Projekt 30 #3 [Browar Maryensztadt]

Projekt 30 #3 to ostatnie piwo z wysokoballingowego projektu uwarzonego prze Browar Maryensztadt.

Projekt 30 #3 [Browar Maryensztadt]

Więcej o samym projekcie i jego założeniach pisałem przy okazji recenzji wcześniejszych piw z 30 na etykiecie. Projekt 30 #1 to Imperialny Porter Bałtycki, a Projekt 30 #2 to Barley Wine. W mojej ocenie oba piwa zasługują na dobre noty. Projekt 30 #3 to połączenie projektu warzenia piw o BLG w okolicach trzydziestu oraz leżakowania piw w beczkach. Bazą jest tu Wee Heavy w imperialnym wydaniu, następnie trafił on do beczki po Laphroaig scotch whisky. Pijąc ostatnio trzy Imperial Stouty leżakowane w beczkach po Bourbonie cieszę się z powodu tej odskoczni. Lubię ten styl, ale chyba za często po niego sięgam? Wee Heavy kojarzy się z dużą, ba, nawet ze zbyt dużą słodyczą. Laphroaig powinien utrzymać ją w ryzach. Nie znalazłem żadnej informacji na temat 4 piwa z serii 30. Czyżby browar zdecydował się na przerwę?

STYL: Wee Heavy
EKSTRAKT: 32,21% wag.
ALKOHOL: 11,63%
SŁODY: Pale Ale, Monachijski, wędzony torfem, wędzony czereśnią, melaniodowy, jęczmień prażony
CHMIEL: Iunga 2016
DODATKI: ?
DROŻDŻE: Fermentis US 05
IBU: 50
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 28.03.2018

Informacje na temat pełnego składu piwa można znaleźć na zawieszce dołączonej do butelki. Ciekawy pomysł, etykieta może stanowić jedynie graficzną oprawę, bez konieczności umieszczania na niej informacji o składzie. Ekstrakt początkowy ociera się o 33, piękna liczba 😉 W zasypie widzę aż dwa słody wędzone: jeden torfem, drugi czereśnią. Piwo fermentowało na ulubionych drożdżach piwowarów domowych, czyli US-05. Na zawieszce znalazłem też datę rozlew, od której mija właśnie ósmy miesiąc.

Oprawa graficzna to duży atut piwa Projekt 30 #3. Mała butelka z długą szyjką wykonana  z grubego szkła, korek niczym w szampanie i zawieszka. Butelka robi wrażenie. Chodzą słuchy o korkach, które wystrzeliły. Ja nie miałem tego problemu z żadnym z trzech egzemplarzy. Piwo jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w Browarze Maryensztadt z Zwoleniu.

Projekt 30 #3 [Browar Maryensztadt]

KOLOR
Piwo ma barwę brązu wpadającego w czerwień. Widać do wyraźnie podczas przelewania go do szkła. W nim jest już ciemne, ze sporą ilością przebłysków. Do tego piana na poziomie zero.

AROMAT
Pierwszy wdech wyjaśnia, torf na maksa. W mój nos uderzają nuty palonych kabli oraz Whisky. Dawno nie piłem nic w tym stylu, więc stęskniłem się już za tym aromatem. Całość jest ułożona niemal perfekcyjne, świadczy o tym lekki odbiór tego wysoko alkoholowego trunku. Zapach jest intensywny i nie blednie nawet po upływie kilku minut.

SMAK
Od początku piwo pokazuje się od najlepszej strony. Czuję tu słodycz połączoną z elementami torfu. Jeśli już jestem przy torfie, to nie jest on przegięty. Przynajmniej na starcie. Palone kable, whisky i posmak drewna stanowią jedynie tło dla słodszej strony piwa. Pierwsze skrzypce grają tu nuty karmelu oraz suszonych owoców. Jako miłośnik gęstych piw muszę zatrzymać się na chwilę przy ciele. Jest ono gęste i powolni spływa po moim gardle niczym kojący syrop. Duży plus. Wspomniałem już o sporej ilości słodkich nut, jednak mimo tego, piwo nie jest słodkie do przegięcia. Torf wyznacza wyraźną granicę i trzyma go krótko. Balans to kolejny plus Projektu 30. Czas na pewno był jego sprzymierzeńcem, ale z byle czego bata się nie ukręci. A tu? Mam do czynienia z towarem pierwszej klasy. Smak z czasem staje się ciut lżejszy, jednak i tak trzyma on wysoki poziom. Słodkie gęste ciało i torf, mniam.

Projekt 30 #3 [Browar Maryensztadt]
OCENA: 4,50 / 5,00

Niebanalne połączenie wyszło na plus. Suszone owoce i gęste forma połączona z torfem, czego chcieć więcej? Jedynie większej butelki.

Podobne posty

Marcowe vs Lubię czytać porównania, z tego powodu zdecydowałem zacząć zestawiać dwa, trzy piwa o podobnych parametrach i wybierać lepsze z nich. Na pierwszy ogie...
Certain Death Piwo Certain Death to kontynuacja wędzonej serii z browaru Brokreacja. Wczoraj recenzowałem piwo Buried Alive. Zapowiadali torf, dostarczyli torf...
Porter Noster Calvados Barrel Aged Porter Noster Calvados Barrel Aged czyli finałowa część trylogii z Browaru Czarna Owca. W moim osobistym rankingu wersja Porter Noster Bourbon Ba...
Planets Don’t Twinkle – El Dorado Piwo Planets Don’t Twinkle - El Dorado z Verdant zabierze mnie do galaktyki chmielu. Kiedy pierwszy raz miałem styczność z piwem Planets Don’t ...

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o