Porter Podbity Śliwką [Browar Jabłonowo]

O tym piwie było bardzo głośno w ciągu kilku ostatnich tygodni. Browar Jabłonowo wydał Porter Podbity Śliwką i porównanie z Prunum nasuwa się automatycznie. Czy dorówna piwu z Browaru Kormoran?

Porter Podbity Śliwką - Browar Jabłonowo

Dodanie do Portera śliwek gwarantuje sukces. Cała Polska (lub tylko ta cześć, która wypiła pierwszą warkę) oszalała na punkcie Imperium Prunum. Efektem tego była znacznie wyższa cena drugiej warki i jeszcze większy problem z dostępnością. Minęło kilka miesięcy i Browar Jabłonowo wypuszcza na rynek bardzo podobne piwo w znacznie niższej cenie. Dostępność ma być również większa, jednak piwo i tak szybko zniknęło  z półek. W dużym stopniu wpłynęły na to opinie, że piwa smakuje praktycznie tak samo. A skoro są takie same, to po co przepłacać? Ja do porównań podchodzę z lekkim dystansem. Browar Jabłonowo nie słynie z bardzo dobrych produktów, jest to racze taki middle middle class.

etykieta Porter Podbity Śliwką - Browar Jabłonowo
Humor jak się patrzy

Podobieństwa obu piw nie kończą się jednak na stylu. Butelka Podbitego też jest ładnie pomalowana na czarny kolor,  z efektem satyny. Nie ma na nie złotych liter. Jest za to sporo satyrycznych tekstów. Czytając je niejeden wielbiciel kraftu może czuć się lekko obrażony. Mamy tutaj rozmowę dwójki piwnych neofitów zachwycających się owym piwem. Opis jest iście poetycki „otulony wonnym kłębem dymu”, „kolor meandruje od kamienia rubinu”. Na koniec dają sobie w mordę i twarz jednego z nich (z mocno zaznaczoną śliwką pod okiem) widnieje na froncie butelki. Temperatura serwowania podana jest do dwóch miejsc po przecinku, a do degustacji polecana jest muzyka lowercase ambient. Panowie od marketingu dobrze się spisali. Całość jest dosyć zabawna i wykonana z gustem. Piwo leżakowało 10 miesięcy, a owej naturalnie wędzonej śliwki jest w nim 2%. Brzmi dobrze, idę po swój otwieracz i nie wiem czy nie włączyć youtube i nie poszukać kawałka z gatunku ambient.

kolor piwa Porter Podbity Śliwką - Browar Jabłonowo

W kolorze jest czarne jak butelka. No może nie do końca, widać brązowe przebłyski. Już przy przelewaniu do szkła widać jak bardzo gęste jest to piwo. Na wierzchu tworzy się spora beżowa piana, która bardzo szybko znika.

Biorę wdech i jest w nim bardzo dużo wędzonki. Całość jest bardzo intensywna. Po kilku sekundach czuję lekką sodko-wędzoną śliwkę i rozgrzewający alkohol. Po aromacie bardzo dobrze się zapowiada.

W smaku na początku jest bardzo duża dawka wędzonki. Spora słodycz, która pojawia się po pierwszym łyku zmienia się w goryczkę. Gardło wypełnia się wędzonką i dymionym smakiem. Biorę kolejnego łyka i słodka śliwka daje intensywnie orzeźwiający efekt. Smak rozchodzi się intensywnie po całym podniebieniu. Piwo idealnie balansuje między słodyczą a goryczką. Do tego dodatek wędzonki, jest naprawdę bardzo dobrze. Alkohol jest praktycznie nie wyczuwalny, są momenty kiedy lekko grzeje, ale łączy się on szybko z posmakiem wędzonej śliwki. Całość jest gęste i powoli spływa po gardle. Nasycenie jest bliskie zera. Piwem można się długo delektować.

STYL: Porter
EKSTRAKT: 25% wag.
ALKOHOL: 9.9%
SŁODY: Monachijski, Pilzneński, Wiedeński, Karmelowy, Żytni palony
CHMIEL: Aurora, Sybilla
DODATKI: cukier, śliwka wędzona
DROŻDŻE: ?
IBU: ?
DATA SPOŻYCIA/WARKA: 15.01.2018
OCENA: 9/10

Bardzo dobre piwo, cieszę się, że mam jeszcze jedną butelkę w zapasie. Jest potencjał do leżakowania, chociaż już teraz smakuje bardzo dobrze. Wędzona śliwka daje słodycz, która jest kontrowana przez gorzki smak. Całość jest bardzo intensywna, naprawdę konkret. A jak wypadło porównanie z Imperium Prunum? Tam wędzona śliwka była bardziej i dłużej wyczuwalna, ale oba piwa to wysoki poziom. Szkoda, że w Podbitym BLG jest podbite cukrem. Wędzona śliwka do mnie przemawia i piwo oceniam ostatecznie na 9. Aha, jeśli nie udało wam się dostać butelki, to macie okazje dostać ją w tubie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *