Pot Kettle Black [Yeastie Boys]

Piwa z Nowej Zelandii i jeszcze nie piłem. Dziś to się zmieni za sprawą Pot Kettle Black z browaru Yeastie Boys.

Pot Kettle Black [Yeastie Boys]

Nazwa browaru skojarzyła mi się od razu z amerykańska grupą Beastie Boys. Browar Yeastie Boys został założony w 2008 roku przez Stu McKinlaya i Sama Possenniskie. Obecnie mają na swoim koncie ponad 80 piw z najwyżej ocenianym Pot Kettle Black włącznie. Piwo otrzymałem w prezencie od brata wraz z kilkoma innymi puszkami. Z tego co widziałem Pot Kettle Black jest dosyć dobrze dostępny w Anglii. Pojawił się nawet w popularnej sieci Tesco. Piwo zdobyło kilka nagród, między innymi dwa tytuły Champion Beer na konkursach w Azji.

STYL: South Pacific Porter
EKSTRAKT: ?
ALKOHOL: 6.0%
SŁODY: ?
CHMIEL: ?
DODATKI: ?
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: ?

Zbierając informację o piwie zauważyłem, że największe kontrowersje wywołuje styl piwa. Browar opisuje Pot Kettle Black jako południowo pacyficzny Porter, RateBeer klasyfikuje piwo jako Black IPA, a BeerAdvocate jako … American Black Ale. Wniosek jest jeden, na pewno poczuję tu chmiel. Woltaż nie jest zbyt wysoki, 6% to niewiele jak na Porter.

Puszka utrzymana jest w kosmicznym klimacie. Bieli czerń bardzo dobrze go oddają. Widzę tu galaktykę, księżyc, gwiazdy oraz latający czajnik i garnek. Czcionka wygląda ok. Nie ma tu graficznych fajerwerków, ale całość wygląda fajnie. Piwo jest dostępne w puszkach oraz butelkach o pojemności 330 mililitrów i zostało uwarzone w browarze Yeastie Boys.

Pot Kettle Black [Yeastie Boys]

KOLOR
Piwo ma brązową barwę, widać w nim sporo przebłysków. Do tego jest bardzo wysoko nagazowane. W szkle widać już czerń. Piana może nie jest zbyt obfita, ale bliżej jej do IPA niż Porter. W kolorze jest biel, może z lekko brązowym odcieniem.

AROMAT
Sporo tu tego chmielu. Całość jest bardziej w klimacie kwiatów z lekko tropikalnym tłem. Bardzo ciekawe, takiego Porteru jeszcze nie wąchałem. Nie ma tu żadnych nut czekolady, karmelu czy paloności. Dziwnie, ale pozytywnie.

SMAK
I te dziwne odczucia towarzyszą mi podczas pierwszego łyku. Mało tu nut czarnych, na początku czuję tu głownie chmiel. Są kwiaty i tropiki. Na te chwilę to bardziej Black IPA niż Porter. Po następnym łyku pojawił się Porter. Finisz to nuty palone … połączone z tropikami. Tak więc Black IPA. Ciało nie jest zbyt gęste, całość jest wodnista i dosyć mocno nasycona. Z każdym kolejnym łykiem czuję chmielu poszło tu na aromat. Dużo. Fani klasyki będą zawiedzeni. Przez cały czas toczy się walka pomiędzy kwiatami a lekkimi chlebowymi nutami. Nie wiem już czy to BIPA czy jakiś Session Hopped Porter? Pijalność jest wysoka, piwo jest lekkie. Pod koniec na języku czułem jakąś dziwną szorstkość. Ogólnie ciekawe odczucie.

Pot Kettle Black [Yeastie Boys]
OCENA: 3,75/5

Porter chmielony jedynie na aromat. Bardzo nowowfalowo, ale czy na pewno smacznie? Lekkie, sesyjne, mi coś tu do końca nie grało. Jedno z bardziej oryginalnych piw jakie piłem 😉

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o