Potemkin [Naparbier]

2 Listopada to międzynarodowy dzień Stouta, więc wybór stylu mógł być tylko jeden. Postanowiłem sprawdzić jak smakuje piwo Potemkin z browaru Naparbier.

piwo Potemkin [Naparbier]

W piwnicy mam kilka Stoutów. No może kilkanaście. Jedne w wersji podstawowej, inne imperialnej, są też te leżakowane w beczkach po innych alkoholach. Do wyboru, do koloru. Niestety, po czwartku jest piątek, a ten wiąże się z dosyć wczesną pobudką, więc nie mogłem spróbować więcej niż jednego egzemplarza 😉 Z decyzyjnością u mnie nie najgorzej, ale wybranie tej jednej butelki zajęło mi kilka dobrych minut. Ostatecznie wybór padł na piwo Potemkin z hiszpańskiego browaru Naparbier. Kupiłem ja kilka dobrych miesięcy temu. Na początku widząc samą nazwę, myślałem, że to Potiomkin z browaru Raduga. Z błędy wyprowadziła mnie etykieta. Piwo leżało już w koszyku inie chciało mi się odstawiać do na półkę. Pomyślałem „sprawdzę jak ma się rosyjski kraft”. Butelka na dosyć długo zadomowiła się w mojej piwnicy. Próbowałem się jej pozbyć poprzez wymiany, ale nie wzbudzała ona dużego zainteresowania. Podczas wystawiania piwa dowiedziałem się, że jest ono z Hiszpanii, a nie z Rosji. Będąc dziś w piwnicy popatrzyłem na sektor piw z najdłuższym stażem i postanowiłem dać mu szansę. Może to jakiś znak, że nie mogłem się jego pozbyć? Na początek informacje z etykiety.

STYL: Russian Imperial Stout
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 12.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: 80
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 16408
OCENA: 8/10

Z samej etykiety za dużo się nie dowiemy. Jest jedynie wartość alkoholu oraz data ważności. IBU znalazłem w internecie. Oprócz wartości goryczki znalazłem też kilka innych informacji na temat piwa. Okazuje się, że jest to jedno z lepiej ocenianych piw w Hiszpanii. Obecnie zajmuje ono bardzo wysokie drugie miejsce. Jeśli nie policzymy browarów z Katalonii jest to nawet numer jeden. Piłem już jedno piwo made in Spain, a był to Imperial Gianduja Stout z Nómada Brewing. Browar Naparbier został założony w 2009 roku i szybko zyskał popularność m.in dzięki swojemu sloganowi „pasja, kreatywność, piwo”. Oczywiście główna zasługa popularności to warzenie dobrego piwa. Potemkin jest (off korz) jednym z najlepiej ocenianych piw tegoż browaru. Powoli zaczynam cieszyć się,  że nie udało mi się pozbyć tego piwa.

Etykieta jest … normalna. Widzę na niej duży okręt płynący w okrągłym akwarium. Widać tu dbałość o detale oraz żywą kolorystykę. Podoba mi się też efekt rozciągnięcia nazwy trunku. Piwo Potemkin jest dostępne w butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Naparbier.

piwo Potemkin [Naparbier]

Piwo Potemkin ma czarny kolor, dosłownie. Dawno nie widziałem tak czarnego piwa w swoim szkle. Do barwy dochodzi konkretna gęstość, piwo przelewa się jak olej. Widzę też beżową pianę, jednak nie utrzymuje się ona zbyt długo na powierzchni. Opada dosyć szybko redukując się do obręczy przy samym szkle.

Aromat nie jest zbyt intensywny. Czuję w nim głównie czekoladę oraz kawę. Na finiszu pojawia się lekka słodycz.  Poszczególne zapachy są bardzo wyraźne. Przy mocnym zaciągnięciu czuję sporo alkoholu. Po zapachu zapowiada się raczej średnio.

W pierwszym łyku czuję sporo alkoholu, grzeje on mocno w przełyk podczas przełykania trunku. Na razie ciężko wyczuć inne smaki. Z czasem do głosu dochodzi kawa, ma ona bardzo gorzki charakter. Całość ma zbożowy finisz, przypomina mi się kawa zbożowa, która piłem … wieki temu. Chociaż jest to coś bardziej na kształt wędzonki. Alkohol cały czas przeszkadza, mogłem dać temu piwu jeszcze kilka miesięcy. Co do gęstości, to jest ona wyczuwalna również podczas picia. Nie ma tu ani grama słodyczy, piwo jest gorzkie, i to konkretnie. Nagazowanie jest na niskim poziomie, co wspomaga pijalność. Czas działa na korzyść tego piwa. Do alkoholu idzie się przyzwyczaić, całość zmierza w kierunku deserowym. Pojawiają się praliny oraz nuty likierowe. Do tego czekolada i kawa. Jestem pod dużym wrażeniem, browar Naparbier wykonał kawał dobrej roboty. Goryczka dopełnia powyższe smaki. Razem z alkoholem (teraz już znośnym) podkręca atmosferę i przeciąga piwo na złą stronę mocy.

Potemkin [Naparbier]
OCENA: 8/10

Aromat i początkowy smak zwiastowały klapę. Piwo ocenia się po tym jak kończy, a Potemkin rozkręca się dopiero w połowie butelki. Ciekawa klasyka. Trochę wędzonki, sporo ciała, lekko deserowe, konkretne, daję mu 8.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *