniowej gumy do żucia. Na finiszu czuję goryczkę, chociaż bardziej jest to gorzka czekolada, gdyż do konkretnych goryczkowych doznań jej daleko. Ciało rzeczywiście nie jest zbyt gęste. Na pewno główną rolę gra tu słodycz, wszystko się wokół niej kręci. Trochę mnie denerwuje ten lekko sztuczny posmak, czasami przypomina mi on metal. Podobny efekt towarzyszył degustacji Porteru Warmińskiego z Wiśnią z Browaru Kormoran. Poza tym jest przyjemnie, pijalnie, a alkohol jest rewelacyjnie ukryty jak na te 10%. Piwo jest bardzo nisko nagazowane. Nuty toffie wychodzą dopiero po kilku minutach, chociaż mi całość przypomina bardziej smak Cherry Coke.

Sticky Toffee Strannik [Northern Monk]
OCENA: 4,00 / 5,00

Porządne piwo. Jako miłośnik słodyczy oceniam je na 8. Jeśli ktoś szuka RISa z nutami palonymi, to odradzam.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o