Pożegnanie Korporacji [PiwoWarownia]

Na pożegnanie tygodnie wybrałem Pożegnanie Korporacji z PiwoWarowni. Czy ten RIS zasługuje na RISpekt?

piwo Pożegnanie Korporacji - PiwoWarownia

Nazwa piwa nawiązuje to ważnego wydarzenia z życia założycieli PiwoWarowni. Przed założeniem własnego browaru postanowili oni … rzucić pracę w korporacji. Do wykonania takiego kroku trzeba sporo odwagi, więc pochwalam. Piwo zostało uwarzone z okazji pierwszej rocznicy istnienia browaru, więc biznes się kręci. Życzę kolejnych rocznic.

O etykiecie za dużo pisał nie będę. W dużym skrócie: grafik się za bardzo nie napracował. Nowsze etykiety wyglądają już lepiej, ale te starsze to dla mnie jedne z najbrzydszych etykiet w polskim krafcie. Tutaj widzą tylko napis i znak zakazu zawracania. Naprawdę? Tą etykietę można spokojnie zaprojektować w Paincie. Czcionka też nie ratuje całości. Oby samo piwo było dużo lepsze. Przeglądając internet natrafiłem na … nową etykietę tego piwa, zaprojektowaną ze smakiem. Brawo Wy. A właśnie. Piwo, które chcę dziś degustować kupiłem podczas zeszłorocznych wakacji, więc trochę u mnie poleżało. Lato, ciepły okres, nie miałem ochoty na RISa. Z tego co słyszałem nie wyrywało ono jakoś z butów, więc postanowiłem dać mu trochę czasu. Miałem lekki dylemat: dać mu jeszcze poleżeć czy już spróbować. Zdecydowałem się na drugą opcje, oby wybór był dobry.

kolor piwa Pożegnanie Korporacji - PiwoWarownia

Piwo ma ciemny kolor. Nie jest czarne, bardziej brązowe, widać to na krańcach. Piana jest równa zeru. No dobra, trochę jej jednak jest, z linijką w ręka tak kilka milimetrów. Szybo redukuje się do beżowej obręczy przy samym szkle. Pijąc RISa lepiej żeby nie miał piany, niż był zbyt mocno gazowany.

W aromacie jest gorzko, oprócz tego czuję trochę alkoholu. Po pewnym czasie pojawiają się słodkie nuty i … skórka od chleba. Coś między karmelkiem a chlebem … dziwne. Chleb? I to w aż tak dużej ilości. To już w Monachijskim z Warmii było go mniej, może taki urok tego piwa? Patrząc na całość to aromat nie jest zbyt intensywny.

W smaku jest głównie słodycz, ale nie #teamsłodyczka, więc przeciwnicy słodkiego smaku spokojnie, nie skreślajcie piwa na starcie.  Poza tym jest spore uderzenie pralin. Są to bardziej czerwone praliny, bez czekolady. Moje klimaty, nawet bardzo, więc jak na razie duży plus. Odczuwam też lekki palenie, ale to już na samym końcu, gdy piwo spłynie już po gardle. W tym finiszu czuć też trochę gorzkiej czekolady. Tak sobie myślę, a co z palonym charakterem RISa? Ja nie czuję go wcale. No może trochę, ale bardzo mało. W smaku dominują pralinki. Z czasem piwo zaczyna rozpalać w gardle, nie chamsko alkoholowo, bardziej wytrawnie i szlachetnie. Jak to na RISa 10% przystało. Dodam też, że praliny mają lekko kwaśny finisz, a nie słodko-zamulający. Całość przypomina mi trochę Porter z Przystanku Tleń.

STYL: Russian Imperial Stout
EKSTRAKT: 24 % wag.
ALKOHOL: 10.3 %
SŁODY: Jęczmienny, Pale Ale, Special B, Carapils, Carafa spec, Pszeniczny, Czekoladowy
CHMIEL: Magnum
DODATKI:
DROŻDŻE: US-05
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 31.12.2017
OCENA: 8/10

Bardzo solidny RIS. Piwo jest raczej słodkie, ale słodycz nie zalega. Jak ktoś jeszcze ma je na leżaku, to może trzymać je dalej. Piwo jest bardzo dobra, ale może być jeszcze lepsze. Daję 8 i pozdrawiam wszystkich pracujących w korporacjach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *